Wdrożenie i opieka: MimasTech
Szokujące newsy!
Nadzywczajni, Hors normes (2019), reż. Olivier Nakache, Éric Toledano.
Nadzywczajni, Hors normes (2019), reż. Olivier Nakache, Éric Toledano.

Nadzwyczajni. Recenzja najnowszego filmu twórców Nietykalnych

Osiem lat temu Olivier Nakache i Éric Toledano rozbili kinowy bank jednym z najpopularniejszych, jak się później okazało, filmów w historii francuskiego kina – Nietykalnymi. Po dwóch kolejnych produkcjach, niejako powracają do tematu, który przed laty ich rozsławił. Tym razem snują historię niezłomnych opiekunów autystycznych dzieci i młodzieży. Od 6 grudnia w kinach Nadzwyczajni. Recenzja filmu Nadzwyczajni aka Hors normes.

O czym jest film Nadzwyczajni

Bruno (Vincent Cassel) i Malik (Reda Kateb) poświęcili życie pomocy autystycznym dzieciom, które nie pasują do francuskiego systemu opieki społecznej w ten czy inny sposób. Oficjalnie mali i trochę więksi pacjenci skazani byliby na bycie przykutymi do łóżka póki śmierć ich z nim nie rozdzieli. Jedyną nadzieją dla nich są działające trochę poza prawem ośrodki, które prowadzą właśnie Bruno i Malik. Korzystając z nieortodoksyjnych metod, panowie nie tylko odnoszą niebywałe sukcesy w leczeniu swoich pacjentów, ale i zdobywają szacunek lekarzy oraz stosownych instytucji. To wszystko może im nie pomóc, kiedy z inspekcją do organizacji Bruna przybywa specjalna komisja, która od środka ma zbadać prawdziwość zarzutów formułowanych przeciwko placówce. Wśród licznych oskarżeń, m.in. o brak stosownych uprawnień, są również te dotyczące niewykwalifikowanego personelu zatrudnianego przez Bruna. Nie jest to pierwsza taka inspekcja, ale wiele wskazuje na to, że tym razem nie uda się spaść na cztery łapy i zamiast tego trzeba będzie zamknąć wszystko na cztery spusty.

Zwiastun filmu Nadzwyczajni

Recenzja filmu Nadzwyczajni

Nie ma w najnowszym filmie panów Nakache’a i Toledana żadnej większej intrygi, która mogłaby przykuć do ekranu. Zamiast tego autorzy filmu postanowili w ciepły sposób opowiedzieć o codzienności pracowników ośrodków zajmujących się autystycznym dziećmi. Osnową fabuły jest wyżej wymieniona inspekcja, na której wyniki poczekamy do końca filmu, ale jej sednem jest zbiór migawek z życia ludzi, którzy poświęcili się pomocy innym.

Nie wszyscy superbohaterowie noszą peleryny. Bohaterów filmu Nadzwyczajni, nie tylko Bruna i Malika, dzieli właściwie wszystko. Wyznają różne religie, mają różne kolory skóry i pochodzą z różnych środowisk. Nie ma to jednak absolutnie żadnego znaczenia i nikt nie pochyla się nad tym dłużej niż potrzeba. Taka jest współczesna Francja i tyle. Nadzwyczajni nie są miejscem na opowiadanie o tych społecznych różnicach. Przeciwnie, Nadzwyczajni pokazują, że jeśli ma się jakiś wspólny cel, to nikt nie będzie miał czasu, żeby zastanawiać się nad tym, w co wierzy jego przyjaciel. Może to i zbytnio wyidealizowany obraz, ale poszukujący radykalnego, społecznego komentarza w filmie Nakache’a i Toledana go nie znajdą. No chyba, że będzie to komentarz odnośnie tego ułamku społeczeństwa poza nawiasem państwa i regulacji prawnych.

