Premiery kinowe weekendu 09-11.12.2016. Gimme Shelter i inne.
Premiery kinowe weekendu 09-11.12.2016. Gimme Shelter i inne.

Poszedłbym, odc. 153

Szykuje się nudny kinowy weekend. Cisza przed StarWarsową burzą.

Premiery kinowe weekendu 09-11.12.2016

Firmowa Gwiazdka [Office Christmas Party] (2016) Nie poszedłbym 

Aż dziw bierze, że jeszcze nikt się nie oburzył na wykorzystanie „w żłobie leży” przy nazwiskach obsady (Aniston, Munn, McKinnon), która schleje się w tym filmie. Ale najwyraźniej nikogo ten film po prostu nie obchodzi. I słusznie.

Propozycja w sam raz do sprawdzenia w domu. Typowa komedia okolicznościowa, która w innej porze roku nie miałaby racji bytu. Kusi fajną obsadą, ale komedie okolicznościowe zawsze nią kuszą. Wiadomo, czego spodziewać się po całości i jeśli ktoś lubi taki rodzaj humoru (niskich lotów; pod koniec zwiastuna widać, że dosłownie), to będzie zadowolony. Jak dla mnie typowe kino robione po linii najmniejszego oporu – nie trzeba się przykładać, są gwiazdy, jest Gwiazdka, ludzie pójdą do kina.

The Possession Experiment (2016) Nie poszedłbym 

Dystrybutorowi nie chciało się nawet wymyślić polskiego tytułu, a mnie ma się chcieć iść do kina?

Wiele wskazuje na to, że to kolejny film z gatunku tych, co to jedyne co się w nich udało to zwiastun. Ten jest na tyle ciekawy, żeby filmu nie przekreślać mimo mnóstwa klisz i przesadnie ogarniętego głównego bohatera, który dla swojego prodżektu jest w stanie nie tylko zorganizować księdza, ale i demona! Wszystko jednak wskazuje na to, że nie dość, że szykuje się tysięczny film oparty na tych samych zagrywkach, to jeszcze fatalnie zagrany. Tak mówią w sieci i wyjątkowo jestem skłonny w to uwierzyć.

Z innego świata [Mal de pierres] (2016) Nie poszedłbym 

Istnieją widzowie, którzy lubią melodramaty, zachwycać się aktorstwem i kontemplować pracę kamery filmującej lawendę, czy co to tam fioletowego widać na ekranie. I to dla nich przeznaczony jest film Z innego świata. Nie znaczy to, że to jakiś gorszy sort widzów, czy słaby film. Ot, po prostu propozycja przeznaczona dla konkretnych widzów, a ja nie wydaje się, bym należał do tej grupy. Stąd Nieposzedłbym, a nie jako wyraz dezaprobaty dla filmu.

Gabrielle podczas pobytu w Alpach poznaje przystojnego żołnierza, który rozpala w niej od dawna skrywane żądze. Po latach życia w nieszczęśliwym małżeństwie w jej sercu na nowo pojawiają się pasja i namiętność. (Opis dystr.)

Nieznajoma dziewczyna [La Fille Inconnue] (2016) Poszedłbym 

No dobrze, nie mogę dawać samych Nieposzedłbymów, bo jakby to wyglądało. W związku więc z największym zainteresowaniem mnie przez zwiastun, łaskawy Poszedłbym dla braci Dardenne’ów (czyli pod pretekstem kryminalnej fabuły przemycone zostaną kolejne społeczne problemy) za film, który w zasadzie powinno się oglądać tylko na festiwalach (jest klimat), a nie w normalnej dystrybucji kinowej (nie ma klimatu). Tak czy siak interesujący na tyle, że można spróbować, choć znów lepiej poczekać na możliwość obejrzenia go w domu.

Lekarz stara się odkryć tożsamość pacjentki, która zmarła po tym, kiedy odmówiono jej leczenia. (Opis dystr.)

Gimme Danger (2016) Poszedłbym 

Dokumentowi nie odmówię. Szczególnie że prawie nic nie wiem o Iggym Popie i chętnie się dowiem (oczywiście w domu, ale gdybym jakimś cudem znalazł się w kinie to bym nie narzekał).

PS. Jim Jarmush nie jest dla mnie wabikiem.

Fale (2016) Nie poszedłbym 

Też macie coś takiego, że jak widzicie polskie tytuły nieco ambitniejszych filmów to macie od razu ochotę się zastrzelić?

No co ja mogę powiedzieć? Fucking Amal toto nie będzie.

Kolekcja sukienek (2015) Nie poszedłbym 

Nie potrafię przejść obojętnie obok tych tandetnych wstawek kolesia w słonecznikach czy trzymających się za rączki dzieci pląsających w kamiennej dżungli. Widzę takie i mam ochotę krzyczeć: Czemu?! Czemu?!

Na uwagę zasługują występy Justyny Orzelskiej (Iwona Katarzyna Pawlak) i zwyciężczyni bodaj drugiego Big Brothera (Marzena Wieczorek). Cała reszta dla wysmakowanego widza, czyli nie dla mnie :P.

Ikona (2016) Nie poszedłbym 

Pełnometrażowy, dokumentalny portret pacjentek prowincjonalnego szpitala psychiatrycznego na Syberii. Po raz pierwszy w historii jednego z największych ośrodków dla chorych psychicznie, ekipa filmowa mogła zobaczyć, jak wygląda codzienne życie za wysokimi murami. (Opis dystr.)

Brzmi bardzo ciekawie, ale odkąd 51 minut to pełny metraż?

Przygody Finna [Finn] (2013) Nie poszedłbym 

Niewiarygodne, film dla młodzieży, który nie wygląda jak przesłodzona kupa z dennymi aktorami. Już za samo to plus, choć nie na tyle duży, żeby do kina lecieć (szczególnie że 14 grudnia pokaże go stacja FilmBoxFamily; film nie kino :P). Ale wydaje się, że mamy do czynienia z wartościowym filmem. Z ładną nauczycielką na dodatek.

Kobieta umiera, rodząc syna, którego wychowuje ojciec-stolarz i razem próbują znaleźć ukojenie w religijnej symbolice oraz muzyce. (Opis dystr.)

2 odpowiedzi

  1. frank drebin

    Ja w kwestii formalnej, czy żółte „nie poszedłbym” różni się czymś od czerwonego? A zielone „poszedłbym” od pomarańczowego? To jakiś tęczowy kod czy tylko żeby strona była taka ładna, kolorowa?

  2. Różni się, of koz. Żółty to z grubsza można obejrzeć ale nie w kinie (czerwony kategorycznie kicha), natomiast pomarańczowy to takie poszedłbym, ale się waham czy warto.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.