Wdrożenie i opieka: MimasTech
Szokujące newsy!
Gra o wszystko, Molly's Game (2017), reż. Aaron Sorkin.
Gra o wszystko, Molly's Game (2017), reż. Aaron Sorkin.

Gra o wszystko. Recenzja filmu Molly’s Game

Można by się pomylić, że do kin wprowadzono po raz drugi Samą przeciw wszystkim aka Miss Sloane. W roli głównej Jessica Chastain, której chce się zrobić koło pióra, a oprócz tego dużo branżowego gadania żargonem. Ale nie, to całkiem nowy film. Recenzja filmu Gra o wszystko.

O czym jest film Gra o wszystko

Molly Bloom (Jessica Chastain) była w młodości utalentowaną narciarką z szansą występu na igrzyskach olimpijskich. Startująca w narciarstwie dowolnym dziewczyna miała jednak ogromnego pecha. Upadek w trakcie decydującego o wyjeździe zjazdu pozbawił ją olimpijskiej kwalifikacji. Kto inny na jej miejscu dawno by się załamał, ale nie Molly, która w dzieciństwie wykaraskała się z kontuzji mającej całkowicie uniemożliwić jej uprawianie sportu wyczynowego. Alternatywą dla sportu mógłby być dla niej uniwersytet – Molly to zdolna dziewczyna, przed którą najlepsze uczelnie stoją otworem i to wcale nie tym tylnym – ale póki co postanawia trochę odpocząć i rusza do Los Angeles. Decyzja nie podoba się wymagającemu ojcu Molly (Kevin Costner), który nie zamierza finansować jej rocznych wakacji. W tej sytuacji Molly znajduje dwie prace, które pozwalają jej zahaczyć się w LA na dłużej. Szef w jednej z tych pracy to szemrany koleś, który jednego dnia szasta pieniędzmi, a drugiego bliski jest bankructwa. Wieczorami urządza partyjki pokera, na których bywają miejscowe szychy na czele z Tobeyem Maguire’em bliżej nieokreślonym aktorem zwanym w filmie Gra o wszystko Graczem X (Michael Cera). Osoba aktora przyciąga innych celebrytów, milionerów i znanych sportowców, którzy nie szczędzą kasy pokerowej adrenalinie. Szef Molly wyznacza ją do trzymania pieczy nad wszystkimi nudnymi sprawami związanymi z pokerem i wkrótce eks-narciarka dzięki hojnym napiwkom może pozwolić sobie na dużo więcej niż do tej pory. Głównie pakuje kasę w kiecki w dużymi dekoltami, które przyciągają uwagę graczy i zapewniają jej dodatkową sympatię. Coraz gorzej traktowana przez szefa, Molly postanawia otworzyć własny biznes.

Kilka lat później do jej drzwi puka FBI i niedługo Molly stanie przed sądem z zarzutami uczestnictwa w przestępczości zorganizowanej. Wybronić ją przed zarzutami o współpracę z ruską mafią postara się świętszy od papieża prawnik, Charlie Jaffey (Idris Elba).

Recenzja filmu Gra o wszystko

Wielce prawdopodobne, że gdyby nie Aaron Sorkin na stołku scenarzysty, Gra o wszystko byłaby kolejnym przeciętnym filmem, o którym szybko się zapomina. Paradoksalnie Gra o wszystko w zasadzie jest kolejnym filmem, o którym szybko się zapomni, ale dzięki scenariuszowi Sorkina ogląda się go z wielką przyjemnością i seans, choć ponad dwugodzinny, upływa szybko i sprawnie. Bohaterowie Sorkina rzadko kiedy się zamykają, a gdy się zamykają to do roboty włącza się narratorka i przybliża to, co oglądamy na ekranie. Czyli standardowy sorkinowy słowotok. Aaronowi nie można zarzucić braku warsztatu i Gra o wszystko po raz kolejny potwierdza, że dzięki dynamicznym i dowcipnym dialogom może on sprzedać każdą historię.

