Wdrożenie i opieka: MimasTech
Szokujące newsy!
Hush (2016), reż.: Mike Flanagan
Hush (2016), reż.: Mike Flanagan

Hush, czyli Nie słysząc zła

Czasem do nakręcenia filmu potrzebne są egzotyczne lokacje, szybkie komputery… Yyyy, to już było wczoraj. Ale co poradzę, że podobny wstęp pasuje jak ulał do kolejnego filmu, o którym chcę Wam opowiedzieć. Recenzja filmu Hush.

Hush (2016)
Reżyseria: Mike Flanagan
Scenariusz: Mike Flanagan, Kate Siegel
Obsada: Kate Siegel, John Gallagher Jr., Michael Trucco, Samantha Sloyan, Emma Graves
Zdjęcia: James Kniest
Muzyka: The Newton Brothers
Kraj produkcji: USA

O czym jest film Hush

Maddie (Kate Siegel) to mieszkająca na odludziu pisarka. Poza wizytami przyjaciółki, z resztą świata komunikuje się za pośrednictwem Internetu. Nie byłoby w tym nic specjalnie dziwnego, gdyby nie fakt, że Maddie jest głuchoniema. Świetnie jednak radzi sobie ze swoją rzeczywistością i nie narzeka. Tyle tylko, że rzeczywistość ma dla niej nieciekawą niespodziankę. Pewnego wieczoru w okolicy domu Maddie pojawia się morderca w masce uzbrojony w kuszę. Nie wiadomo co tu robi, nie wiadomo czego tu szuka, nie wiadomo o nim właściwie nic ponad to, że od teraz będzie chciał zabić Maddie. Ale Maddie tak łatwo nie zamierza się poddać i od razu zacznie walkę o swoje życie.

Recenzja filmu Hush

No w końcu będzie to krótka recenzja! Bo tak jak o fabule nie ma co więcej pisać ponad podstawowy jej zarys, tak i reszta nie wymaga wielu słów. Nie dlatego, że nie ma o czym pisać, ale dlatego, że cały film jest tak prosty jak i jego fabuła. Eksploatuje prosty pomysł, który pozwala na zrobienie emocjonującego filmu opartego li tylko na grze w kotka i myszkę. Która w normalnym wydaniu mogłaby być nudna, ale dzięki prostemu zabiegowi – przypominam: nasza bohaterka jest głuchoniema – daje multum możliwości do twórczego wykorzystania. Plus jest pisarką, co również nie będzie bez znaczenia. Ale nawet pomijając ten pomysł – Hush to ten z rodzaju filmów, który po prostu jest dobry i nie ma znaczenia, że przez większość jego trwania na ekranie pojawiają się dwie osoby.

Pomysł z upośledzoną bohaterką w thrillerze (jak to jest w 2016 roku? czy „upośledzony” w kontekście głuchoniemego jest poprawne politycznie? jeśli nie jest to przepraszam, nie miałem niczego złego na myśli! ;P – a ten język to a propos politycznej poprawności, a nie moich szczerych przeprosin :P) ) nie jest jakiś wyjątkowo oryginalny, żeby wspomnieć choć niemą bohaterkę bardzo dobrego Mute Witness, czy niewidomą (no z grubsza) bohaterkę Blink (a niedługo powinniśmy się cieszyć z seansu Don’t Breathe Fede Alvareza – tego od remake’u Evil Dead – w którym grupa złodziei włamuje się do domu niewidomego bogacza), więc ciężko mówić o jakiejś nowości w kinie, ale na pewno jest on wystarczająco świeży, żeby już samym sobą wyróżnić się pośród innych home invasion horrorów. I nadać dodatkowy ton w spojrzeniu na film poprzez pryzmat lubienia głównej bohaterki (ona taka biedna, niech mu nakopie) i nielubienia jej sadystycznego przeciwnika. A to zawsze pomaga, gdy zależy ci na bohaterach filmu.

Hush jest po prostu fajnym filmem i niczym więcej, ale na pewno warto go zobaczyć i nie będzie to czas stracony. Przy okazji warto też wziąć go takim jaki jest, bo nadmiernym zastanawianiem się nad tym, że bohaterka mogłaby zrobić coś inaczej itp. można sobie tylko popsuć naprawdę sprytny i dobrze zrobiony film.

(2075)

Czasem do nakręcenia filmu potrzebne są egzotyczne lokacje, szybkie komputery... Yyyy, to już było wczoraj. Ale co poradzę, że podobny wstęp pasuje jak ulał do kolejnego filmu, o którym chcę Wam opowiedzieć. Recenzja filmu Hush. O czym jest film Hush Maddie (Kate Siegel) to mieszkająca na odludziu pisarka. Poza wizytami przyjaciółki, z resztą świata komunikuje się za pośrednictwem Internetu. Nie byłoby w tym nic specjalnie…

Czas na ocenę:

Ocena: 8

8

wg Q-skali

Podsumowanie: Głuchoniema pisarka staje do walki z psychopatą, który ją prześladuje. Trzymający w napięciu home invasion thriller bez wodotrysków.

5 odpowiedzi

  1. Wala się to po s(w)ieci(e) w lepszej jakości niż taki wszędzie dostępny ziarnisty, pikselowaty momentami hd_rip?

  2. ok, już wiem, pytanie nieaktualne. 😉

  3. Czy i pół by stykło. Fajny filmik, ale taki na raz. Mike Flanagan promuje żonkę, ale w sumie daje radę dziewucha. Tylko szkoda, że killer tak szybko pozbył się maski, bo kompletnie przestał być straszny. Jeśli chodzi o sprawnych inaczej to zapomniałeś choćby o niedawnym „Late Phases” a przede wszystkim o klasycznym „Doczekać zmroku” z niezapomnianą Audrey Hepburn.

  4. Quentin

    Ano, cztery to trochę za dużo, ale oceniłem na tle innych tego typu produkcji, których porządnych za dużo nie ma i warto docenić jak już się jakaś pojawi. Trudno taki prosty a skuteczny film zrobić bez jakiegoś wielkiego udziwniania na siłę – a takie najlepiej się ogląda.
    Mnie się podobał motyw z maską. Taki „masz przejebane” bez słów niezależnie od tego, kto się krył pod maską. Szczególnie że werbalnie by go nie usłyszała :).

    A co do nieaktualnego pytania to tak, to ten bardzo rzadki przypadek, gdy można film obejrzeć legalnie jak człowiek od razu, gdy tylko się pojawił w przestrzeni publicznej :)

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.