Upgrade (2018), reż. Leigh Whannell.
Upgrade (2018), reż. Leigh Whannell.

Upgrade. Recenzja filmu Leigha Whannella

Takie śledzenie i wykorzystywanie trendów to ja rozumiem. Leigh Whannell najwyraźniej pozazdrościł swojemu koledze po fachu Craigowi S. Zahlerowi filmu Brawl in Cell Block 99 i zaserwował podobny klimatycznie i realizacyjnie Upgrade. A co jeszcze ważniejsze – prawie tak samo dobry. Recenzja filmu Upgrade.

O czym jest film Upgrade

Niedaleka przyszłość. Albo i w sumie daleka, cholera wie. Grey Trace (Tom Hardy… wróć… Logan Marshall-Green) to oldskulowy koleżka, który zajmuje się renowacją starych muscle carów. Nie dla niego zaawansowane technicznie samochody, z których cała frajda przejażdżki ogranicza się do zajęcia miejsca w środku. I w ogóle całą technologię wsadziłby w rakietę i odesłał w kosmos. Co innego jego żona Asha (Melanie Vallejo), która pracuje w firmie elektronicznej i jest jego całkowitym przeciwieństwem. Mimo to dogadują się ze sobą bez problemu i żyją razem dopóki śmierć ich nie rozłączy. Czyli po jakichś dziesięciu minutach filmu. Napadnięci przez zbirów zostają zastrzeleni, z tą różnicą, że Grey tak nie do końca. Udaje mu się przeżyć, ale resztę życia spędzi na wózku. I tu z pomocą przychodzi tak znienawidzona przez niego technologia. Potentat branży elektronicznej oferuje mu możliwość wszczepienia nowatorskiego chipu, który w najbliższej przyszłości zastąpi ludzki mózg. Grey przyjmuje propozycję i wkrótce zyskuje nowe możliwości dzięki systemowi operacyjnemu zarządzającemu chipem. Podpowiada on Greyowi sporo ważnych rzeczy, a kiedy trzeba przejmuje jego ciało i zamienia je w maszynę do zabijania. To przydatne w sytuacji, w której Grey zamierza pomścić swoją zamordowaną żonę.

Recenzja filmu Upgrade

Matt Damon, a może Ben Aflleck, a może obaj, nie pamiętam, wyłuszczyli kiedyś w filmie Jay i Cichy Bob kontratakują teorię dotyczącą budowania swojej kariery. Jeden film rozrywkowy, jeden artystyczny, jeden rozrywkowy, jeden artystyczny… Podobną ścieżką podąża twórca Piły: Leigh Whannell, który na życie zarabia trzepiąc kolejne części Naznaczonego, a w przerwach pomiędzy nimi zajmuje się tym, co ma mniejszą szansę na podbicie box office’ów, ale większą na podbicie serc fanów kina gatunkowego. Upgrade to zaledwie jego druga przygoda z reżyserią, ale wcześniej napisał też przecież bardzo fajne Dead Silence, Cooties i The Mule. Upgrade to jak na razie efektowne zwieńczenie tej ścieżki kariery Whannella.

W świecie wciąż żyjącym nostalgią za przeszłością i kinem lat 80., mało jest prób, które wytrzymują konkurencję z kultowymi produkcjami Złotej Ery VHS. Nie zawsze perfekcyjnie zrealizowanych, często kiepsko napisanych i sklejonych na okruchach budżetu, ale zapewniających maksymalną frajdę. Sprawdzają się kontynuacje przygód starych bohaterów czy filmy, w których zebrali się w paczkę, ale takiego kina, które oglądałoby się tak samo jak VHS-y kilkadziesiąt lat temu – szukać trudno. Pierwsze tytuły, które przychodzą na myśl, gdy szukać takich właśnie produkcji są ww. Brawl in Cell Block 99 oraz Turbo Kid. Teraz dołącza do nich Upgrade.

