Filmowy czerwiec, lipiec i sierpień 2021 w ocenach.
Filmowy czerwiec, lipiec i sierpień 2021 w ocenach.

Filmowy czerwiec, lipiec i sierpień 2021 w ocenach

Czyli co Q-Słonko widziało w czerwcu, lipcu i sierpniu.

Filmowy czerwiec, lipiec i sierpień 2021 w ocenach

9

Thelma & Louise

Kelnerka i kura domowa wyruszają na weekend w górach nie przypuszczając, że wkrótce szukać ich będzie policja. Seans powtórkowy. Klimat, klimat, klimat, klimat. Kino, które nazywam prawdziwie amerykańskim i które prawie się nie zestarzało.

8

Jutro idziemy do kina

Maturzyści rocznik 1938 snują plany na przyszłość i są przekonani, że żadnej wojny nie będzie. Seans powtórkowy. Jedna z najlepszych opowieści „o wojnie”, jaka powstała w ostatnich latach w Polsce. Wielka szkoda, że to tylko film telewizyjny.

Micha and the Wolves, Misha i wilki

Prawdziwa historia ocalałej z Holocaustu zostaje książkowym bestsellerem. Wkrótce zaczynają pojawiać się niewygodne pytania. Taki rodzaj filmu dokumentalnego lubię najbardziej. Interesująca historia opowiedziana w sposób zbliżony do filmowego thrillera z twistem.

Woodstock 99: Peace, Love, and Rage

Dokumentalna opowieść o jednej z największych festiwalo-muzycznych klap wszech czasów to dokładnie taki dokument, jakie również lubię. Opowiadający we wciągający sposób ciekawą historię, której nie znałem.

7

Black Widow. Czarna Wdowa

Tytułowa superbohaterka musi zmierzyć się nie tylko ze świetnie wyszkolonym złoczyńcą, ale również z rodzinnymi tajemnicami z przeszłości. Bardzo podobało mi się to nostalgiczne połączenie przeszłości i akcji w pierwszej części filmu. W drugiej zaś części zaczęło trącić monotonią. Ósemka była blisko.

Censor

Lata 80., apogeum brytyjskiej walki z tzw. „video nasties”. Tytułowa cenzorka popada w szaleństwo być może nie tylko za sprawą brutalnych filmów, jakie całymi dniami ogląda. W trakcie seansu sprawia wrażenie nudnego i niesatysfakcjonującego. Finalnie okazuje się dobrym filmem, który nie tylko jest portretem swoich czasów, ale też szerszym spojrzeniem na przemoc w kinie.

Classic Horror Story, A. Una classica storia dell’orrore aka Klasyczny horror

Pięcioro nieznajomych budzi się po wypadku w tajemniczym miejscu w środku lasu, z którego nie ma ucieczki. Widzieliście tę historię już setki razy. Twórcy filmu zdają sobie z tego sprawę i bawiąc się klasyczną horrorową kliszą, serwują film, który po prostu dobrze się ogląda.

CODA

Pełnosprawna córka niesłyszących rodziców musi zdecydować pomiędzy lojalnością względem rodziny, a własnymi marzeniami o karierze muzycznej. Bardzo lubię tego typu filmy łączące trudy codzienności z humorem i ciepłą opowieścią po prostu o życiu. Zabrakło mi jednak czegoś, co sprawiłoby, że przepadłbym w tej historii.

Collectors

Grupa śmiałych złodziei antyków podejmuje się zuchwałego napadu w samym centrum Seulu. Danny Ocean spotyka Indianę Jonesa i dobrze się przy tym bawiąc idą razem na lunch w świetnie zabezpieczonym skarbcu.

Cruella

Uzdolniona modowo sierota niespodziewanie otrzymuje szanse na zemstę za tragiczną śmierć swojej matki. Świetny muzycznie i aktorsko. Jednak wciąż za dużo tu Disneya, a za mało „Jokera”, do którego porównania są zresztą zupełnie nieadekwatne.

Fear Street Part 1: 1994. Ulica Strachu – część 1: 1994

Licealiści z Shadyside muszą stawić czoła 300-letniej klątwie ciążącej na ich miasteczku. Pomysłowe i nieszablonowe połączenie hołdu dla slashera i ekranizacji powieści young adult, które ogląda się tak samo fajnie, jak slashery 30 lat temu.

