Archiwum tagów kino australijskie

Snowtown

Snowtown

Dobra, czas w końcu wypróbować tę jedyną sensowną nową funkcjonalność Bloksa – publikowanie z opóźnionym zapłonem (właśnie wstawiam notkę w edytorze i jest beznadziejny; ktoś wie, jak zmienić rozmiar czcionki tylko w jednej linijce wpisu?). Jak zadziała to natłukę notek do grudnia i będzie święty spokój ;P Na próby wybrałem późny moment, bo zbliża się północ, ale jak się uda ...

Czytaj dalej »

Wolf Creek 2

Wolf Creek 2

Trudno w przypadku filmu Grega McLeana mówić o odcinaniu kuponów, co jako pierwsze mogłoby się nasunąć na myśl na dźwięk powyższego tytułu filmu. Twórca, który tchnął nowe życie w kino ozploitation (także, a może głównie, jako producent) jakoś po wybuchowym debiucie („Wolf Creek„ of koz) nie potrafił pójść za ciosem i nie ma się co dziwić, że w końcu chwycił ...

Czytaj dalej »

Patrick [2013]

Patrick [2013]

Jeden z najbardziej oryginalnych villainów w historii kina powrócił w australijskim remake’u jednego z bardziej… Tyle się narzeka na angloszczynację (sam wymyśliłem! :P) języka polskiego, ale czasem nie da się inaczej. Może jestem za głupi, ale nie wynajduję polskiego odpowiednika dla słowa „successful”, którego chciałbym użyć w kontekście sukcesu oryginalnego „Patricka”. Jakieś hin… podpowiedzi? Za kamerą stanęła odpowiednia osoba, bo ...

Czytaj dalej »

Legendary Amazons, Like Minds

Legendary Amazons, Like Minds

Minął prawie tydzień odkąd ostatni raz tu pisałem, ale nie widzę żadnych lamentów, powszechnych zbiórek na zbożny cel, jakim byłoby przywrócenie wpisów na Q-Blogu, ani choćby obcesowego nawoływania w komentarzach, że natychmiast mam coś stuknąć, bo nie ma co czytać. Co za tym idzie uznaję, że wszystko jest w jak najlepszym porządku i nie przejmuję się, skoro i Wy się ...

Czytaj dalej »

Przed burzą [Storm Warning]

Przed burzą [Storm Warning]

Australijczyk i Francuzka wybierają się łódeczką na ryby. Idzie im całkiem nieźle, aż tu nagle zbiera się na burzę i trzeba wracać. Problem w tym, że gubią drogę i wkrótce błąkają się bez celu po opustoszałej okolicy łódkę zostawiwszy na mieliźnie. I jak to zwykle bywa w przypadku opustoszałych okolic – pierwszy napotkany człowiek, a właściwie trójka ludzi, okazuje się ...

Czytaj dalej »

Poznajcie mój ulubiony film

Poznajcie mój ulubiony film

A jeśli nie ulubiony to na pewno jeden z ulubionych. W Złotej Erze Video obejrzeć go było można pod zachęcającym wszystkich maniaków Święta Dziękczynienia tytułem „Polowanie na indyki” i nadawał się znakomicie do tego, żeby komuś zrobić psikusa i patrzeć jak zasłania oczy przed jego okropnościami. Sprawdziłem osobiście, więc nie wymyślam nie wiadomo czego. Kto wie, może jeden z moich ...

Czytaj dalej »