Film Whannella od pierwszych minut przenosi widza do tego świata tak celnie „opisanego” na początku Turbo Kida. Los Angeles, rok 1997. Przyszłość. Świata, który według kina w takim roku już dawno miał być postapokaliptyczną pustynią bądź w najlepszym wypadku rządzoną przez faszystowski reżim utopią. Po świecie tym jeżdżą kanciaste (czytaj: nowoczesne) wozy, które tylko przez chwilę wyglądają śmiechowo, bo zaraz zaczyna docierać o co w tym wszystkim chodziło reżyserowi. Tę wizję potwierdza cała reszta filmu, która bez żadnego pytania mogłaby wylądować na VHS-ie i cieszyć tak samo w sierpniu 1985 roku.

Ta forma w Upgrade jest kluczowa wobec standardowej (choć ładnie zakręconej) historii zemsty i poszukiwania odpowiedzi na pytanie: dlaczego? To połączenie Robocopa, Her Jonze’a i serialu Happy! prowadzi bohatera od oprycha do oprycha, pomiędzy którymi toruje sobie drogę rozcinając uśmiechy na pół i łamiąc ręce w kilku miejscach. Nowatorsko nakręcone sceny walki robią wrażenie, a obrazowo pokazana przemoc zadowoli tych, którzy uśmiechnęli się na wycieraniu podłogi twarzą w Brawl in Cell Block 99. Są tu sceny, które powalczyłyby o NFQ w kategorii: najlepsza scena śmierci.

Od Dziesiątki, jaką mają u mnie Turbo Kid i film Zahlera, dzieli Upgrade wcale nie tak dużo. Poświęciłbym zakończenie kosztem jakiejś naprawdę efektownej rozpierduchy, no i nie da się ukryć, że bohater Brawl – nawiasem mówiąc też mechanik samochodowy – był o wiele lepiej zarysowaną postacią niż upgrade’owy Grey.

(2165)

Takie śledzenie i wykorzystywanie trendów to ja rozumiem. Leigh Whannell najwyraźniej pozazdrościł swojemu koledze po fachu Craigowi S. Zahlerowi filmu Brawl in Cell Block 99 i zaserwował podobny klimatycznie i realizacyjnie Upgrade. A co jeszcze ważniejsze - prawie tak samo dobry. Recenzja filmu Upgrade. O czym jest film Upgrade Niedaleka przyszłość. Albo i w sumie daleka, cholera wie. Grey Trace (Tom Hardy... wróć... Logan Marshall-Green) to oldskulowy koleżka, który zajmuje się renowacją starych muscle carów. Nie dla niego zaawansowane technicznie samochody, z których cała frajda przejażdżki ogranicza się do zajęcia miejsca w środku. I w ogóle całą technologię wsadziłby w…

Czas na ocenę:

Ocena: 8

8

wg Q-skali

Podsumowanie: Świat przyszłości. Po zabójstwie żony, uzbrojony w sztuczną inteligencję mąż wyrusza na ścieżkę pomsty. Znakomite do oglądania kino żywcem wycięte z futurystycznych filmów akcji Złotej Ery VHS.

5 odpowiedzi

  1. Mnie tak nie porwał, ale też trochę czego innego się spodziewałem. Choć że „Brawl In Cell Block 99” lepsze, to się zgodzę 😉

  2. Po pierwszym akapicie wspominającym ‚Brawl in Cell Block 99’ przestałem czytać, a zacząłem ściągać.
    Swoją drogą, jakoś za kilka dni na festiwalu w Wenecji będą pokazywać ‚Dragged Across Concrete’ poza konkursem.

  3. Quentin

    Oczekiwania spore, ciekawe kiedy mu się zdarzy kichę nakręcić, bo chyba kiedyś musi :).

  4. A propos nawiązań do VHS, to kiedy recenzja „Summer of ’84” (autorstwa -film, nie recenzja- brygady od „Turbo Kida”)? :)

  5. Quentin

    Wczoraj oglądałem, więc jakoś w tygodniu :)

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.