Ted Prior with a machine gun.
Ted Prior jako Mike Danton w filmie "The Deadliest Prey" (2013)

The Deadliest Prey, czyli polowanie na eks-Tarzana

Dzisiaj recenzja filmu tylko dla koneserów (koneserów filmu, a nie recenzji :P), a przy okazji pierwszej tegorocznej Jedynki. Jak więc widać – filmu nieprzeciętnego. Recenzja filmu The Deadliest Prey!

The Deadliest Prey (2013)
Reżyseria: David A. Prior
Scenariusz: David A. Prior
Obsada: Ted Prior, David Campbell, Fritz Matthews, Tara Kleinpeter
Zdjęcia: Eric A. Wahl
Muzyka: Tim Heintz, Tim James, Steve McClintock
Kraj produkcji: USA

Rys historyczny The Deadliest Prey

Dawno, dawno temu istniało coś takiego jak kaseta wideo. Było to takie duże, czarne pudełeczko, w którym mieściła się taśma, na którą można było nagrywać filmy. Odtwarzało się to w czymś, co jak pewnie łatwo moglibyście się domyślić, nazywało się odtwarzaczem wideo, bądź – wraz z rozwojem technologii – magnetowidem. Czas trwania takiej kasety (możliwa długość nagrania/zapisu) był różny – przeważnie 180 minut (czyt. 3 godziny). A to umożliwiało nagranie na niej jednego filmu i jednego odcinka Air Wolfa bądź Knight Ridera. Większe możliwości dawały kasety 240-minutowe, nie mówiąc o funkcji magnetowidowej zwanej longplayem – ona umożliwiała, kosztem jakości, nagranie dwa razy więcej materiału, czyli już nie 180, a 360 minut! Kasety wideo z filmami można było wypożyczać w wypożyczalniach kaset wideo, ale tak jak i teraz, obok legalnego rynku istniał rynek piracki, którego tyczy się opis długości kasety. Takie pirackie kasety z filmami nagrywanymi przeważnie z niemieckich telewizji satelitarnych można było kupić/wymienić na giełdach. Grzebało się w niekończących się pudłach z kasetami w poszukiwaniu czegoś znajomego (np. nazwiska Stevena Seagala), ale przeważnie szło na żywioł i wybierał według klucza zajebistości tytułu – Krwawa pięść 18 z której strony by nie patrzeć wyglądała na murowany hit. Rodzący się rynek wideo zaowocował wieloma nieśmiertelnymi hitami tamtej ery z rozrzewnieniem wspominanymi do dzisiaj. Wśród nich był skromny film o blondynie (blondyn, nie blondynka :P) w podartych dżinsach, który jadł robaki i bił przeciwników oderwaną ręką (nie swoją :P) – Śmiercionośna ofiara (Filmweb twierdzi, że Żywy cel, ale nie słuchajcie go) vel Deadly Prey. Jeden z niezliczonych klonów Rambo, ale mający to szczęście, że kultowy po dziś dzień, szczególnie wśród miłośników kiepskich filmów. Choć wtedy nie wyglądał na kiepski film – wyglądał na zajebisty film! Ja z pewnością widziałem go przynajmniej kilka razy i byłem zachwycony.

Dwadzieścia siedem lat później postanowiono nakręcić sequel.

O czym jest The Deadliest Prey

Pierwszy Deadly Prey oparty był na prostym pomyśle dość często eksploatowanym przez kino. Oto pewna paramilitarna grupka porywa cywili i poluje na nich w lesie. Pewnego dnia mają pecha, bo jako ofiarę porywają niejakiego Mike’a Dantona. Danton to były komandos, który w dżungli czuje się jak ryba w wodzie. Szybko z ofiary przemienia się w kata i wybija jednego oprawcę po drugim. Pomaga mu w tym wiedza o partyzantce zdobyta w dżunglach Wietnamu.

27 lat później Mike żyje sobie spokojnie wraz z rodziną, a jego jedynym zmartwieniem jest to, że jedzie mu z pyska. Wkrótce jednak ilość zmartwień się powiększa, bo z więzienia wychodzi jedyny ocalały z dawnego polowania – demoniczny Hogan. Hogan z więzienia zdążył przygotować zemstę, a teraz nadchodzi czas jej realizacji. Ponownie porywa Dantona, a ten pozostawiony w lesie musi bronić się przed hordami polujących na niego żołnierzy. Wszystko za pośrednictwem kamer wędruje prosto do netu, gdzie miliony mogą oglądać śmiertelną grę na żywo.

