Wdrożenie i opieka: MimasTech
Szokujące newsy!
https://www.youtube.com/watch?v=1J-90nGlzBE
Sala samobójców. Hejter (2020), reż. Jan Komasa.

Sala samobójców. Hejter. Recenzja filmu Jana Komasy

W całym tym w pełni zasłużonym zamieszaniu wokół Bożego Ciała Jana Komasy może umykać gdzieś fakt, że nie każdy film młodego reżysera będzie dziełem wybitnym, czy choćby wielkim kinem. Krótki okres, jaki minął od premiery Bożego Ciała i oskarowych emocji (których tak naprawdę nie było, bo nie miało prawa być) łatwo wpaść w pułapkę myślenia życzeniowego. Oto mamy wielkiego, oskarowego reżysera, który nakręcił kolejny film. Być może i on powalczy o Oscara, być może i on zbierze w kinach milionową publiczność, bo to przecież film Jana Komasy, tego utalentowanego reżysera, wielkiej nadziei białych. Spokojnie, Sala samobójców. Hejter nie jest wielkim kinem, wielkie zaszczyty mu nie grożą. Ale na pewno jest już kinem bardzo porządnym, zrobionym przez filmowych fachowców. Choć wciąż w młodym wieku. Recenzja filmu Sala samobójców. Hejter.

O czym jest film Sala samobójców. Hejter

Tomek (Maciej Musiałowski) zostaje wywalony ze studiów prawniczych. Popełnił plagiat, choć do końca nie wiadomo czy z premedytacją. Ciało rektorskie nie ma jednak wątpliwości, oto przyszły prawnik złamał prawo. Do pieca z nim. Tomkowi dość łatwo przejść nad tym do porządku dziennego. Bo Tomek ma łeb na karku i nie ma skrupułów. Przyjechał do Warszawy z małej miejscowości, ale nie przyjeżdżał tu w ciemno. Za nim stoi bogata rodzina Krasuckich (Danuta Stenka, Jacek Koman), którzy spędzali na jego wsi wakacje. A teraz wypłacają mu stypendium. Krasuccy mają wpływowych znajomych, ale póki co Tomek nie zamierza korzystać z tych pleców. Co go interesuje u Krasuckich to ich córka Gabi (Vanessa Alexander). Gabi ma go jednak w poważaniu, choć dobre wychowanie nie pozwala jej powiedzieć mu to prosto w twarz. W poszukiwaniu roboty Tomek przypadkiem wpada na właścicielkę internetowej agencji Buzz CośTam, Beatę Santorską (Agata Kulesza). Ludzie Santorskiej robią w internetach i na zlecenie gnoją kogo popadnie. Tomkowi udaje się dostać na miesięczny staż i wkrótce odkrywa, a może zawsze to wiedział, że hejtowanie to jego powołanie.

Zwiastun filmu Sala samobójców. Hejter

Recenzja filmu Sala samobójców. Hejter

Co bez wątpienia udaje się Komasie w filmie Sala samobójców. Hejter to umiejętne zdiagnozowanie istoty hejtu. Unikając prostych rozwiązań, które nasuwałyby się same, zauważa istnienie tej cienkiej granicy pomiędzy byciem hejtowanym, a hejtującym. A dokładniej rzecz biorąc – jej zupełny brak. To nie tak, że komuś nie udało się coś w życiu i pluje jadem w sieci. Owszem, to zdarza się również, ale istota zjawiska tkwi gdzie indziej. U Komasy hejtujący bez ostrzeżenia potrafi zmienić się w hejtowanego i z powrotem. Nie ma tu prostych podziałów dobry-zły. Hejtuje się dla zarobku, hejtuje się, bo kogoś się nie lubi, hejtuje się, bo jest się bogatym, a ten wieśniak próbuje udawać, że jest jednym z nas. Choć wtedy nie nazywa się to hejtowaniem tylko kontrowersyjną opinią. Bo bogatemu wolno więcej. Komasa świetnie porusza się po tym współczesnym internetowym bagienku unosząc się nad nim niczym ta kamera w 1917 nad glinianką. Powstrzymując się od wydawania opinii, obrazuje przerażającą hipokryzję stojącą za internetowym hejtem. Potrafi wstrząsnąć umiejętnie osadzonym w kontekście zdjęciem zakrwawionego płodu czy śmiechem jednej z bohaterek na wieść o zgnojeniu gwiazdki fit. U Komasy hejt wrósł w nasze życie na dobre, a rozwiązanie tego problemu właściwie nie istnieje. Królem ten, kto potrafi wykorzystać to na swoją korzyść.

