Premiery kinowe weekendu 30.09-02.10.2016. Deepwater Horizon, Don't Breathe, Ostatnia rodzina.
Premiery kinowe weekendu 30.09-02.10.2016. Deepwater Horizon, Don't Breathe, Ostatnia rodzina.

Poszedłbym, odc. 143

No. Film, na który czekałem we wrześniu najbardziej w końcu puka do naszych kin. Zacznę więc od niego.

Premiery kinowe weekendu 30.09-02.10.2016

Nie oddychaj [Don’t Breathe] (2016) Poszedłbym 

Pomysł jest prosty. Troje złodziei zakrada się do posiadłości niewidomego sąsiada. To porządni włamywacze, których do rozboju zmusiła sytuacja. Myślą, że właściciel posiadłości, niewidomy mężczyzna, jest łatwym celem – ale źle myślą.

O Don’t Breathe już od dłuższego czasu dochodzą do mnie bardzo dobre słuchy i nie ma powodu, by im nie wierzyć. Evil Dead, poprzedni film reżysera Don’t Breathe Fedego Alvareza miał mi się nie podobać, ale mi się podobał, więc teraz – w autorskim repertuarze – powinno być jeszcze lepiej. Mocno w to wierzę i bilet już mam kupiony.

Ostatnia rodzina (2016) Poszedłbym 

Tu się nie ma co zastanawiać, tu trzeba iść – powiedziałby klasyk. I miałby rację. Po szczegóły odsyłam to MOJEJ RECENZJI Ostatniej rodziny.

Żywioł. Deepwater Horizon [Deepwater Horizon] (2016) Nie poszedłbym 

Nie wiem, jakoś nie jestem przekonany, że mogło wyjść z tego coś dobrego. Reżyser Peter Berg ma u mnie kredyt zaufania, nawet na jego ekranizacji Statków się nieźle bawiłem, ale co on może zrobić z pożaru na platformie wiertniczej? Będzie się paliło, a bohaterowie będą uciekali przez cały film. Podejrzewam, że taki film by nie powstał, gdyby nie podkładka w postaci historii prawdziwej.

Oczywiście może też być emocjonująco i efektownie, nie zaprzeczam, ale jakoś „nie wydaje mnie się”.

Boy 7 (2015) Nie poszedłbym 

Jakby światu było mało amerykańskich młodzieżowych trylogii sf opartych na bestsellerowych powieściach, to teraz za ten gatunek wzięli się Holendrzy. Czyli mamy totalitarny świat przyszłości i manipulowane na lewo i prawo społeczeństwo, którego jedynym ratunkiem są małolaty. Lepiej odpuścić i poczekać na jakieś takie polskie dzieło z Antkiem Królikowskim, Patrykiem Pniewskim i Saszan.

Serce psa [Heart of a Dog] (2015) Nie poszedłbym 

Wydaje mi się, że przemyślenia artystki nad jej związkiem z ukochanym terrierem to dla mnie trochę za dużo. No ale zobaczmy zwiastun… Dobra, zobaczyłem. Że to kompletny shit nie powiem, ale jednak nie jestem aż tak uduchowiony, żeby pochłonąć takie ĄĘ. Tylko i wyłącznie dla niespełnionych artystów, by mieli o czym rozmawiać z innymi niespełnionymi artystami.

Viva (2015) Poszedłbym 

Tradycyjny już w repertuarze kinowym element LGBT. I równie tradycyjny przykład na to, ile dobrze dobrana piosenka potrafi zrobić dla zwiastuna. Całość wygląda mocno zachęcająco. W scenerii Nowego Jorku takie przygody drag queen byłby raczej nudne, ale kubańska Hawana wiele zmienia. Aczkolwiek byłbym ostrożny, bo już się raz naciąłem na film o fryzjerze, tyle że kolumbijskim.

Argentyna, Argentyna [Zonda, folclore argentino] (2015) Nie poszedłbym 

Oj, zupełnie nie moja bajka. Nie można było tego po bożemu opowiedzieć, tylko przy pomocy muzyki i śpiewu? I tak bym nie poszedł, ale przynajmniej bardziej by mnie to zaciekawiło.

2 odpowiedzi

  1. Boy 7
    00:01:31′ – „Co to kurde jest? Zacipowali nas.”
    Lektor dubbingowy i tłumacz powinni obejrzeć „Ostatnią rodzinę” lub chociaż przeczytać co Tomek Beksiński by powiedział o takiej dykcji i cenzurze.
    (…)
    00:01:20′ -„To jest więzienie. I dobrze o tym wiesz”
    (…)
    00:01:06′ – „Ktoś klika enter i kasuje ci pamięć”

  2. Quentin

    Nie wiem, czy to czasem nie jest jakiś amatorski dubbing, kto tam wie, co teraz jutubery wymyślają, żeby pływać po powierzchni.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.