Recenzja The Deadliest Prey

Cóż tu pisać, to po prostu słaby i amatorski film, który niczym nie broni się przed Jedynką. No może fajnym smaczkiem z obszarpanymi dżinsami i ze dwoma tekstami.
– To twój przeciwnik.
– Walka będzie nierówna. [JEB]
– Czemu?
– Bo on już nie żyje.
I w sumie zabawna sprawa, bo znów przerabiamy coś, co przerabialiśmy w zeszłym roku w przypadku innego remake’u kultowego wideofilmu o polowaniu na ludzi w lesie – Turkey Shoot. Obydwa kiepskie, obydwa niepotrzebne, obydwa w pełni zasługujące na Jedynkę. No może The Deadliest Prey jest troszkę lepszy, bo nikt tu nie udaje, że film ma zadatki na coś dobrego, ani próżno szukać w obsadzie kogoś, kto choćby tylko trochę potrafił grać.

Wymieniać słabych punktów The Deadliest Prey nie ma co, bo trzeba by cały film wymienić. Mój ulubiony motyw to zajmujące jakąś połowę filmu sceny biegania przez las. Biegnie ofiara, biegną za nią żołnierze, biegnie ofiara, biegną za nią żołnierze, biegnie ofiara, biegną za nią żołnierze, a muzyczka pulsuje. Nieudolne jest tutaj wszystko, nie udała się nawet jakaś tam próba wzbudzenia nostalgii za tanim kinem lat 80. Wydaje się, że po prostu VHS był dla niego dużo lepszym formatem. Im ładniejszy obraz, tym gorszy film.

Fritz matthews w filmie The Deadliest Prey.

Fritz Matthews schudł do roli Thorntona 15 kilo! #FunnyFact – recenzja filmu The Deadliest Prey.

Ale zauważam też plus takiego seansu! Oglądając ten nieudolny montaż amatorskich walk z choreografią polegającą na daniu komuś w ryj albo rzuceniu w kogoś nożem (Mike nie potrzebuje broni, żeby sobie poradzić, bo to Mike; nawet gdy nie ma żadnej broni, a przeciwnik celuje do niego z karabinu, to Mike wtedy mówi mu, żeby go rzucił to go nie zabije – i przeciwnik rzuca karabin! w sumie, miał do Mike’a jakieś parę kroków, mógłby chybić, więc lepiej nie ryzykować) człowiek docenia lepsze filmu łubudu i widzi na własne oczy, że to nie tak, że wystarczy postawić kamerę, ale trzeba mieć więcej niż trochę talentu, żeby filmowa walka/akcja wyglądała efektownie. Niby banał, ale póki się nie zobaczy jak źle to może wyglądać, to nie ma żadnego punktu odniesienia.

(2050)

Dzisiaj recenzja filmu tylko dla koneserów (koneserów filmu, a nie recenzji :P), a przy okazji pierwszej tegorocznej Jedynki. Jak więc widać - filmu nieprzeciętnego. Recenzja filmu The Deadliest Prey! Rys historyczny The Deadliest Prey Dawno, dawno temu istniało coś takiego jak kaseta wideo. Było to takie duże, czarne pudełeczko, w którym mieściła się taśma, na którą można było nagrywać filmy. Odtwarzało się…

Czas na ocenę:

Ocena: 1

1

wg Q-skali

Podsumowanie: Psychopata planuje zemstę na komandosie, przez którego przesiedział w więzieniu prawie 30 lat. Ocena mówi wszystko, tak wyglądają bardzo złe filmy.

52 odpowiedzi

  1. Trailer wygląda jakby jakaś ekipa na imprezie integracyjnej znudziła się paintballem i stwierdziła: chodźcie nakręcimy kino akcji a pan woźny z ośrodka zagra badguya. 😛 Że też Ci się chciało oglądać coś na takim poziomie, a niedawno ktoś nawet polecał ci ciekawe tytuły. 😛

  2. Quentin

    Nie zna życia, kto nie wychowywał się na „Deadly Prey”!

  3. Jesteś Dałnem

    Nie dość, że autor tekstu nie ma zielonego pojęcia o czym pisze, to jeszcze poziom humoru zwłaszcza we wprowadzeniu jest chyba bardziej czerstwy, niż chleb rzucany gołębiom. „Amatorska i słaba” jest zaś próba nazwania recenzją kilkunastozdaniowej plwociny, sprowadzająca się tylko do tego że jedynka bo z minusów ‚trzeba by cały film wymienić’. Facet – skończ najpierw szkołę, kup okulary i zabierz za oglądanie innego kina.