Bardzo dobrze w tym wszystkim odnajduje się Maciej Musiałowski, który tworzy postać niejednoznaczną. Trudno właściwie dociec, czy jego Tomkowi warto dopingować, czy może zniesmaczyć się jego poczynaniami. Musiałowski umiejętnie balansuje pomiędzy szaleństwem, a byciem zwykłym, skrzywdzonym chłopakiem. Nie jest jednoznacznie zły, choć efekty jego działania trudno nazwać dobrymi. Nie jest też jednak skrzywdzoną przez życie sierotą, która mści się za swoje niepowodzenia. Trudno jednoznacznie ocenić go również dlatego, że otaczający go świat nie jest dobry. Otaczający go ludzie nie są dobrzy. Świat przedstawiony w filmie Sala samobójców. Hejter nie jest fajny, nie jest przyjazny. A zarazem taki cholernie trafnie współczesny. Mali mieszkańcy wielkich miast odnajdą w nim cząstkę swojego świata.

A jednak, pomimo celnych spostrzeżeń na temat współczesnego świata (nie tylko i wyłącznie hejtu, ale i antyimigracyjnych fobii czy LGBT), całościowo Sala samobójców. Hejter nie robi takiego wrażenia, jak powinna. Film jest zdecydowanie za długi, a co w nim najlepszego, to te niektóre sceny skrzące się niczym diament w węglu. Wskazujące na talent reżyserski drobnostki takie jak anielska muzyka w momencie, gdy Gabi zgadza się spotkać z Tomkiem. Niby nic, ale wygląda to tak bardzo filmowo. Te momenty uprawniają film Sala samobójców. Hejter do miana kina nie polskiego, a kina po prostu.

Kiedy jednak te momenty wybrzmiewają, zostaje solidne kino robiące wrażenie co najwyżej realizacją. Nie ładunkiem emocji, które po rozeznaniu się w świecie filmu blakną. Finał, który powinien być wstrząsający, niedostatecznie wali po łbie. Jest zbyt wyrafinowany, chłodny, być może źle rozegrany, bo ciekawsze rzeczy dzieją się tam, gdzie ich na ekranie nie widać.

(2401)

W całym tym w pełni zasłużonym zamieszaniu wokół Bożego Ciała Jana Komasy może umykać gdzieś fakt, że nie każdy film młodego reżysera będzie dziełem wybitnym, czy choćby wielkim kinem. Krótki okres, jaki minął od premiery Bożego Ciała i oskarowych emocji (których tak naprawdę nie było, bo nie miało prawa być) łatwo wpaść w pułapkę myślenia życzeniowego. Oto mamy wielkiego, oskarowego reżysera, który nakręcił kolejny film. Być może i on powalczy o Oscara, być może i on zbierze w kinach milionową publiczność, bo to przecież film Jana Komasy, tego utalentowanego reżysera, wielkiej nadziei białych. Spokojnie, Sala samobójców. Hejter nie jest wielkim…

Czas na ocenę:

Ocena: 7

7

wg Q-skali

Podsumowanie: Po wydaleniu ze studiów ambitny Tomek zaczyna robić karierę nakręcając internetowy hejt za pieniądze. Kolejny dowód na to, że Jan Komasa potrafi robić filmy. Być może najlepiej ze wszystkich młodych polskich twórców. Nie jest to jednak wielkie kino, które zostałoby w głowie na dłużej.

5 odpowiedzi

  1. Czy film jest wulgarny? Czy ktoś jest nago, przekleństwa itd? Można wybrać sie z dziecmi?

  2. Nagości nie ma. Chociaż nie, widać chyba goły męski tyłek podczas jedynej sceny seksu. Jest sporo nieprzyjemnych obrazków w tle. Wspomniany w recenzji płód, fragment filmu porno choć lekko zablurowany. Przekleństwa są, choć nie zwracałem na nie uwagi. Raczej niw jest to kino dla dzieci, choć nie jest to też Vega.

  3. Dziękuję za informacje.

  4. Druga część równie udana co pierwsza.Napewno filmy tego typu dają do myślenia..

  5. Nie polecam wybierać się na film z dziećmi. Poza tym jest wart obejrzenia

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.