Zbyt piekna: nasze prawo do walki, Too Beautiful: Our Right to Fight(2018). Recenzja filmu
Zbyt piekna: nasze prawo do walki, Too Beautiful: Our Right to Fight(2018). Recenzja filmu

Zbyt piękna: Nasze prawo do walki. Recenzja filmu Too Beautiful: Our Right to Fight. 34. WFF

Kino dokumentalne w ostatnim czasie znajduje się w odwrocie. Nadal powstaje cała masa dobrych dokumentów, ale znaleźć coś, co byłoby poziom wyżej niż „dobry” nie jest łatwo. Z tego względu w repertuarze 34. Warszawskiego Festiwalu Filmowego spośród filmów dokumentalnych nie zainteresowało mnie wiele tytułów. Właściwie prawie żaden. Oto jeden z tych, które przebrnęły sito eliminacyjne. Recenzja filmu dokumentalnego Zbyt piękna: Nasze prawo do walki.

O czym jest film Zbyt piękna: Nasze prawo do walki

Kuba to potęga w olimpijskim boksie. Jej bokserzy od lat przywożą z igrzysk olimpijskich wagony medali, pisząc legendę tego sportu. Co innego z pięściarkami. Choć na Kubie jest kilka kobiet uprawiających boks, to jednak nie mogą reprezentować swojego kraju na arenach międzynarodowych. (Przy czym warto pamiętać, że zawody w kobiecym boksie po raz pierwszy zostały rozegrane na igrzyskach dopiero w Londynie w 2012 roku). Uważa się, że są zbyt pięknymi kobietami, by dobrowolnie dać się oszpecać na ringu. Raczej powinny chronić twarze niż nadstawiać je na ciosy. Z tego względu rządowy zakaz zabrania im uczestniczenia w jakichkolwiek oficjalnych zawodach. Jest jednak światełko w tunelu. Wróble ćwierkają, że zakaz zostanie zniesiony przed igrzyskami w Rio de Janeiro. Wierząc, że tak się stanie, do przedolimpijskich treningów zebrane zostają wszystkie najlepsze kubańskie, amatorskie pięściarki. Wśród nich jest Namibia Flores Rodriguez, dla której występ dla kraju na igrzyskach to największe marzenie. To dla Namibii ostatni dzwonek, by załapać się na igrzyska. Za cztery lata będzie już za star… zaawansowana wiekowo, by uczestniczyć w zawodach olimpijskich.

Recenzja filmu Zbyt piękna: Nasze prawo do walki

Namibia Rodriguez to główna bohaterka filmu Zbyt piękna: Nasze prawo do walki. Choć w filmie pojawia się jeszcze kilka innych kubańskich pięściarek, to właśnie Namibia jest tu główną twarzą kubańskiego, żeńskiego boksu. Film przybliża nam jej drogę do realizacji olimpijskiego snu i próbę utrzymania się ze sportu na powierzchni w kraju, w którym bieda dyktuje warunki.

Zbyt piękna: Nasze prawo do walki to opowieść o determinacji i poświęceniu Namibii, która na szalę sportu rzuciła wszystko. Równocześnie dzięki sportowi osiągnęła wiele i wyszła na prostą. Ciężkie dzieciństwo, ww. bieda, czasem zawiść ludzi, którzy sądzą, że dzięki sportowi ma więcej niż inni – to wszystko ukształtowało Namibię, która myśląc o sobie, myśli także o innych. Uczynna, otwarta na pomoc, wzór dla młodszych zawodniczek – film Zbyt piękna: Nasze prawo do walki nie pozostawia wątpliwości, że los w końcu powinien Namibię nagrodzić.

I tutaj na przeszkodzie dokumentu staje prawdziwe życie. SPOILER! Kubańskie pięściarki nie otrzymują zgody na udział w igrzyskach, przez co zmuszeni jesteśmy powrócić do dalszej opowieści o tym, jaka to Namibia jest niezłomna i  jak silny ma charakter. Wszystko zgoda, ale tego dowiedzieliśmy się już wcześniej i w związku z tym, końcowe minuty filmu to tylko powtarzanie w kółko tego, co już się dowiedzieliśmy. Wiadomo, że Namibia jest super i jej się należy. Mam jednak wrażenie, że film kręcony był z nadzieją na to, że Kubanki pojadą na igrzyska, a gdy okazało się, że jednak nie, to autorzy filmu nie znaleźli odpowiedzi na pytanie: no i co dalej z naszym filmem? Przez co jego finałowe minuty to już lekka męczarnia, nawet biorąc pod uwagę sympatię do głównej bohaterki filmu Zbyt piękna: Nasze prawo do walki. Przydałoby się trochę zostawić Namibię na boku i szerzej spojrzeć na to, jak wyglądała w Kubie walka o kobiecy boks na igrzyskach. A ta w całym filmie pozostaje w kategoriach pobożnych życzeń.

(2218)

Kino dokumentalne w ostatnim czasie znajduje się w odwrocie. Nadal powstaje cała masa dobrych dokumentów, ale znaleźć coś, co byłoby poziom wyżej niż „dobry” nie jest łatwo. Z tego względu w repertuarze 34. Warszawskiego Festiwalu Filmowego spośród filmów dokumentalnych nie zainteresowało mnie wiele tytułów. Właściwie prawie żaden. Oto jeden z tych, które przebrnęły sito eliminacyjne. Recenzja filmu dokumentalnego Zbyt piękna: Nasze prawo do walki. O czym jest film Zbyt piękna: Nasze prawo do walki Kuba to potęga w olimpijskim boksie. Jej bokserzy od lat przywożą z igrzysk olimpijskich wagony medali, pisząc legendę tego sportu. Co innego z pięściarkami. Choć na…

Czas na ocenę:

Ocena: 6

6

wg Q-skali

Podsumowanie: Kubańskie pięściarki nie mogą startować w oficjalnych zawodach. Namibia Rodriguez wierzy w to, że do najbliższych igrzysk się to zmieni. Ciekawy przez 45 minut dokument, któremu życie zepsuło scenariusz.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.