Poszedłbym, odc. 326. Online Edition. Tales from the Loop (Amazon Prime).
Poszedłbym, odc. 326. Online Edition. Tales from the Loop (Amazon Prime).

Poszedłbym, odc. 326. Online Edition

Spójrzmy prawdzie w oczy: szybko do kina to raczej nie pójdziemy. Sprawdźmy więc, co tam nowego wylądowało w ostatnich godzinach na VOD-ach streamingu.

Poszedłbym, odc. 326. Online Edition

Home Before Dark – To jeden z seriali, na które czekam z zainteresowaniem. Oparty na motywach prawdziwej historii… Kopiuj-wklej: Śledztwo inspirowane odkryciami dziewięcioletniej dziennikarki. Młoda reporterka przeprowadza się z rodziną do miasteczka porzuconego niegdyś przez jej ojca. W pogoni za prawdą wydobywa na światło dzienne dawno zapomnianą sprawę. (Apple TV+)

Tales from the Loop – I jeszcze jeden serial, na który czekam z zainteresowaniem. Zainspirowany obrazami tego kolesia co to łączy wieś sielską anielską z futurystyczną technologią, przenosi nas do miasteczka, w którym znajduje się tajemnicza maszyna, która sprawia, że niemożliwe staje się możliwym. Wprawne oko odnajdzie tu również inspirację „Lalką” Prusa. (Amazon Prime)

Co robimy w ukryciu aka What We Do in the Shadows – Serialowa wersja jednego z najbardziej oryginalnych i pomysłowych filmów ostatnich lat. Będę dawał drugą szansę, bo wrażenia po pilocie miałem takie, że to zwyczajna powtórka z rozrywki bez dodania niczego nowego. Teraz wjechał cały pierwszy sezon, drugi będzie dodawany na bieżąco. (HBO GO)

Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa – Historia człowieka, który przeszedł drogę od alfonsa do najpotężniejszego gangstera w Polsce. Posiadające wady, lecz efektowne kino rozrywkowo-gangsterskie pełne tego, co w tego typu kinie niezbędne. Przemocy, humoru, dobrej muzyki i krwistych antybohaterów. 7/10. (Ipla)

Poznajmy się jeszcze raz aka La belle époque – W minionym świecie, w którego ruinach żyjemy obecnie, pisałem w Poszedłbymie o tym filmie tak: Zdarzają się totalnie niewstrzelone w dobry okres premiery filmowe, ale o tej nie można tego powiedzieć. „Poznajmy się jeszcze raz” dostało wczoraj zylion nominacji do Cezarów, więc trudno było o premierę w bardziej dogodnym czasie. (Choć z drugiej strony nie ma już czasu na przygotowanie materiałów promocyjnych z hasłem „zylion nominacji do francuskich OSKARÓW!”). Film zaś wygląda na bardzo sympatyczną produkcję z gatunku: Francuzi znowu wpadli na oryginalny pomysł na fabułę, który za chwilę podbiorą im w Hollywood. PS. Nie wiem, o co chodzi z tym Wodeckim. (Player, Cineman, VOD.pl)

Siła marzeń aka Wild Rose – Pochodząca z robotniczej dzielnicy zadziorna Szkotka marzy o karierze wokalistki country. Nie tak dobry jak „Billy Elliot” czy „Goło i wesoło”, ale porządny film obyczajowy z pomysłem i kradnącą show Jessie Buckley. 7/10. (Player, Cineman)

Last Christmas – Mnie się nie podobało, dałem 5/10, ale jak ktoś lubi romantyczne komedio-melodramaty to może sprawdzić. Teoretycznie wszystko jest na miejscu w tej opowieści o roztrzepanej dziewczynie, która wskakuje do łóżka każdemu na lewo prawo, a która po kolejnej wpadce spotyka sympatycznego Azjatę, który jeździ rowerem nie wiadomo dokąd. (Player)

Oficer i szpieg aka J’accuse – Też mi się nie podobało, no ale może Wam się ów nowy Polański spodoba. Dla mnie: Niesłusznie oskarżony o szpiegostwo i zesłany do kolonii karnej kapitan Dreyfus znajduje niespodziewanego sojusznika w walce o dobre imię. Zachciało się Polańskiemu drugich „Ścieżek chwały”, ale nie wyszło. Misterna dbałość o wszelkie szczegóły i brak głośnego veta ze strony montażysty sprawiła, że z ekranu wieje nudą. 5/10. (VOD.pl, Cineman, Player)

Młody Ahmed aka Young Ahmed – Zindoktrynowany przez imama nastolatek rozpoczyna prywatny dżihad. Dokładnie takie kino, jakiego należałoby się spodziewać po braciach Dardenne. Spokojne, skupione na beznamiętnym tytułowym bohaterze. 6/10 (VOD.pl)

365 dni – Niezadowolona ze swojego związku energiczna Polka zostaje porwana przez napalonego włoskiego mafiosa. Film tak wyrafinowany jak denaturat. Przesiąknięty kulturą gwałtu i maczyzmem, którego pozazdrościłby John Milius. A jednak sympatyczny w momentach, gdy traci maskę poważnego dramatu, by przywdziać maskę przaśnej polskiej produkcji dla Grażyn i Januszów. 4/10 (Netflix)

Odpowiedź

  1. Ja obejrzę na 100% Tales from the Loop, ale z powodu showrunnera produkcji, a to jest jedna ze scenarzystek serialu Hawleya „Legiona”. A co do serialu Waititiego to dla mnie 1 sezon bije film, który był po prostu ok.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.