Premiery kinowe weekendu 01-03.12.2017. Morderstwo w hotelu Hilton, The Nile Hilton Incident (2017).
Premiery kinowe weekendu 01-03.12.2017. Morderstwo w hotelu Hilton, The Nile Hilton Incident (2017).

Poszedłbym, odc. 204

Na wstępie ważna informacja, która #nikogo nie obchodzi. Rezygnuję z umieszczania w Poszedłbymie dennych (te, które uznam za niedenne będę umieszczał) filmów animowanych i familijnych. Dziękuję za uwagę. Możecie dać znać, żeby ewentualnie wrzucać ich zwiastuny, ale jak znam życie to odzew będzie Q-standardowy :P.

Premiery kinowe weekendu 01-03.12.2017

Zabicie świętego jelenia, The Killing of a Sacred Deer (2017) –  Poszedłbym 

Ze sporą dozą przekonania mogę stwierdzić, że gdybym miał oceniać jedynie po zwiastunie, to byłbym sceptyczny co do wizyty w kinie. Nie byłby to sceptycyzm na miarę Nieposzedłbyma, ale zapewne podpardłbym się żółtym Poszedłbymem, bo wiecie, fajni aktorzy, intrygujący zwiastun, coś czuć w powietrzu, ale z drugiej strony jak przywalą surrealizmem to się nie pozbieram.

No ale mowa o filmie Yorgosa Lanthimosa, a to prawdopodobnie jedyny twórca, którego surrealizm jak na razie kupuję po całości.

Na karuzeli życia, Wonder Wheel (2017) –  Nie poszedłbym 

Źle się dzieje, gdy już nawet w filmie Woody’ego Allena bije po oczach greenbox. Bue.

Magia Woody’ego Allena już nie działa. Jeśli ktoś się jeszcze nabiera na te wszystkie „najlepsza komedia w karierze reżysera” itp. slogany to mi go nie żal. Na karuzeli życia (co za pretensjonalny tytuł) wygląda na kolejny, nie zliczę już który, nijaki film Allena nakręcony na oparach. Nigdy nie przepadałem za jego filmami i może to ma spory wpływ na przedstawioną przed chwilą opinię, ale nie sądzę, abym się mylił. W zwiastunie, poza Kate Winslet, nie ma zupełnie nic interesującego.

Nie jestem twoim murzynem, I Am Not Your Negro (2016) –  Nie poszedłbym 

Na film Raoula Pecka warto rzucić jednym okiem, ale wydaje się, że zacisze domowe będzie do tego najbardziej odpowiednie. Na papierze wszystko wygląda super:

Historia rasizmu w USA na podstawie morderstw trzech znanych Afroamerykanów. Narrator: Samuel L. Jackson, (Opis dystr.)

I w rzeczywistości o tym właśnie jest ten film. Uwiera mnie jednak zbyt artystyczne podejście do powyższego tematu, wymagające skupienia i jakiejś tam wiedzy już na starcie. Nie jestem twoim murzynem to dokument skrojony pod zdobywanie nagród.

Co wiecie o swoich dziadkach?, Daddy’s Home 2 (2017) –  Poszedłbym 

Sam już nie wiem. Przez ostatnie miesiące miałem tyle przemyśleń na temat tego filmu, wszystkie różne :). Ostatecznie jednak wybrałbym się ze względu na fajny i prosty jak drut pomysł, Mela Gibsona, który fajnie, że się wykaraskał, no i dlatego, że jedynka była w porządku. Duet Ferrell/Wahlberg dobrze sprawdza się w komediach, szkoda tylko, że zboczyli na ścieżkę kina familijnego.

BTW kiedyś wróżyłem, że Co wiecie o swoich dziadkach? bez wątpienia będzie lepsze niż oparte na tym samym, ale odwrotnym pomyśle Złe mamuśki 2. Trzeba jednak przyznać, że ten drugi całkiem nieźle wyszedł (niebo a ziemia w porównaniu do żenującej jedynki). Więc sam już nie wiem. Aha, powtarzam się.

Morderstwo w hotelu Hilton, The Nile Hilton Incident (2017) –  Poszedłbym 

Serce krwawi, bo ten tytuł interesuje mnie ze świeżego repertuaru kinowego najbardziej. Niestety w Cinema City próżno go szukać, a jedyne morderstwo, jakie tam grają to to w Orient Expressie. Jasne, zawsze można poszukać gdzie indziej, ale aktualnie jestem lekko unieruchomiony :/.

Whatever, jak gdzieś wypatrzycie to lećcie i dajcie znać, czy film jest równie fajny jak jego zwiastun. Nie powinniście się na żadną minę wpakować, bo ten political thriller rozgrywany w przededniu egipskiej rewolucji łączy w sobie tyle ciekawych rzeczy, że wystarczą do udanego seansu.

Serce miłości (2017) –  Nie poszedłbym 

O losie, nie szkoda im taśmy filmowej? Wystawiliby to w jakimś eksperymentalnym teatrze i by wystarczyło.

No ale plusiki za Bogusia Lindę z Psów i buldoga francuskiego. Trochę boję się o tego drugiego.

Rodzina na sprzedaż, Una especie de familia (2017) –  Nie poszedłbym 

Klasyczny przykład filmu z gatunku „nie poszedłbym, ale obejrzał w domu”. Zwiastun robi swoje, czyli zachęca – więcej refleksji nie mam.

Kobieta wyrusza na argentyńską prowincję, by adoptować dziecko. Po dotarciu na miejsce sytuacja się komplikuje w nieoczekiwany sposób. (Opis dystr.)

3 odpowiedzi

  1. frank drebin

    Odzew Q-standardowy nr 1
    Dżizus Krajst, co to było z tym cudownym tytułem „Serce miłości”?

  2. Quentin

    To SZtuka! :)

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.