Fear Street Part 2: 1978. Ulica Strachu – część 2: 1978

Spokojny odpoczynek na letnim obozie zamienia się w krwawą walkę o przetrwanie. Nie sposób traktować tej serii filmów jako pojedynczych przypadków. Trzeba w całości. Jako więc summer camp slasher jest tylko w porządku, bo jednak opowieść podporządkowana jest szerszemu kontekstowi.

Fear Street Part 3: 1666. Ulica Strachu – część 3: 1666

W samym centrum polowania na czarownice grupa dziewczyn chciałaby tylko potańczyć sobie w lesie. Bałem się tego zwieńczenia trylogii w średniowieczu, ale zupełnie niepotrzebnie. Więcej, podobał mi się ten segment z 1666 roku. Poszczególne części trylogii miotają się pomiędzy Szóstką i Ósemką, więc całościowo na pewno mocna Siódemka.

I Saw the Devil. Ujrzałem diabła

Kiedy seryjny morderca ćwiartuje narzeczoną agenta specjalnego, ten postanawia srogo się na nim zemścić. Seans powtórkowy. Realizacja, bezkompromisowość i kreacja głównego złoczyńcy na najwyższym poziomie. Wciąż jednak zgrzyta mi logika działania głównego bohatera i nie potrafię na nią patrzeć przez pryzmat głównej tezy filmu.

Miasto ’44

Kiedy nad Wisłę docierają radzieckie wojska, mieszkańcy Warszawy rozpoczynają powstanie zbrojne przeciwko Niemcom. Seans powtórkowy. Zbyt przekrojowa jest ta opowieść o młodzieńczym zrywie wolnościowym. Świetnie zrealizowany, powinien się chyba jednak skupić na jakimś jednym epizodzie z powstania. Ewentualnie zostać nakręcony jako serial pokroju „Kolumbów”.

Quiet Place II, A. Ciche miejsce 2

Kolejna odsłona klasycznej opowieści o tym, że gdy już oswoimy potwory, to wtedy sami stajemy się potworami. Solidna kontynuacja postapokaliptycznego hitu zapewnia porządną rozrywkę przy jednoczesnym braku świeżości oryginału.

Raiders of Justice. Retfardighedens ryttere aka Jeźdźcy sprawiedliwości

Wojskowy po tragicznej śmierci żony dowiaduje się od matematyka zajmującego się teorią prawdopodobieństwa, że katastrofa pociągu, w której zginęła nie była przypadkowa. Kino zemsty przefiltrowane przez czarny humor Andersa Thomasa Jensena. Film, któremu trzeba wybaczyć, że w jego świecie policja nie istnieje.

School of Rock. Szkoła rocka

Ortodoksyjny rockman podstępem otrzymuje posadę nauczyciela i szybko orientuje się, że jego uczniowie to materiał na niezłą kapelę. Seans powtórkowy. Podobało mi się chyba lepiej niż za pierwszym razem, co nie zmienia faktu, że potencjał tej historii nie został wyciśnięty do końca i raczej prześlizguje się po powierzchni.

Stillwater

Amerykański pracownik fizyczny rozpoczyna we Francji niespodziewane śledztwo w sprawie osądzonej tam za morderstwo córki. Pełne stereotypów, a i owszem, kino o zderzeniu amerykańskiej kultury z mid-westu z francuską bohemą artystyczną. Wchodzi bezproblemowo, choć po „Spotlight” to dla McCarthy’ego krok wstecz.

Suicide Squad, The. Legion samobójców: The Suicide Squad

Grupa najgroźniejszych złoczyńców wyrusza na zlecenie amerykańskiego rządu, by dokonać przewrotu na jednej z latynoskich wysepek. Dowcipne i efektowne kino metakomiksowe, które jednak nie oferuje żadnych atrakcji ponad te, które można było już zobaczyć w filmowym „Deadpoolu” czy serialowym „The Boys”.

6

F9, Szybcy i wściekli 9

Tajemnica z przeszłości stawia na drodze Dominica Toretto jego dawno zapomnianego brata. Kiedy rozrywkowa karykatura kina akcji staje się karykaturą samej siebie, trudno wycisnąć z siebie jakiś entuzjazm w trakcie oglądania. Tak czy siak, nadal można tu popatrzeć na furę satysfakcjonującej akcji.

