Utopia (2020), sezon 1. Gillian Flynn, Toby Haynes. Amazon Prime.
Utopia (2020), sezon 1. Gillian Flynn, Toby Haynes. Amazon Prime.

Utopia. Recenzja pierwszego sezonu serialu Amazon Prime

Miał to być kolejny odcinek Serialowa, ale wyszła recenzja serialu Utopia.

Utopia, sezon pierwszy, Amazon Prime

Książkę można by chyba napisać o tym, jaki wpływ na odbiór danej produkcji ma czas, kiedy się ją obejrzało. Szczególnie w sytuacji seriali, które doczekały się swoich nowych wersji. Obejrzysz najpierw oryginał, masz konkretne oczekiwania wobec remake’u. Chciałbyś to samo, ale będziesz narzekał, jeśli dostaniesz to samo. Obejrzysz najpierw remake, oryginał może już nie spodobać ci się tak jak mógłby się spodobać oglądany jako pierwszy. Itd. Itp. Dobrych rozwiązań na takie wątpliwości nie ma, bo czasu się nie cofnie i nigdy już nie obejrzy się jako pierwszego czegoś, co najpierw obejrzało się jako drugie.

Nie widziałem oryginalnej Utopii.

Remake wciągnął mnie chyba najbardziej ze wszystkich nowych seriali, jakie zacząłem oglądać w ostatnim czasie. Osiem odcinków wsunąłem w czasie rekordowo szybkim, jak na moje aktualne możliwości, bo jakoś w cztery dni.

O czym jest serial Utopia, sezon pierwszy

Grupa fanów komiksu Dystopia dostaje orgazmu na dźwięk informacji o tym, że na rynku pojawił się jego sequel zatytułowany Utopia. Zdaniem tych najbardziej zatwardziałych, Dystopia przewidziała przed czasem duże pandemie, jakie w ostatnim czasie nawiedziły świat. Analogicznie Utopia też powinna ostrzegać przed następnymi pandemiami, co czyni ją wielce przydatną w kwestii ich zapobieżenia. Wkrótce trup ścieli się gęsto, a grupa geeków staje się obiektem polowania ze strony ogromnej korporacji farmaceutyczno-wszystkorobiącej.

Aktorek nie linkuję, bo raz, że są raczej tekstylne, a dwa w serialu Utopia nagości nie stwierdzono.

Zwiastun serialu Utopia, sezon pierwszy

Recenzja serialu Utopia, sezon pierwszy

Jako fan prostych pomysłów na fabułę nie mogłem nie docenić Utopii. Jest w niej wszystko, czego można by wymagać od realizacji prostego pomysłu. Od razu zostajemy wciągnięci w akcję i bez zbędnego przymulania tkwimy w niej aż po kres ostatniego odcinka. Który nie jest równoznaczny z końcem serialu, bo ciąg dalszy nastąpi. I fajnie, i trochę mniej fajnie, bo ostatecznie finał mnie trochę rozczarował. Nie zmienia to faktu, że cały sezon obejrzałem z przyjemnością i bez dodatkowego gapienia się w komórkę, co ostatnio prawie się nie zdarza.

Oczywiście nie przesadzajmy z tą pochwałą pomysłu na serial, który przypomina kultowy Death Note. Tu komiks, tam notatnik. Tu śmierć, tam śmierć. Fabularnie można by też połączyć Utopię z innym serialem Amazona The Boys. Tu grupa popierdółek kontra korporacja, tam grupa popierdółek kontra korporacja. Uśmiałem się czytając gdzieś opinię, że The Boys są bardziej realistyczni niż Utopia. Cóż, żeby traktować poważnie Utopię to trzeba chyba nie rozumieć popkultury.

Idealnie udało się trafić Utopii w tzw. rzeczywistość, bo i tu pandemia i tam pandemia. Przy okazji nie można zarzucić twórcom, że żerują na koronawirusie, bo oryginalny serial powstał na długo przed nim. Jasne, na pewno podkręcili to i owo pod kątem aktualnej sytuacji (aczkolwiek nie wiem, czy skończyli zdjęcia przed pandemią – pewnie tak – czy nie), ale nie jest to powodem do zarzucania im złych intencji. Wręcz przeciwnie. Świat rzeczywisty i serialowy fajnie się ze sobą przenikają. Choć określenie „fajnie” nie jest tu chyba na miejscu, bo Utopia żadnych pozytywnych wniosków pod kątem tego, co dzieje się w naszej rzeczywistości nie pozostawi.

W efekcie, oprócz czysto popkulturalnej zabawy w wojnę pomiędzy fajtłapowatymi komiksowymi geekami i przerysowanymi mordercami (Arby <3), dostajemy serial, który wiele mówi o naszej współczesności. Fake newsach, wszechmocnych korporacjach, łatwym sterowaniu masami, kreowaniu wizerunku w zależności od potrzeb, a nie od stanu faktycznego. To nie tylko pandemia, ale też wyzwania stojące przed współczesnym, przeludnionym światem. Ekologia i media. Przedstawione w zgrabny i mrożący krew w żyłach bardziej niż groteskowe sceny serialowych zabójstw sposób.

