bohaterowie koreańskiego filmu Assassination - recenzja filmu Assassination
Assassiantion aka 암살 (2015), reż. Choi Dong-hoon

Recenzja filmu Assassination, czyli kasowy hit prosto z Korei

To jak na razie najbardziej kasowy południowokoreański film 2015 roku. A z blisko 12 milionami widzów w samej Korei usadowił się na ósmym miejscu najbardziej kasowych koreańskich filmów wszech czasów. Przed Wami recenzja filmu Assassination aka Amsal.

O czym jest film Assassination

Razem z bohaterami filmu Assassination przenosimy się hen do czasów japońskiej okupacji Korei. Zaczyna się jeszcze w 1911 roku nieudanym zamachem na koreańskiego biznesmena, który kolaboruje z japońskim okupantem. Mija 20 lat. Zamachowiec walczy teraz po stronie koreańskiego ruchu oporu z siedzibą w Mandżurii. Jego kolejnym zadaniem jest zwerbowanie ekipy, która w samym centrum Seulu (wtedy Gyeongseong) dokona zamachu na dowódcę japońskiego garnizonu stacjonującego w mieście i za jednym zamachem (nomen omen) na tego samego kolaboranta, który lata wcześniej uciekł wymiarowi podziemnej sprawiedliwości. Zadania podejmują się sokolooka snajperka (Jun Ji-hyun, czyli mówiąc bardziej zrozumiale tytułowa Sassy Girl), absolwent szkoły wojskowej o wiele mówiącej ksywce Big Gun oraz jego kolega z jednej celi, spec od ładunków wybuchowych. Nie wiedzą, że wśród osób związanych z zamachem jest kret, który wysyła ich tropem parę legendarnych zabójców – Hawaii Pistola oraz jego wiernego druha Dziadka.

Recenzja filmu Assassination

Coś nie w formie dzisiaj jestem, więc od razu do recenzji. Z powyższego opisu jasno wynika, że Assassination jest filmem dość zagmatwanym i rzeczywiście jest to jego wada. Bez przesady, wszystko da się spokojnie ogarnąć, ale mimo wszystko początkowe skakanie aż po trzech płaszczyznach czasowych nie ułatwia śledzenia fabuły. Ma to oczywiście swoją rolę w przeniesieniu filmu na poziom ciut wyższy niż tylko do sprowadzenia go do odpowiedzi na pytanie: zamach się uda czy nie?, ale mam wrażenie, że być może lepsza byłaby właśnie taka prostota. Misja, zebranie oddziału, wykonanie, ot parszywodwunastkowy schemat. Na szczęście koniec końców sprowadza się to wszystko do takiej właśnie prostoty, ale przez pierwszą godzinę seansu (wciąż mniej niż połowę filmu) trochę się męczyłem i zacząłem się już nawet obawiać, że Assassination cierpi na główną wadę najnowszych produkcji rodem z Korei Południowej – mówiąc wprost: nie są dość dobre, szczególnie porównując je do tego, co najlepsze w tamtejszym kinie.

Potem jednak wszystko zaskoczyło i choć Assassination z pewnością nie jest arcydziełem, to ogląda się go już bardzo dobrze i cała reszta filmu jest jak najbardziej satysfakcjonująca. W głównej mierze dzięki zaletom, do jakich kino południowokoreańskie zdążyło nas już dawno przyzwyczaić. Wizualnie jest to śliczne historyczne dzieło, którego samo oglądanie jest przyjemnością. Scenografowie i cała reszta pionu technicznego odwalili kawał świetnej roboty odwzorowując w ten czy inny sposób dawny Seul czy Szanghaj. Świetnie to wygląda na ekranie i nie ma mowy o żadnym chodzeniu na skróty, ciasnych kadrach i innych sztuczkach, które mogłyby zamaskować to i owo. Assassination zostało zrobione z niezbędnym w takim kinie rozmachem, który już sam sprawia, że warto się za film Choia Dong-hoona (The Thieves) zabrać.

