Premiery kinowe weekendu 02-04.02.2018, Trzy billboardy za Ebbing, Missouri, Three Billboards Outside Ebbing, Missouri (2017)
Premiery kinowe weekendu 02-04.02.2018, Trzy billboardy za Ebbing, Missouri, Three Billboards Outside Ebbing, Missouri (2017).

Poszedłbym, odc. 213

Niezły weekend, jest w czym wybierać.

Premiery kinowe weekendu 02-04.02.2018

 

Trzy billboardy za Ebbing, Missouri, Three Billboards Outside Ebbing, Missouri (2017)  Poszedłbym 

Nawet nie trzeba było strasznie długo czekać na polską premierę filmu, który najprawdopodobniej wkrótce zostanie nagrodzony Oscarem dla najlepszego filmu. Więcej szczegółów w RECENZJI.

Niemiłość, Nelyubov (2017) –  Poszedłbym 

A skoro o Oscarach mowa to w komplecie do billboardów wchodzi do kin rosyjski kandydat do Oscara w kategorii dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego. Czy Oscara zdobędzie tego nie wiem, ale zwiastun przekonał mnie do seansu (choć właściwie nie musiał przekonywać, bo poprzedni Lewiatan jego reżysera zrobił swoje). Nic tak dobrze nie robi dramatowi jak zaginione(?) dziecko.

Pełnia życia, Breathe (2017) –  Nie poszedłbym 

Zdaje się, że Pełnia życia to typowy film do obejrzenia w domu i raczej mocna Szóstka. Prawdziwa historia w nim opowiedziana zapewni solidną dawkę wzruszeń – stąd pewnie na randkę z dziewczyną jak znalazł – ale reżyser Andy Serkis każe nie spodziewać się niczego wielkiego. Solidnego filmu co najwyżej.

https://www.youtube.com/watch?v=Lr4B64d7EOU

Plan B (2018) –  Nie poszedłbym 

Nie zniechęcam do seansu, mega źle nie jest. Jest trochę nagości (w tym nieplanowanej Edyty Olszówki), a Plan B, podobnie do innych ostatnio oglądanych przeze mnie filmów, miał pecha natrafiając na założone sobie przeze mnie przesadne nie szastanie zbyt wysokimi ocenami. Stąd sporo w styczniu niższych ocen niż zwykle i dlatego film Dębskiej załapał się na Piątkę. W zeszłym roku pewnie miałby Szóstkę, co nie zmienia faktu, że jest filmem totalnie o niczym. Więcej w RECENZJI.

Ja, Godard, Le Redoutable (2017) –  Poszedłbym 

Michel Hazanavicius (Artysta) powraca do tematu kina i wygląda na to, że dobrze robi. Nakręcony w stylu, w jakim dzisiaj już nikt nie kręci (kolejna paralela z Artystą) zapowiada się na ciekawy biopic o ciekawym artyście.

Miasto duchów, City of Ghosts (2017) –  Poszedłbym 

Na pewno warto Miasto duchów zobaczyć. Może niekoniecznie w kinie, ale na pewno warto. Piszę to mimo bliżej nieokreślonej osobistej niechęci do takich dokumentów prosto ze środka wojny.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.