Premiery kinowe weekendu 01-03.07.2016
Premiery kinowe weekendu 01-03.07.2016

Poszedłbym, odc. 130

I jak emocje po meczu? Ja jeszcze nie wiem co i jak, bo gdy piszę te słowa jest czwartek godzina 14:00. Powiem tak, typuję wynik 2:0 dla Portugalii. Ciekawe, czy będę się musiał tego wstydzić, gdy notka się opublikuje ;).

Premiery kinowe weekendu 01-03.07.2016

Tarzan: Legenda [The Legend of Tarzan] (2016) Nie poszedłbym 

Troszkę się wahałem, ale ostatecznie z niewielką przewagą wygrał Nieposzedłbym nad wątpliwym Poszedłbymem. Wydaje się, że Tarzan: Legenda jest produkcją, która komuś tam wyszła z tabelek, że dawno nie było nowego, ludzie chętnie zobaczą i najwyższy na nią czas. Po decyzji o filmowaniu dobrano przyzwoity skład (choć wybór Tarzana jakiś taki dziwny, a może raczej niespodziewany; aczkolwiek nie wiem czemu, skoro Christopher Lambert był Tarzanem to czemu nie Skarsgard) aktorski (Waltz, L. Jackson, Robbie) i realizatorski i nakręcono solidny film, który raczej nigdy nie będzie niczym więcej niż letnim seansem do zapomnienia. No nie jest to na pewno film z gatunku: tego Tarzana musisz zobaczyć! Zmieni wszystko, co kiedykolwiek myślałeś o Tarzanie!

Agent i pół [Central Intelligence] (2016) Poszedłbym 

Historia współczesnej komedii to nieustanne pasmo udowadniania jak ciężko było być Eddie’em Murphym. Sam Eddie Murphy już tego nie potrafi, a wszelkie próby powtórzenia tej formuły palą na panewce. Czy to jakieś Tracy Morgany czy Keviny Harty – to wszystko nie to. Eddie Murphy nadal jest tylko jeden i nic nie wskazuje na to, że kiedyś doczeka się konkurencji. Chris Rock czy Chris Tucker przez chwilę dawali nadzieję na to, że się to zmieni, ale w sumie nigdy nie dostali takiego kredytu zaufania jak Kevin Hart, który trzepie film za filmem, każdy cienki, a każdy zarabia.

Historia kina komediowego zna równie dobrze historię zwykłego człowieka niespodziewanie zostającego agentem czy innym żołnierzem (Real Men, Spies Like Us itd.). Było już parę taki filmów i parę na pewno jeszcze będzie. Na razie jest Agent i pół i w sumie wygląda nieźle. Harta nie lubię, ale lubię Johnsona więc się to wszystko wyrównuje. A ja myślę, że Agent i pół może być odpowiednio zabawny, żeby czasu nie żałować.

BFG: Bardzo Fajny Gigant [The BFG] (2016) Nie poszedłbym 

Należy w końcu pochwalić polski tytuł i… to chyba wszystko, co pozytywnego mam do powiedzenia w tym przypadku. Spielberg dla dzieci nie przekonuje mnie już od dawna (nie wiem, czy kiedykolwiek przekonywał) i wiem, że Bardzo Fajny Gigant nie przekona mnie również. Co nie znaczy, że film będzie zły, w końcu to Spielberg, więc na pewno będzie w nim coś, czego nie byłoby nigdzie indziej (niezależnie od tego czy tego czegoś jest więcej czy co najwyżej scena, dwie). Zaskoczenia na miarę Hugo nie przewiduję i z czystym sumieniem oraz poczuciem dobrze spełnionego obowiązku odpuszczę sobie ten film w kinie.

PS. Bardzo Fajny Gigant myślę, że wpisuje się doskonale w tę wąską półkę produktów popularnych za granicą, które u nas nie znalazły zrozumienia. Takich jak baseball czy masło orzechowe. Bardzo Fajny Gigant to ekranizacja powieści brytyjskiego pisarza Roalda Dahla (1916-90), znanej u nas wcześniej jako Wielkomilud.