Opowiadana w filmie Gra o wszystko prawdziwa historia jest dodatkowo ciekawa, tak jak ciekawe są wszystkie opowieści o dużych pieniądzach, wielkich przegranych i poważnych śledztwach, w których to opowieściach pojawiają się znane postaci. Żadne wielkie nazwiska tu nie padają, co należy przyjąć ze smutkiem (ale i ze zrozumieniem), ale załóżmy, że wysilimy dobrą wolę i wystarczy nam, że Wielki Aktor to Wielki Aktor, a Znany Polityk to Znany Polityk. Poza tym zawsze można zobaczyć, jak to jest, gdy ma się za dużo pieniędzy i nie ma się co z nimi zrobić. Pewnie, że film byłby atrakcyjniejszy z nazwiskami latającymi na lewo i prawo, a bez nich można przyjąć, że to tylko takie gadanie bez żadnych dowodów, ale bądźmy wyrozumiali.

Film Gra o wszystko wiezie się na powodzeniu często wspominanego w jego kontekście Wilka z Wall Street, ale podobieństwo ogranicza się w zasadzie do tempa dialogów i ich dowcipu. No i dużej kasy w tle. Pod tym względem blisko mu też do Big Short i mam wrażenie, że w filmie McKaya lepiej zostały wytłumaczone wszelkie zawiłości, których nie każdy pojmie bez wyłożenia ich jak przysłowiowej krowie na rowie. Do tej pory nie wiem, o co chodziło w tej scenie, w której Molly pierwszy raz złamała prawo. Krupierka coś tam postukała, odłożyła żetony i problem znikł. No ale może to ja jestem głupi, a nie scenariusz. Tak czy siak jakąś tam wiedzę o pokerze i graniu na kasę warto mieć wcześniej.

Film Sorkina, bo to również jego reżyserski debiut, to w końcu kolejny popis Jessiki Chastain, która świetnie wygląda i ma dużo kiecek z dekoltem, a także bez problemu potrafi zagrać zwykłą dziewczynę na stoku, jak i bezwzględną kobietę sukcesu, która przez chwilę jest na szczycie świata.

No i warto dorzucić plusik za Kevina Costnera i jego trzyminutową terapię.

(2345)

Można by się pomylić, że do kin wprowadzono po raz drugi Samą przeciw wszystkim aka Miss Sloane. W roli głównej Jessica Chastain, której chce się zrobić koło pióra, a oprócz tego dużo branżowego gadania żargonem. Ale nie, to całkiem nowy film. Recenzja filmu Gra o wszystko. O czym jest film Gra o wszystko Molly Bloom (Jessica Chastain) była w młodości utalentowaną narciarką z szansą występu na igrzyskach olimpijskich. Startująca w narciarstwie dowolnym dziewczyna miała jednak ogromnego pecha. Upadek w trakcie decydującego o wyjeździe zjazdu pozbawił ją olimpijskiej kwalifikacji. Kto inny na jej miejscu dawno by się załamał, ale nie Molly,…

Czas na ocenę:

Ocena: 8

8

wg Q-skali

Podsumowanie: Molly Bloom organizowała kiedyś ekskluzywne partyjki pokera dla możnych tego świata. Teraz jest na celowniku FBI. Aaron Sorkin po raz kolejny udowadnia, że w scenariuszowym fachu mało kto może mu dorównać. A Jessica Chastain ma piękny dekolt i do tego potrafi grać.

12 odpowiedzi

  1. frank drebin

    Jedna z dwóch aktorek które cenię najwyżej (obok Evy Green), na dodatek piękna kobieta. Na górnym zdjęciu wyszła obłędnie. Jutro obczaję film w kinie, mam nadzieję że będzie równie dobry jak Miss Sloane (9/10).
    Od dawna dajesz isteregi bez nazwisk? Dzisiaj mnie tknęło i mile się zaskoczyłem :)

  2. Quentin

    Czasem, raczej rzadko. Na Twoim miejscu bym nie sprawdzał teraz każdej notki kilka lat wstecz ;).