Gunpowder Milkshake, Zabójczy koktajl

Płatna zabójczyni z „certain set of skills” musi rozprawić się z niebezpieczną grupą przestępczą. Krzywdę robi filmowi jego polski dystrybutor określając go mianem stworzonego przez „nowego Tarantino”. Może to i było adekwatne przy „Dużych, złych wilkach”, ale ten koktajl to duży krok wstecz. Aczkolwiek smakowicie stylizowany i powinien podejść tym, którzy wiedzą, czego spodziewać się po Papushado.

Ice Road, The. Lodowy szlak

Grupa śmiałków wyrusza ciężarówkami na ratunek zasypanym górnikom, próbując dostarczyć poprzez zamarznięte jeziora ciężkie materiały do odwiertu. Klasyczne kino klasy B prosto na kasety VHS, które po przymknięciu oka na bzdury ogląda się po prostu fajnie.

Jungle Cruise. Wyprawa do dżungli

W poszukiwaniu drzewa życia odważna badaczka i kapitan łodzi wycieczkowej ruszają w wodną podróż przez amazońską dżunglę. Szanuję jak nie wiem suchary Dwayne’a Johnsona i uważam ten film za dobrą rozrywkę, ale jednak wciąż za dużo tu ukłonów w stronę dziecięcej widowni, czego w podobnym Kinie Nowej Przygody chyba jednak nie było.

Kedi

Dokumentalna opowieść o stambulskich bezpańskich kotach i o tym, jaką miłością są darzone przez tamtejszych mieszkańców. Zabrakło pomysłu na ten film, bo choć krótki, to i tak od połowy zaczyna się wlec pokazując w kółko to samo.

Reminiscence. Reminiscencja

Do mężczyzny zajmującego się odtwarzaniem wspomnień zgłasza się kobieta, która szuka zgubionych kluczy. Pachnący naftaliną romans noir rozgrywający się w świetnie wykreowanym świecie najbliższej przyszłości zasługującym na dużo lepszy film.

Robin’s Wish. Dzień dobry, Robin

Dokumentalne uzupełnienie filmu „Robin Williams: W mojej głowie” skupiające się na chorobie, która doprowadziła do samobójstwa aktora. W niemal zupełnym wyłączeniu opowieści o karierze Williamsa, trochę się dłuży. Warto by było, gdyby ktoś zrobił jakiś fan-edit obydwu tych produkcji.

5

Beckett

Amerykański turysta zostaje wplątany w niebezpieczną polityczną rozgrywkę podczas wakacji w Grecji. Kolejna produkcja Netfliksa odbębniona tylko po to, żeby wyskoczyć w wyszukiwarce po wpisaniu hasła „film o Grecji”. Nietrzymający w napięciu thriller w finale przeradzający się w science-fiction.

Drishyam 2

Właściciel kina przed laty zdołał uniknąć kłopotów z powodu morderstwa, ale są ludzie, którzy wciąż chcą go skazać. Nikomu niepotrzebna kontynuacja bardzo dobrej jedynki. Po przetrwaniu familijnego nudziarstwa twistów tu sporo, ale naprawdę pierwsza część idealnie zamknęła tę historię.

Fatherhood. Ojcostwo

Kiedy w trakcie porodu umiera matka, nieprzygotowany do tego ojciec ich córeczki podejmuje się wychowania dziecka. Zapowiadający się na solidny feel-good tearjerker film nie stara się zrobić nic, by wycisnąć z tej historii więcej emocji niż ukryło się ich w fabule.

Steel Rain 2: Summit

Północnokoreański patriota porywa na pokładzie łodzi podwodnej prezydentów Stanów Zjednoczonych oraz Korei Południowej i Północnej, aby zapobiec zjednoczeniu tych dwóch ostatnich. Thriller polityczny, który nie potrafi w emocjonujący sposób pokazać geopolitycznego konfliktu regionu i który najlepiej wypada w komediowych wstawkach, które dla zachodniego widza będą trudne do przełknięcia.

Tomorrow War, The. Wojna o jutro

W przyszłości ludzkość zaczyna przegrywać nierówną wojnę z najeźdźcami z kosmosu. Pomóc może jedynie zaciąg z przeszłości. Siódma woda po kisielu po „Żołnierzach kosmosu”. Pozbawiona efektownej akcji, serwująca drętwy humor strzelanka sci-fi z efektownie wykonanymi robakami w CGI.

4

Conjuring, The: The Devil Made Me Do It. Obecność 3: Na rozkaz diabła

Lorraine i Ed Warrenowie chcą pomóc wybronić oskarżonego o morderstwo chłopca twierdząc, że został on opętany. Wyjście z nawiedzonych domów na salę sądową oferowało naprawdę ciekawe możliwości. Niestety, wszystko szybko wróciło do nudnych jumpscare’ów wprowadzanych kilkuminutowym sekwencjami.

