Premiery kinowe weekendu 29-30.04.2016. Bone Tomahawk, Opiekun, Babka, Phantom Boy
Premiery kinowe weekendu 29-30.04.2016

Poszedłbym, odc. 121

W końcu trochę luzu. Kiniarze wystraszyli się długiego weekendu, a co za tym idzie w kinach premierowo tylko cztery filmy. Dwa widziałem, więc dzisiejszy Poszedłbym to archetypowa bułka z masłem.

Premiery kinowe weekendu 29-30.04.2016

 

Bone Tomahawk (2015) Poszedłbym 

Jedyny słuszny wybór tego weekendu. Bone Tomahawk rozkręca się bardzo powoli i jeden z drugim mniej cierpliwy widz może troszkę przysnąć, ale potem rekompensuje z nawiązką to, co przynudził. Zresztą i to przynudzenie dyskusyjne, bo mnie tam nie przynudził, ale myślę, że niektórych może. Wszystko zależy od dnia i humoru oglądającego. Gdy szybko polubi bohaterów, to już cały film z górki.

Można dyskutować o sensie straceńczej misji głównych bohaterów, ale i tak Bone Tomahawk to jeden z najciekawszych westernów ostatnich lat. Plus zawiera najlepszą scenę śmierci zeszłego roku. O filmie pisałem TUTAJ.

Opiekun [Chronic] (2015) Nie poszedłbym 

Oglądając zwiastun Opiekuna ma się ochotę zatrudnić jakiegoś opiekuna, który zaopiekowałby się tym filmem i coś w nim poprawił. Zapowiada się bowiem typowe kino, które wybierają aktorzy chcący pokazać swój kunszt i oczekujący tego, by nic więcej im nie przeszkadzało. Najczęściej decydują się na takie występy dobrzy aktorzy, o których świat jakby zapomniał i wtedy zwykle kończy się jak i tutaj. „Najlepsza rola Tima Rotha od lat”. No najlepsza, bo coś się chłopak zagubił po okresie, kiedy był w każdym filmie. Myślę, że Opiekunem się nie odnajdzie, ale próbować trzeba.

Bohater filmu opiekuje się nieuleczalnie chorymi pacjentami. Po jego minie widać, że także gdzieś w głębi siebie toczy jakąś wewnętrzną walkę. Czyli wszystko przygotowane do tego, by Tim Roth się wykazał, a widzowie… Cóż, widzowie w tym przypadku są drugorzędni.

Babka [Grandma] (2015) Nie poszedłbym 

Babka nie jest filmem złym, to na pewno. Jest filmem ograniczonym konwencją i nie robi nic, żeby wyjść poza schematy obranej koncepcji. Czyli wnuczka potrzebuje pieniędzy na aborcję, zwraca się po pomoc do babki i razem podróżują od jednego starego znajomego babci do drugiego. Dyskutują o kobiecości, życiu i innych takich, a w międzyczasie kobieta młodsza uczy się od starej na jej błędach i refleksjach. Czyli to taki mini film drogi feat. mumblecore. Czyli po naszemu: cały czas gadają.

I tyle. Niczego wybitnego w nim nie ma, ale i nie zdąży nawet znudzić, bo raz, że obsadę ma dobrą, a dwa, że trwa jakieś 70 minut z małym okładem. To raczej kobiece kino dla kobiet, które nie próbuje udawać niczego innego. Asiek mi ostatnio powiedziała, że nie rozumiem idei feminizmu, więc na ostatnie zdanie tego akapitu uważajcie. Myślę, że z seansu szczególnie zachwycone będą feministki.

Phantom Boy (2015) Nie poszedłbym 

Nie lubię animków © Quentin, nie lubię takiej kreski. Nie lubię.

No dobra, zwiastun wcale nie zapowiada jakiegoś wielkiego szitu. Głosowo udziela się tu m.in. Audrey Tautou (choć i tak zagłuszy ją dubbing) i może to być nawet całkiem fajne, niestety takie bardzo francuskie, więc odpada.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.