Błogosławione korzyści [Blessed Benefit] (2016), reż. Mahmoud al Massad.
Błogosławione korzyści [Blessed Benefit] (2016), reż. Mahmoud al Massad.

Błogosławione korzyści. Obejrzane na 32. Warszawskim Festiwalu Filmowym

Nie obejrzałem w tym roku niestety za wiele filmów na Warszawskim Festiwalu Filmowym, a wśród tych, które widziałem najlepsze były trzy. O Dzienniku maszynisty i Księżycowych kundlach już pisałem, teraz czas na ostatni z nich. Recenzja filmu Błogosławione korzyści vel Blessed Benefit vel Inshalla Istafadet.

O czym jest film Błogosławione korzyści

Bohaterem filmu Błogosławione korzyści jest Ahmad, robotnik budowlany, który pewnego dnia zostaje zgarnięty z ulicy i odstawiony do aresztu. Podczas szybkiej rozprawy dowiaduje się, o co jest oskarżony i generalnie to się nie dziwi, bo spodziewał się kłopotów od razu, gdy wykorzystał pieniądze klienta do pomocy swojemu kuzynowi. Kuzyn-cwaniak sprowadził z Kanady kilka laptopów, by z zyskiem je odsprzedać, no ale laptopy utknęły na granicy, kasy do oddania Ahmadowi nie było, a Ahmad skończył z wyrokiem za defraudację. Trzy miesiące w jordańskim bodaj więzieniu. Połączenie Procesu Kafki z Symetrią (Niewolskiego :P) nie skutkuje jednak dramatem więziennym przestrzegającym przed łamaniem prawa i jego konsekwencjami. Okazuje się, że w jordańskim więzieniu wcale nie jest tak źle, a współosadzeni – zresztą oskarżeni o podobne pierdoły – to fajne chłopaki, z którymi można kraść konie (zresztą, w większości więziennych filmów tak jest). Dawno przyzwyczajeni do i oswojeni z absurdami lokalnego prawa oraz tym, że za pieniądze można załatwić wszystko. A już szczególnie w więzieniu.

Recenzja filmu Błogosławione korzyści

Nie wiem jak Wy, ale ja film o arabskim pierdlu wyobrażałbym sobie bardziej w typie Midnight Express niż komedii w stylu Sprzedawców. Być może mój błąd, ale tym lepiej, bo przynajmniej na starcie film pozytywnie mnie zaskoczył i już do końca seansu miałem to pozytywne uczucie obcowania po prostu z przyjemnym filmem. Bo Błogosławione korzyści są przyjemnym filmem, a na dodatek oglądając te wszystkie absurdy nie tyle arabskiego prawa, co po prostu tamtejszej codzienności, szybko orientujesz się, że to wcale nie jest jakieś wielce egzotyczne, ale swojskie, polskie. To również pomaga wczuć się w kpiący klimat filmu i uśmiechać się pod nosem razem z jego głównym bohaterem, świetnym (choć czasem niepotrzebnie uśmiechającym się pod nosem, gdy nie trzeba) Ahmadem Thaherem, dla którego to debiut na dużym ekranie. Zresztą większość występujących w tym filmie aktorów to naturszczycy, którzy świetnie poradzili sobie ze swoimi rolami.

Błogosławione korzyści świetnie poprawiają humor i imponują tym, że w sumie niewielkim nakładem środków udało się osiągnąć bardzo fajny efekt. Wpuścić kilku sympatycznych aktorów do więzienia, dać im dowcipny scenariusz i już, mamy bardzo dobry film. Film, który po prostu fajnie się ogląda i który nie ma o wiele większych ambicji niż rozbawienie widza. Choć oczywiście mimochodem sporo mówi o współczesnej Jordanii i chwilami można się zastanowić czy śmiać się, czy może płakać. Odniosłem jednak wrażenie, że dla bohaterów filmu pobyt w więzieniu to taka sama normalna rzecz jak i kłopoty dnia codziennego na wolności, którą przyjmują ze zrozumieniem i pokorą, nie trując za bardzo dupy prawnikom, żeby ich jakoś wydostali. Szczególnie że wszyscy mają swoje codzienne kłopoty, nie tylko osadzeni. Taki np. obłożony papierskami sędzia, który odbębnia procesy w kilka minut, bo inaczej całe państwo, by raczej stanęło w miejscu. Albo klawisz, który marzy o tym, żeby poznać dziewczynę przez Facebooka, choć nie ma ani laptopa ani Internetu.

(2141)

Nie obejrzałem w tym roku niestety za wiele filmów na Warszawskim Festiwalu Filmowym, a wśród tych, które widziałem najlepsze były trzy. O Dzienniku maszynisty i Księżycowych kundlach już pisałem, teraz czas na ostatni z nich. Recenzja filmu Błogosławione korzyści vel Blessed Benefit vel Inshalla Istafadet. O czym jest film Błogosławione korzyści Bohaterem filmu Błogosławione korzyści jest Ahmad, robotnik budowlany, który pewnego dnia zostaje zgarnięty z ulicy i odstawiony do aresztu. Podczas szybkiej rozprawy dowiaduje się, o co jest oskarżony i generalnie to się nie dziwi, bo spodziewał się kłopotów od razu, gdy wykorzystał pieniądze klienta do pomocy swojemu kuzynowi. Kuzyn-cwaniak…

Czas na ocenę:

Ocena: 8

8

wg Q-skali

Podsumowanie: Wkręcony w lewy biznes przez kuzyna, Ahmad trafia do jordańskiego więzienia. Pozytywna komedia obyczajowa o tym, że trzeba sobie jakoś radzić w życiu pełnym absurdów.

3 odpowiedzi

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.