To wszystko skryte gdzieś tam głęboko pod płaszczykiem komiksowego serialu gatunkowego. Zabawy popkulturą, przerysowania, dużej ilości makabry i czarnego humoru. Sprawia to, że z jednej strony serialu Utopia nie można traktować poważnie, a z drugiej bywają takie momenty, kiedy beka grzęźnie w gardle. Myślisz sobie w pierwszym odcinku, że hurtowe zabijanie geeków jest takie niepoważne i trudno się nim oburzać, by w odcinku numer dwa uświadomić sobie, że są siły, które bez zmrużenia powieki mogą ci wymordować całą rodzinę i nawet się nie zawahają. No są i to nie jest już takie zabawne.

W ogóle dużą siłą serialu Utopia są bezwzględne czarne charaktery. Nie ma zastanawiania się nad tym, czy coś jest moralne. Jeśli służy do osiągnięcia twoich celów, to bez dwóch zdań jest moralne.

Minusy? Wspomniane wyżej zakończenie oraz pewien zupełnie niepotrzebny, niespodziewany zwrot akcji. Oprócz tego co najwyżej jakieś pierdoły, o których nie warto wspominać w przypadku tego zrealizowanego w filmowy sposób serialu.

Pees. Serialu Utopia nie można teoretycznie oglądać legalnie w Polsce, ale coś się temu Amazonowi popsuło i bez żadnych VPN-ów można cieszyć się z całego sezonu za pośrednictwem strony Amazona, do której logujemy się danymi z Prime’a.

3 odpowiedzi

  1. Oglądałem oryginalną Utopię i to świetny serial, więc polecam Ci, choć w Polsce chyba go nigdzie nie ma, a niewiele odcinków. Jestem po dwóch odcinkach remake’u i mam takie podejście, że dobrze że pozmieniali. Za wiele nie pamiętam z oryginału, ale wiem z kilku recenzji, że amerykańska wersja jest pod amerykańskiego widza, np. comicona nie było w angielskiej, a później podobno jeszcze więcej pozmieniali.

    A jeśli spodobał Ci się Arby, to zachwycony będziesz angielskim oryginałem. Ja właśnie z tym amerykańskim psycholem mam problem, bo widziałem oryginalnego i nie umywa się do niego amerykański. Choć nie gra źle. A reszta obsady jest spoko, choć aktorsko wolę angielską wersję.

    Cusack przypomniał sobie, że jest dobrym aktorem, jest nawet Jessica Rothe ze Śmierć nadejdzie dziś, tylko za długo sobie nie pograła :(

    Widać że niby to samo, bo kolorystyka podobna, ale jednak inna, muzyka też niby podobna, ale inna jak w oryginale, gdzie była genialna. Czytałem kilka recenzji USA i serial zbiera bardzo negatywne opinie, nie tylko wśród dziennikarzy z USA, ale też wśród fanów oryginału co mnie nie dziwi, bo fani tak reagują na powtórki swoich ulubionych dzieł. Ja mam trochę inne podejście do remake’ów – jeśli jest kiepski to nie oznacza wcale tego, że popsuli oryginał, bo mogę przecież wrócić sobie do oryginału, który jest wciąż dobry. Liczę jedynie na to, że w amerykańskiej dostanę jakieś zakończenie, a nie urwaną historię (zabawne będzie jak 2 sezonu Amazon nie zamówi i też będzie urwana historia).

    Choć ja akurat nie przepadam za Gillian Flynn, uważam że książki pisze słabe, trochę taki poziom Ryana Murphy’ego w serialach, czyli lubi szok mieszać z campem, ale ma szczęście że jej powieści adaptują świetni scenarzyści i reżyserzy, jak Valee, Fincher, więc adaptacje filmowo serialowe jej książek są lepsze niż na to zasługują. Ale po dwóch odcinkach całkiem dobrze sobie radzi jako showrunnerka i scenarzystka.

    A opinie dziennikarzy można podsumować tak, że serial jest zły i ma premierę w złych czasach, więc obrywa się mu tak naprawdę za to, że to produkcja o epidemii w czasach epidemii, a nie za to na jakim poziomie to serial. A po dwóch odcinkach nie zapowiada się wcale na złą produkcję. Podobna sytuacja miała miejsce, jak niedawno na HBO GO leciał serial z genialna podwójną rolą Marka Ruffalo To wiem na pewno, który w USA miał niby dobre recki, ale podsumować je można było tak, że lepiej jakby teraz serial HBO nie leciał, że to nieodpowiednia produkcja na teraz, na te nieciekawe czasy w jakich żyjemy, a powodem tego narzekania było to, że serial jest bardzo depresyjny, smutny.

    Nie wiem czy specjalnie teraz wrzucili Utopię na Amazon, ale pewnie nawet jak się zastanowili to pomyśleli, że nie wiadomo kiedy epidemia się skończy, więc wrzucą. Ale strzelę focha co do Amazona, że płacę, a trzeba kombinować, by obejrzeć serial.

  2. Troszeczkę skłamałem, bo w trakcie wersji US zobaczyłem pierwsze minuty UK. Zapowiada się dobrze, choć akurat wprowadzenie komiksu zrobili całkiem z dupy. O wiele lepiej z tym comic-conem.

  3. A co do Jessicy Rothe to występuje też w 3 i 4 odcinku, jej rola ogranicza się do leżenia, i myślałem, że to lalka, czy coś w tym stylu, ale wymieniona jest w tych epizodach w pozostałych rolach na napisach końcowych:)

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.