Wdrożenie i opieka: MimasTech
Szokujące newsy!
Proxima (2019), reż. Alice Winocour.
Proxima (2019), reż. Alice Winocour.

Proxima. Recenzja filmu z Evą Green

Alice Winocour kontynuuje swoją przygodę z kinem opowiadającym o sytuacji kobiet we współczesnym społeczeństwie. Autorka scenariusza głośnego Mustanga, w którym piątka młodych bohaterek boleśnie zderzyła się z tradycyjnym tureckim systemem wychowania, tym razem napisała scenariusz i wyreżyserowała film, w którym główna bohaterka Sarah podąża za swoim marzeniem podboju kosmosu. Recenzja filmu Proxima. W kinach od 24 stycznia.

O czym jest film Proxima

Sarah (Eva Green) jest jedyną kobietą biorącą udział w szkoleniach organizowanych przez Europejską Agencję Kosmiczną. Zdeterminowana do spełnienia swoich marzeń o podróży w kosmos, na równi z mężczyznami zdaje kolejne testy sprawnościowe, psychologiczne i wszystko to, co adept podboju kosmosu musi potrafić. Będąc kobietą, każdego dnia narażona jest na bolesne docinki i spojrzenia mężczyzn, w których świat ośmieliła się wkroczyć. Spływają one jednak po niej, bo Sarah dobrze wie, że najlepszą odpowiedzią jest robić swoje i być najlepszą. Opłaca się, bo Sarah zostaje wytypowana do udziału w prestiżowej misji Proxima. Oznaczać to będzie kilkumiesięczną rozłąkę z córką, którą samotnie wychowuje. Stella (Zélie Boulant) ma dobry kontakt z ojcem, jednak to do matki przywiązana jest najbardziej. Sarah świetnie sprawdza się bowiem nie tylko jako astronautka, ale i matka. Co jest podwójnie trudne, a wybór do misji Proxima jeszcze to komplikuje. Przed kobietą wiele wyrzeczeń i sprawdzianów nie tylko w życiu zawodowym, ale przede wszystkim prywatnym.

Zwiastun filmu Proxima

Recenzja filmu Proxima

I jeszcze jeden film – po wczorajszym Kodzie Dedala – z międzynarodową obsadą i brzmiący kilkoma europejskimi językami. Znacząco jednak różny od rozrywkowego Kodu Dedala. Różny, bo stawiający na realizm i pokazujący wszystko to, co hollywoodzka rozrywka kosmiczna raczej stara się omijać. Bądź pokazywać w możliwie jak najbardziej efektowny/humorystyczny sposób.

Alice Winocour film o drodze do gwiazd różni się od wszelkiej maści Armageddonów i Grawitacji, co dla jednych będzie minusem, inni przyjmą to natomiast z otwartymi ramionami. Ja sam należę do grupy znajdującej się gdzieś pomiędzy i choć Proximę doceniam, to jednak o wiele lepiej oglądało mi się wspomnianego wyżej Mustanga. Pewnie dlatego, że więcej było w nim dramatyzmu, tragedii, często liryzmu. Mimo wzruszającego wątku matka-córka, da się tu wyczuć więcej chłodu. Proxima bardziej przypomina suchy dokument o kobiecie w kosmosie. A raczej w jego przedsionku, bo między gwiazdy spojrzymy tylko z efektownej makiety w Europejskiej Agencji Kosmicznej.

Możesz wszystko, co tylko chcesz, mówi swoim filmem jego scenarzystka i reżyserka. I choć mogą drażnić zbyt stereotypowe wydawać by się mogło odzywki pod adresem głównej bohaterki („Co ty będziesz robić w kosmosie? Przekonamy się, czy Francuzki to rzeczywiście dobre kucharki”), to próba przekonywania, że w XXI wieku wcale to tak nie wygląda, skazana będzie na porażkę. Trafiają one jednak na niezbyt podatny grunt, bo nasza dzielna Sarah to wcielenie współczesnej superbohaterki, która jedną ręką kieruje promem kosmicznym, a drugą trzyma przy „cycu” córkę. Który facet by tak potrafił?!

Czy pogodzenie samotnego wychowywania córki i spełniania się w trudnym zawodzie wciąż zarezerwowanym dla mężczyzn jest możliwe? Winocour głośno odpowiada, że tak, snując tę opowieść, w której centrum zawsze jest Eva Green. Kamera nie rozstaje się z nią zarówno w trakcie kolejnych testów, jak i coraz rzadszych spotkań z córką. Ta rozłąka jest najtrudniejszym, z czym zmagać się musi Sarah. I jeśli coś może przeszkodzić jej w realizacji celu, to właśnie tęsknota za dzieckiem.

Ten, kto w większym stopniu uczulony jest na taki kinowy feminizm – choć trzeba przyznać, że skutecznie udało się uniknąć drażniącej feministycznej łopatologii – być może zainteresuje się w Proximie całą tą kosmiczną otoczką. Razem z bohaterami stale zaglądamy tu za kulisy współczesnego podboju kosmosu i odwiedzamy takie miejsca jak m.in. Gwiezdne Miasto czy Bajkonur. Pokazane z dokumentalnym zacięciem cieszą oko realizmem nieosiągalnym dla hollywoodzkich space oper.

(2384)

Alice Winocour kontynuuje swoją przygodę z kinem opowiadającym o sytuacji kobiet we współczesnym społeczeństwie. Autorka scenariusza głośnego Mustanga, w którym piątka młodych bohaterek boleśnie zderzyła się z tradycyjnym tureckim systemem wychowania, tym razem napisała scenariusz i wyreżyserowała film, w którym główna bohaterka Sarah podąża za swoim marzeniem podboju kosmosu. Recenzja filmu Proxima. W kinach od 24 stycznia. O czym jest film Proxima Sarah (Eva Green) jest jedyną kobietą biorącą udział w szkoleniach organizowanych przez Europejską Agencję Kosmiczną. Zdeterminowana do spełnienia swoich marzeń o podróży w kosmos, na równi z mężczyznami zdaje kolejne testy sprawnościowe, psychologiczne i wszystko to, co adept…

Czas na ocenę:

Ocena: 6

6

wg Q-skali

Podsumowanie: Sarah to astronautka, która stara się pogodzić samotne wychowywanie córki z udziałem w prestiżowej misji kosmicznej. Kolejny filmowy głos na temat sytuacji kobiet we współczesnym świecie. „Możesz wszystko” – przekonuje reżyserka filmu i robi to w bliski dokumentowi realistyczny sposób.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.