  3. Jessica jest piękna, ale wybrałeś jej zdjęcie na którym wygląda jakby zgoliła brwi.

    Przyznam, że nie spodziewałem się, że tak rozkwitnie.

  4. frank drebin

    Molly broniła się od brania prowizji bo to było nielegalne zaś sama gra nie. Z racji tego, że część pieniędzy od przegranych (za kredytowane żetony) była nieściągalna (owe 2,8 mln USD „leżące na ulicy”)to groziła jej plajta, na co ratunkiem byłoby branie owej prowizji. Molly się wahała ale kiedy na stole leżało 300 tys. USD podjęła decyzję i dała krupierce znak, żeby pobrała 2% owej kasy co też krupierka cichaczem zrobiła.
    Mnie ciekawi dlaczego cichaczem? Rozumiem, że w ten sposób zabierała wygranemu część wygranej ale to nie mogła się umówić z graczami tylko (chyba) okradała ich?

  5. Quentin

    Tak z grubsza czułem, ale nie kleiło mi się, bo miałem wrażenie, że ma problem w tej jednej, konkretnej partii i zachodziłem w głowę co jej zmienią dwa żetony. Nawet po 100 tysi żeton czy jaką one tam miały wartość. Musiałbym jeszcze raz obejrzeć czy to po prostu tak nie do końca jasno zrobili, czy ja źle założyłem.

    Może to jakaś niepisana zasada, w końcu krupierka jakoś mega tajnie tych żetonów nie zgarniała. Bo jeśli nie, to gotowy przepis na antyczną tragedię, gdy tylko ktoś się zorientuje. Wiadomo, że krupierka zawodowa to jak iluzjonista, ale mimo wszystko to proszenie się o awanturującego się klienta.

  6. Łukasz Kaliński ma kształtne jaja i do tego potrafi recenzować filmy. Jak Ci się podoba takie podsumowanie tego bloga? Bo Twoje podsumowanie tej recenzji jest bardzo podobne. Seksistowskie, prawda?

  7. Quentin

    Przede wszystkim nieadekwatne, bo tylko połowa się zgadza…;)

  8. Te żetony nie były wzięte „na tajniaka”, ale oficjalnie, jako procent od stawki. W tej partii niewiele by zmieniły, jakby doszło do jakiegoś wałka, ale na przyszłość miały stanowić zabezpieczenie interesów Molly. To tak jak z firmą ubezpieczeniową. Pierwszy samochód ubezpiecza za 1% jego wartości, co nijak nie wystarczy na opłacenie ewentualnych strat. Ale jeśli ubezpieczy tysiąc samochodów, to bez trudu poradzi sobie z jednym ukradzionym…

  9. Quentin

    Czyli wszystko już chyba jasne. Dzięki all :)

  10. frank drebin

    @Joel ale właśnie chodzi o to, że było „na tajniaka”. Molly do końca się wahała czy brać procent (więc logika mówi, że nie uzgadniała tego z graczami), ukradkiem pokazała krupierce 2 palce (2%) a ta ukradkiem zabrała żetony z puli.

  11. Quentin

    Ale może rozbija się o nieznajomość pokerowych realiów? Przez nas :). W sensie każdy wie, że właścicielka powinna sobie zabierać 2% (niepisana zasada) i przechodzi nad tym do porządku dziennego. A że nie bierze to jej problem nie graczy. I kiedy w końcu się na to decyduje reszta wie, że nie ma o czym gadać tylko trzeba grać dalej. Stąd wygląda jakby to potajemnie było zrobione i nikt nie zauważył.

  12. Quentin

    Luknąłem jeszcze raz. Raczej tak średnio tajniacko to było, bo krupierka nie dość, że postukała tymi żetonami w pojemnik na nie, to jeszcze położyła je na widoku. Krupierka wcześniej powiedziała jej, że zwyczajowo kluby pobierają 5%.
    Dalej jednak uważam, że tak to zrobiono, że ma się wrażenie, że problematyczna jest ta jedna jedyna rozgrywka.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.