Jun Ji-hyun aka Gianna Jun w pończochach, sukni ślubnej i z pistoletem; recenzja filmu Assassination

Pistolety i pończochy, to się nie mogło nie udać – recenzja filmu Assassination (2015)

AKCJA!

Zdecydowanie warto się też za niego zabrać dla fajnie wyreżyserowanych scen akcji, których w Assassination nie brakuje. To najmocniejszy element filmu, który wyszedł tu chyba najlepiej. No może pomijając niekończące się momentami magazynki i zbyt łatwą przeprawę w scenach bohaterowie kontra pół japońskiego wojska. Poza tym aż chce się taką ekranową akcję oglądać, szczególnie że ciężko ją ostatnio znaleźć gdzie indziej. Pod tym względem Korea zawsze była do przodu nie tylko z powodu zaawansowania technicznego i naprawdę dobrych filmowych umiejętności tamtejszych twórców, ale przede wszystkim dlatego, że nikt tam nie cierpi na polityczną poprawność i jeśli coś jest potrzebne w filmie to to pokażą bez zastanawiania się nad całą resztą. Czarny charakter musi zastrzelić dziewczynkę to ją zabija bez miejsca na domysły. Nie mówię, że to dobrze zabijać dziewczynki na ekranie :P, ale zdecydowanie dobrze, gdy reżyser nie musi się zastanawiać nad tym czy dać coś takiego w filmie czy może sobie odpuścić. Czasem może to zgrzytać w zestawieniu z trochę przeszarżowanymi komediowymi wstawkami (lubią w Korei nawet najpoważniejsze filmy rozluźniać takimi rzeczami), ale jak się już człowiek do tego przyzwyczai, to widzi tylko dobre strony całej sytuacji. Z najgłówniejszą tego stroną – nie przejmowanie się takimi rzeczami jak amerykański wynalazek PG-13. Jakoś ich filmy mogą być pełne przemocy (potrzebnej), a zarazem notować rekordowe wpływy z kas.

Wpływy, które w przypadku Assassination nie powinny dziwić, bo w parze ze świetnym rzemiosłem idzie patriotyczny sos, którym podlana jest cała historia. Aby zrozumieć sukces filmu wystarczy odwrócić sytuację i wyobrazić sobie film o polskich bohaterach organizujących zamach na niemieckich okupantów i cenę, jaką za ten akt odwagi muszą nieuchronnie zapłacić.

(2012)

To jak na razie najbardziej kasowy południowokoreański film 2015 roku. A z blisko 12 milionami widzów w samej Korei usadowił się na ósmym miejscu najbardziej kasowych koreańskich filmów wszech czasów. Przed Wami recenzja filmu Assassination aka Amsal. O czym jest film Assassination Razem z bohaterami filmu Assassination przenosimy się hen do czasów japońskiej okupacji Korei. Zaczyna się jeszcze w 1911 roku nieudanym zamachem na koreańskiego biznesmena, który kolaboruje z japońskim okupantem. Mija 20 lat. Zamachowiec walczy teraz po stronie koreańskiego ruchu oporu z siedzibą w Mandżurii. Jego kolejnym zadaniem jest zwerbowanie ekipy, która w samym centrum Seulu (wtedy Gyeongseong) dokona…

Czas na ocenę:

Ocena: 8

8

wg Q-skali

Podsumowanie: Rok 1933. Bojownicy o niepodległość Korei organizują zamach na szefa japońskiego garnizonu stacjonującego w Seulu. Najbardziej kasowy południowokoreański film 2015 roku i nie ma się co temu dziwić.

4 odpowiedzi

  1. Idzie to gdzieś znaleźć poza jakimiś przeglądami kina azjatyckiego? 😉

  2. Quentin

    Tam, gdzie 99% filmów :)

  3. Czyli w internecie 😉

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.