Wdrożenie i opieka: MimasTech
Szokujące newsy!
Hellboy (2019), reż. Neil Marshall.
Hellboy (2019), reż. Neil Marshall.

Poszedłbym, odc. 275

Najpierw Hellboy, a potem długo, długo nic. Oto weekend, w którym wybór premierowego seansu nie nastręczy żadnych trudności.

Jednakowoż jest to ważny dla kin weekend, bo właśnie teraz do oferty Cinema City wracają filmy dystrybuowane przez Monolith Films. I jest to bardzo dobra wiadomość.

Premiery kinowe weekendu 12-14.04.2019

Hellboy (2019) –  Poszedłbym 

Nie zachęcały mnie zwiastuny Hellboya na tyle, że niewiele wiedziałem o samym filmie. Poza tym, że to pewnie niepotrzebny remake całkiem dobrego przecież filmu Guillermo del Toro. Zamiast robić trójkę, na którą wszyscy czekają, ciach i jedziemy od początku z Davidem Harbourem ze Stranger Things, z którego nie zrobią gwiazdy choćby chcieli.

A potem zauważyłem w końcu, że film reżyseruje mój ulubiony Neil Marshall (Dog Soldiers, The Descent, Doomsday), a na dodatek dowalili poniższym zwiastunem. I nie miałem już wątpliwości, że Poszedłbym.

Warto jednak zauważyć, że pojawiły się pierwsze recenzje i najczęściej w nich powtarzanym zwrotem jest „najgorsza ekranizacja komiksu ever”.

After (2019) –  Nie poszedłbym 

Ja wszystko rozumiem, ale zaprezentowany niżej zwiastun to chyba jeden z najbardziej bezpłciowych zwiastunów ever. Wiedzą, że wszystko już było i nawet nie próbują tego tuszować. Ona nieśmiała, on zbuntowany, kochają się.

Za to potężna historia kryje się za tym filmem. Laska zaczęła pisać w necie fanfika o kolesiu z One Direction, który wkrótce przeczytały zyliardy, uwaga, Afternatorów! Powstało już w sumie jakieś pięć części (w tym jedna Before), a teraz zrobili film z siostrzeńcem Fiennesów i siostrą samobójczyni z Trzynastu powodów. O tym powinni zrobić film!

Przypływ wiary, Breakthrough (2019) –  Nie poszedłbym 

Jakkolwiek ciekawa historia kryje się również za Przypływem wiary, to tego typu opowieści praktycznie nigdy nie wypadają na ekranie dobrze.

Bo oto młody chłopak przez piętnaście minut był pod lodowatą wodą. Zmarł w szpitalu, w którym jego matka krzyknęła: Duchu Święty! Wróć mojego syna do życia! Chłopak ożył i teraz posiada status medycznego fenomenu.

Jean-Luc Godard. Imaginacje (2018) –  Nie poszedłbym 

Jak skutecznie zniechęcić mnie do seansu filmu? Zachęcając w ten sposób:

„…to awangardowy esej, będący kolażem m.in. z klasycznych dzieł filmowych, telewizyjnych newsów oraz amatorskich filmów rodem z YouTube’a. 88-letni twórca, wcielając się w rolę narratora, prowadzi nas przez fascynujący labirynt własnego umysłu”.

Choć, tak naprawdę, wystarczy tytuł „Imaginacje”.

Ocalić i zginąć, Sauver ou périr (2018) –  Nie poszedłbym 

A to z kolei wygląda na sympatyczne (i wzruszające) kino, którego rozwoju fabuły domyśli się raczej każdy. Byłoby wielkim zaskoczeniem, gdyby ktoś zobaczył to w domu i potem żałował, że jednak nie wybrał się do kina. Tak myślę.

Bardziej zastanawia mnie, który to ten twórca „Dalidy. Skazanej na miłość”… A dobra, już wiem. Współproducent Adrian Politowski. Gość ma w filmografii więcej filmów niż Amitabh Bachchan. To chyba jakiś WOLF ze Stawki.

Żniwa, Die Stropers (2018) –  Nie poszedłbym 

Jakkolwiek wygląda to bardzo interesująco, to nie wróżę powodzenia filmowi, którego polskiego zwiastuna nie można znaleźć na YouTube (albo ja nie umiem).

Nie wyobrażam sobie jednak, że lecę do CC na Żniwa.

Maksymiuk. Koncert na dwoje (2018) –  Poszedłbym 

Nie wyobrażam sobie też, że idę na Maksymiuka do CC (które pewnie i tak nie da takiej możliwości), ale ze wszystkich premier tego weekendu to właśnie ta wydaje mi się najciekawsza do obejrzenia zaraz po Hellboyu. Niezły zestaw.

2 odpowiedzi

  1. ” Laska zaczęła pisać w necie fanfika o kolesiu z One Direction, który wkrótce przeczytały zyliardy, uwaga, Afternatorów!”

    Kto to jest afternator?

  2. Quentin

    Fan fanfika „After”. Trochę przyspieszyłem narrację, bo zostali Afternatorami po przeczytaniu, a nie przed 😉

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.