Kosmos [Cosmos] (2015) Nie poszedłbym 

Ostatni raz w kinie na Żuławskim byłem na Szamance, więc sami rozumiecie… Jako wielbiciel Żołnierzy kosmosu i tego typu rzeczy, jasne jest również, że nie po drodze mi z Gombrowiczem, choć tutaj winę zrzuciłbym na szkołę, która skutecznie obrzydziła nawyk czytania dorobku autorów lektur. No same nieszczęścia.

Zwiastun jest zachęcający, głównie dzięki muzyce. Gdybym nie wiedział, to pewnie postawiłbym na to, że to jakieś nowe dzieło Polańskiego. Przeszkadza, że z tego zwiastuna nic a nic nie wynika fabuła i człowiek zaczyna się zastanawiać: a może tu nie ma fabuły? Myślę, że przekonam się dopiero kiedyś tam w domu. A co do fabuły:

Dwoje przyjaciół spędza czas w domku dla gości na wsi. Wkrótce zaczynają spostrzegać tajemnicze i przerażające znaki. (Opis dystr.)

Chocolat (2015) Poszedłbym 

Wygląda sympatycznie. Taki to film z gatunku „Miliony widzów we Francji pokochały ten film” na polskim plakacie. Oczywisty lepik w postaci Omara Sy (nie dla mnie, ale tak ogólnie), no i historia prawdziwa, a te lubimy, no ja lubię. Jasne, że Chocolat nie będzie niczym więcej niż sympatycznym filmem, więc… więc już nic. Sympatycznym i już.

Tini: Nowe życie Violetty [Tini: El gran cambio de Violetta] (2016) Nie poszedłbym 

O kurde, obejrzałem zwiastun. Jakby opisać to uczucie? Hmm, to coś takiego jak oglądanie teledysku Rebeki Black do piosenki Friday :).

Ale jest też druga strona medalu. Ww. teledysk ma już 96 milionów wyświetleń na jutubie, a Tini: Nowe życie Violetty 8.0 na Filmwebie. Cóż, nie mam pojęcia któż to jest ta cała Violetta, ale ważne, że mają to pojęcie jej fani, dla których owa propozycja jest przeznaczona. Sorry, za stare capy jesteśmy, żeby to zrozumieć.

Pod opieką wiecznego słońca [V paprscích slunce] (2015) Poszedłbym 

O, dokument o Korei Północnej w polskich kinach (ciekawe których), bezwzględnie poszedłbym! Taki to już urok filmów wpasowujących się w gust i zainteresowania (no dobra, w moim przypadku bardziej gust) widza.

Nie jest to żadne tajne dzieło, powstało za zgodą koreańskich władz, więc na cuda nie ma co liczyć. Raczej nie pokaże niczego, czego byśmy się nie spodziewali i czego byśmy nie widzieli. Ale mimo to sądzę, że i tak należy spodziewać się interesującego filmu, którego autor mimo oczywistych ograniczeń powie więcej niż koreańskie władze chciałyby, żeby powiedział.

3 odpowiedzi

  1. wstydź się za ten wynik… :-)

  2. Quentin

    Zwykle nie trafiam, chciałem dobrze :)

  3. „Pod opieką wiecznego słońca” nie powstało tak do końca za zgodą władz. Owszem, reżyser dostał zgodę na nakręcenie filmu, ale włączał kamerę wtedy gdy miała być wyłączona i ostatecznie nakręcił zupełnie coś innego niż zapowiedział to koreańskim władzom. Swoją drogą znakomita „Defilada” też powstała za zgodą władz, ba, chyba nawet była przez nie doceniona. :)
    Co do reszty zwiastunów. Przez chwilę zastanawiałem się, co mnie bardziej razi CGI po oczach: Tarzan czy BFG, ale jak zobaczyłem olbrzyma zjeżdżającego na ciężarówce to już nie miałem wątpliwości. 😛 Niemniej dżungla w Tarzanie bardziej wygląda jak Pandora niż Afryka. 😛
    Zwiastun nowego Żuławskiego… hmm… no tak… tak… coś jak kilka razy bardziej bełkotliwy Refn i bez tej zajebistej audiowizualnej formy. 😉

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.