Druga połowa

Dziennikarz sportowy zakochuje się w córce selekcjonera, który przygotowuje kadrę do ważnego meczu z Niemcami. Choć całość przypomina szkielet filmu, który ktoś dopiero będzie szlifował, to nie jest to najgorsza polska komedia romantyczna w dziejach.

Infinite. W nieskończoność

Evan jest przekonany, że cierpi na halucynacje, ale to nie halucynacje tylko flashbacki jego przeszłych wcieleń! Męska werja „The Old Guard” zaczyna się efektownie i interesująco, ale wkrótce ta opowieść o kolejnym matriksowym Noe zamienia się randomowy akcyjniak ze scenariuszem z książki z gotowcami.

W jak morderstwo

Anna Smołowik to chyba jedyna aktorka na świecie, która dwa razy grała weterynarkę… Tym razem weterynarkę na tropie morderstwa w Podkowie Leśnej. Dający się oglądać bez bólu klasyczny kryminał z targetem 60+.

3

Unholy, The. Sanktuarium

Upadły dziennikarz-alkoholik relacjonuje cuda dokonane przez Maryję zawsze Dziewicę w małym, amerykańskim miasteczku. Jak przystało na horror, „Sanktuarium” przeraża. Beznadzieją komputerowych efektów wizualnych.

2

Awake. Gdy sen nie nadchodzi

Świat bliski jest pogrążenia się w chaosie, gdy okazuje się, że ludzie stracili umiejętność zasypiania. Popłuczyny po „Cichym miejscu”, a nawet po „Nie otwieraj oczu”. Zaczyna się źle, a potem jest jeszcze gorzej. Warto zobaczyć w celu sprawdzenia, jak nie powinien wyglądać filmowy scenariusz.

Spiral: From the Book of Saw,  Spirala: Nowy rozdział serii Piła

Gdy w makabryczny sposób ginie policjant, pamięć wszystkich wraca do podobnych wydarzeń aranżowanych przez Pana Zagadkę. Spirala: Nowy rozdział serii Piła daje pogląd na to, jak wyglądałby hollywoodzki film wyreżyserowany przez Patryka Vegę.

5 odpowiedzi

  1. woodstock 99 – daje do obserwowanych

    Black Widow. Czarna Wdowa – interesuje mnie tylko przez scarlet jochansson. niedobrze mi sie robi jak widze kolejne filmy o superbohaterach

    thelma i loise zaliczone

    w jak morderstwo? – a oglądałeś „M jak Morderstwo”. polecam klasyka hitchocka mega filmowe wydarzenie.

    Miasto 44 – kiedyś już miałem ten film na muszce i przez pech nie obejrzałem. a teraz nie wime czy mi się chce bo krytyka srednio przyjela

    obecnosc 3 – od biedy obejrze

    legion samobojcow przereklamowany

    szybcy i wsciekli to zupelnie nie moj temat

    pozdrawiam
    Kacper

  2. Quentin

    Woodstock masz na HBO GO, tylko trzeba szukać przez „Music Box”, bo przez „Woodstock” nic nie znajdziesz, co mnie mocno zdziwiło, gdy chciałem pokazać film żonie i nie mogłem go znaleźć :) (To niby odcinek serialowej antologii).

  3. frank drebin

    @kacper137
    Myślałem, że tylko ja gardzę kinem superbohaterskim czy wyścigowym :)

    @Q problem z dokumentami które polecasz jest taki, że mój inglisz jest za słaby na oglądanie bez napisów i nawet już nie sprawdzam polecanych przez ciebie. Ale, w sumie, to mógłbyś wspomnieć przy dokumentach gdzie to obejrzeć.

  4. Misza na Netfliksie :)

  5. Dla mnie najlepszy film to zdecydowanie „Czarna Wdowa” (z tych, które obejrzałam w tych miesiącach). Nie spodziewałam się takiego dobrego filmu. Poszłam na niego ze względu na to, że to film Marvela i nie spodziewałam się po nim czegoś wow, jednak naprawdę film mnie zaskoczyła. Kolejny film to na pewno „Ciche Miejsce 2”. Cillian Murphy naprawę dobrze tam zagrał czym nie powinnam być nawet zdziwiona.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.