Bo pacjentów Bruna i Malika nikt nie chce. Inaczej. Nikt ich nie chce, bo wie, że nie ma do zaoferowania niczego, co zwróciłoby im choć ułamek godności. Oddając ich w ręce głównych bohaterów filmu wiedzą, że to dobre ręce, które nie są związane bezdusznymi zasadami i instrukcjami postępowania. Tylko tam chorzy będą mogli się otworzyć i spróbować choć trochę dopasować się do zastanej rzeczywistości. A nawet jeśli nie, to znajdą serce i opiekę.

Praca przy tych pacjentach specjalnej troski to zajęcie na całą dobę. Bruno i Malik poświęcają niemal cały czas i swoją prywatność zajęciu, które daje im sens życia i przynależności. Dzięki temu nie są zgorzkniałymi facetami zmęczonymi codziennością i zobojętniałymi na wszystko. Przeciwnie, stawiają czoła problemom z podniesioną głową, uśmiechem i zrozumieniem. Gdzieś między tym wszystkim próbują znaleźć czas dla siebie, ale o to będzie im niezwykle trudno. Bo zawsze ktoś dzwoni, bo zawsze komuś trzeba pomóc, bo zawsze trzeba rozwiązać jakiś problem. „Coś się wymyśli” rzuca zwykle Bruno i wymyśla.

Ale Nadzwyczajni to nie tylko opowieść o tych dwóch facetach. Nadzwyczajnych bohaterów jest tutaj więcej. Bo Bruno i Malik nie są w tej odysei sami. Jeden z wątków jako żywo przypomina słynnych Nietykalnych. To wątek Dylana (Bryan Mialoundama), który na ulicy był drobnym rzezimieszkiem, a teraz jest coraz bliższy podjęcia decyzji, że pomaganie chorym na autyzm jest tym, co chciał robić i co daje mu radość. Jednak droga do tej konkluzji nie będzie prosta i pachnąca fiołkami. Są tu też bohaterowie z drugiej strony barykady, jak Joseph (Banjamin Lesieur), miłośnik zaciągania hamulca awaryjnego w podmiejskich kolejkach oraz skarpet koleżanki z pracy.

Nadzwyczajni to ciepły film obyczajowy, który podnosi na duchu i który pokazuje życie pracowników francuskiej opieki społecznej takie, jakim jest. Bez lukrowania, ale i bez martyrologii. Nie jest to tak zapadające w pamięć dzieło jak Nietykalni, ale kandydat do porządnego seansu i spotkania się ze szczerym kinem, które niczego nie udaje. No i przede wszystkim nie ma co się tu za bardzo nastawiać na obiecywaną tu i ówdzie komedię, choć humoru w Nadzwyczajnych nie brakuje.

(2382)

Osiem lat temu Olivier Nakache i Éric Toledano rozbili kinowy bank jednym z najpopularniejszych, jak się później okazało, filmów w historii francuskiego kina – Nietykalnymi. Po dwóch kolejnych produkcjach, niejako powracają do tematu, który przed laty ich rozsławił. Tym razem snują historię niezłomnych opiekunów autystycznych dzieci i młodzieży. Od 6 grudnia w kinach Nadzwyczajni. Recenzja filmu Nadzwyczajni aka Hors normes. O czym jest film Nadzwyczajni Bruno (Vincent Cassel) i Malik (Reda Kateb) poświęcili życie pomocy autystycznym dzieciom, które nie pasują do francuskiego systemu opieki społecznej w ten czy inny sposób. Oficjalnie mali i trochę więksi pacjenci skazani byliby na bycie…

Czas na ocenę:

Ocena: 7

7

wg Q-skali

Podsumowanie: Dwóch pracowników opieki społecznej stawia czoła komisji, która ma za zadanie zweryfikowania prowadzonych przez nich placówek pomocy osobom dotkniętych autyzmem. Ciepły film obyczajowy bez lukrowania, ale i bez martyrologii. Podnosi na duchu i pozwala na nowo uwierzyć w gatunek ludzki.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.