Niemiłość, Loveless (2017), reż. Andriej Zwiagincew.
Niemiłość, Loveless (2017), reż. Andriej Zwiagincew.

Niemiłość. Recenzja filmu Loveless Andrieja Zwiagincewa

Kolejny film w reżyserii Andrieja Zwiagincewa – autora m.in. Lewiatana i Powrotu – oprócz widzom zaleciłbym również… Darrenowi Aronofsky’emu. Żeby sobie twórca mother! zobaczył, jak powinno się operować filmową metaforą. Recenzja filmu Niemiłość.

O czym jest film Niemiłość

Żenia (Mariana Spiwak) i Boris (Alieksiej Rozin) są w trakcie rozwodu. Z grubsza załatwili już chyba większość formalności, pozostaje jedynie sprzedać mieszkanie i zdecydować się w końcu na to, z kim zostanie ich 12-letni syn Aliosza (Matwiej Nowikow). Nie jest to łatwa decyzja, bo ani jedno ani drugie nie ma zamiaru się nim opiekować. Mają swoje życie i nowe związki, które pochłaniają ich o wiele bardziej niż jakiś tam bachor. Żenia spotyka się z obytym w świecie Antonem (Andris Keiss), a Boris ze spodziewającą się ich dziecka Maszą (Marina Wasiliewa). Ona chciałaby w końcu rozwinąć skrzydła u boku nowego ukochanego, a on martwi się jedynie, co na rozwód powie jego ortodoksyjny szef. I zastanawia się, jak sprawić, żeby się o tym nie dowiedział, bo w przeciwnym razie na pewno wywali go na twarz, bo nie akceptuje rozwodów. Najbardziej zagubiony w tym wszystkim jest oczywiście Aliosza, który przepłakał już niejedną noc i na obojętność rodziców reaguje agresją. Pewnego ranka Żenia po kolejnej schadzce wraca rano do domu i orientuje się, że syna nie ma. Nie martwi się zbytnio do czasu aż ze szkoły dzwoni nauczycielka z informacją, że chłopaka nie było w szkole. Okazuje się, że Alioszy nie ma nigdzie, a ślad po nim rozpłynął się w powietrzu. Wezwana policja uważa, że chłopak nawiał z domu i niedługo wróci. Podpowiada jedynie, żeby rodzice na wszelki wypadek zatrudnili prywatną organizację zajmującą się poszukiwaniem zaginionych. Tak robią, a rozpoczęte poszukiwania znowu mieszają im w nowym życiu prywatnym.

Recenzja filmu Niemiłość

Nudne staje się już powtarzanie, że najlepszym, co może przytrafić się filmowi jest pomysł. O ile jest to oczywiste w thrillerach z twistem, to Niemiłość udowadnia, że także i w obyczajowym dramacie pomysł może być kluczowy. Do tej pory w znaczącej większości podobnych filmów rodzice co najwyżej walczyli między sobą o to, żeby to właśnie oni otrzymali prawo do opieki nad dzieckiem. W filmie Zwiagincewa na odwrót – walczą o to, by nie musieć opiekować się synem. Niby nic, a kolokwialnie mówiąc: robi różnicę.

Tak zawiązana fabuła od początku angażuje widza w opowiadaną historię i porusza tym bardziej, im głośniejszy jest szloch dziecka. Dziecka, które znalazło się w sytuacji, w której nie może zrobić nic więcej niż się rozpłakać. Jak na ironię Aliosza szybko przestaje interesować nie tylko rodziców, ale i reżysera. Reżysera, dla którego – słusznie – o wiele ciekawszym obiektem do obserwacji są egoistyczni rodzice. Żeni i Borisa nie da się lubić, co jedynie uwypukla dramatyzm tego chłodnego jak ruska zima filmu. Bogaci, zadbani, modnie ubrani – zepsuci w środku. Tacy nieszczęśliwi, bo pieprzone dziecko nie pozwala im być szczęśliwym. Będący na granicy wybuchu radości, bo niespodziewanie ich problem zniknął!

Bestiariusz filmu Niemiłość jest zresztą o wiele bogatszy niż dwójka głównych bohaterów. Losem Alioszy interesują się właściwie jedynie obcy mu ludzie. Najbliżsi mają go głęboko gdzieś myśląc tylko o sobie. Babcia chłopaka w jednej zaledwie scenie szybko zaskarbia sobie niesympatię widza. W charakter filmu o wyrachowanych dorosłych wpisuje się również nowa ukochana Borisa i jej mamusia. W filmie królują tytułowa niemiłość, niesympatia i takegoizm.

W świetle powyższego wątek zaginięcia chłopca zajmuje daleki plan, pozwalając uwypuklić wszystko, co złe w bohaterach Nienawiści. Śledzimy dość uważnie poszukiwania Alioszy, ale pozwalają nam głównie odnaleźć kolejne pokłady egoizmu, jakich bohaterowie filmu są pełni po uszy. Wyrachowanie, jakim się legitymują dodaje chłodu rozpadowi wszelkiej przyzwoitości. Niemiłość to zdecydowanie film, podczas którego chciałoby się wejść do ekranu i dać bohaterom po mordzie.

Nieprzypadkowo zacząłem od odwołania do Aronofsky’ego. Niemiłość Zwiagincewa można bowiem odczytać wprost jako opowieść o złych rodzicach i nieszczęśliwych dzieciach, ale sprawdza się równie dobrze jako metafora polityczna. Zwiagincew nie byłby sobą, gdyby nie dołożył do swojego filmu takiego komentarza. I właśnie tak jak tutaj powinno się korzystać z możliwości, jakie niesie ze sobą metafora. Subtelnie i przy okazji, panie od mother!

(2361)

Kolejny film w reżyserii Andrieja Zwiagincewa - autora m.in. Lewiatana i Powrotu - oprócz widzom zaleciłbym również... Darrenowi Aronofsky'emu. Żeby sobie twórca mother! zobaczył, jak powinno się operować filmową metaforą. Recenzja filmu Niemiłość. O czym jest film Niemiłość Żenia (Mariana Spiwak) i Boris (Alieksiej Rozin) są w trakcie rozwodu. Z grubsza załatwili już chyba większość formalności, pozostaje jedynie sprzedać mieszkanie i zdecydować się w końcu na to, z kim zostanie ich 12-letni syn Aliosza (Matwiej Nowikow). Nie jest to łatwa decyzja, bo ani jedno ani drugie nie ma zamiaru się nim opiekować. Mają swoje życie i nowe związki, które pochłaniają…

Czas na ocenę:

Ocena: 8

8

wg Q-skali

Podsumowanie: Rozwodzące się małżeństwo staje w obliczu tragedii, jaką jest zaginięcie ich syna. Chłodny i angażujący dramat filmowy, który sprawdza się równie dobrze odczytywany wprost, jak i na poziomie politycznej metafory.

6 odpowiedzi

  1. Opis filmu brzmi bardziej depresyjnie niż polskie filmy z lat 90. z gatunku „bieda na Śląsku”. Wierzę, że dobry, ale chyba jakoś nie mam nastroju… 😉

  2. Też nie mam nastroju na takie filmy – więc jak się kończy?
    Możesz odpowiedzieć w ROT-13 żeby przypadkowym czytelnikom nie psuć fabuły. :)

  3. Quentin

    Nie chce mi się ROT13-ować zatem

    SPOILER

    Poszukiwania trwają długo. Udaje się znaleźć jedynie kurtkę chłopaka. I zwłoki, o których śledczy uważają, że są jego zwłokami. Rodzice nie rozpoznają go na oględzinach, ale można mieć wątpliwości. Rodzice rozpoczynają nowe życie, ale efekt jest podobny jak w starym. Oboje nie są zadowoleni, wrócili do punktu wyjścia w zasadzie. Matka w dresie Rosji idzie pobiegać na stacjonarnej bieżni. W telewizji raport z wojny na Ukrainie. Tak jak w mother! Jen była matką Ziemią, a brzydki Hiszpan Bogiem, tak tutaj matka jest Rosją, ojciec cholera wie czym, a dziecko zagubioną republiką rosyjską. Albo po prostu matką, ojcem i dzieckiem, jak kto woli :)

  4. Oceniając film na zimno, był on dla mnie zbiorem denerwujących dłużyzn, już poczynając od pierwszej zimowej sekwencji pokazującej drzewa w parku. Pierwszą, wyczekiwaną, akcją okazały się dopiero płynące kaczki. Każdy dialog w tym filmie był przegadany, każdy seks po chwili stawał się nudny (dla mnie jako widza). Nawet poszukiwania Alioszy trwały w niepotrzebną nieskończoność. Pomysł scenariuszowy był płaski i, niestety, jednoznacznie zgodny z tytułem filmu. Sama nienawiść, bez odcieni. Jednak, patrzyłem na ten film nie odrywając wzroku, podobnie jak reszta widowni. Najwyraźniej była to mistrzowska kombinacja dłużyzn i przegadanych dialogów, nudnego seksu i nienawiści.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.