  4. polarbear_pl

    Aż zaszaleje i napisze pierwszego posta po kilku latach czytania: Quentin gratuluję Ci pierwszego hejtera;)

  5. Poczułam się osobiście dotknięta postem „Jesteś Dałnem”, gdyż mój gust filmowy pokrywa się z gustem Quentina. I nie rozumiem czemu taki sobie film akcji wzbudził aż taką agresję w tym człowieku. Czyżby grał w nim ktoś z rodziny?

  6. Quentin

    @polarbear_pl
    Żeby to jednego, zaczynam od razu z grubej rury:
    http://www.animalattack.pl/forum/viewtopic.php?p=29423#29423
    Szczególnie podoba mi się przekonanie autora o tym, że jego opinia długo tu nie powisi :)

    @Lulka
    :*

  7. polarbear_pl

    Ładnie, ładnie całe forum twoich nienawistnikow, a nawet jego redaktor. Szacun:)

    @Lulka
    To ciekawa hipoteza. A może ma udziały w zyskach ze sprzedaży? Wiem, przyziemna myśl.

  8. Quentin

    A jak! I w końcu spełniły się moje marzenia – moje recenzje są cytowane! :)

  9. polarbear_pl

    No i teraz im będzie smutno, że Cię uszczęsliwili…

  10. Quentin

    Same plusy – dodatkowo Ty już trzy komentarze napisałeś. To co, następne w 2023? :)

  11. Jak to jest, że argumenty typu „pewnie ma 12 lat” przeważnie padają ze strony osób, które mają średnio 2 lata więcej? :)

    Widzieliście kiedyś dorosłego faceta, który się oburza na krytykę swojej ulubionej, dajmy na to, kapeli i wyzywa oponenta w stylu „jaki debil, pewnie ma 13 lat” #TomaszLis

  12. Quentin

    A skoro o argumentach :) to mnie zastanawia bardziej co złego jest w moim pięknym zdjęciu Q-Desperado? 😀

  13. Facet, który oburzył się na recenzję nie jest wyłącznie fanem filmu, ale współproducentem The Deadliest Prey; http://www.imdb.com/name/nm3883775/?ref_=fn_al_nm_1 http://www.filmweb.pl/person/Fabio+Soldani-1650351

  14. Quentin

    Zwroty akcji jak u Hitchcocka!

    Gambit radzi podwyższyć ocenę do 7/10, zaprzyjaźnić się i wciągnąć w przemysł filmowy! :)

  15. polarbear_pl

    @bus panem producentem;) widać człowiek z prawdziwą pasją.

  16. Hejerzy, łączta się! Nie będzie byle krytyk pluł wam w twarz 😀

  17. Z tego co widzę współproducent opisanego wyżej filmu współpracował między innymi z Erikiem Robertsem i Jamsem Russo, tak więc nie ma prącia we wsi;)

  18. Quentin

    Od Erica Robertsa już tylko krok do Julii Roberts ;).

  19. Jesteś zwykłym gburem i gimnazjalistą. Prawdopodobnie nie skończyłes szkoły podstawowej. No i ty człowieniu się wypowiadasz o czymś o czym nie masz pojęcia? Deadly Prey nazywasz amatorką? Wracaj do oglądania Władcy Pierścieni bo kino dla prawdziwych facetów cię przerosło, kino dla tych, którzy nie wstydzą się tego, że mają wielkie jaja na tyle by oglądac naprawdę dobre męskie kino o facetach z prawdziwego zdarzenia.

  20. Quentin

    Poprawka: The Deadliest Prey nazywam amatorką. Deadly Prey nazywam zajebistym filmem ;).

  21. Deadliest Prey jest gorsze od Deadly Prey, ale wciąż jest genialne.

  22. a co do amatorskich filmów

    Chuja tam wiesz.

  23. I nadal jesteś dałnem

    Z przykrością zawiadamiam: to nie jest tak, że istnieje sobie na internetach jakieś forum, które nienawidzi jednego grafomana-idioty. Jest raczej tak, że jest grafoman-idiota, który wreszcie dowiedział się ile warte są jego bezpłciowe wycieczki po klawiaturze, kiedy usiłuje mieszać z gównem dobre filmy. Tu cię mogą uwielbiać, ale wszędzie indziej jesteś zwykłym burakiem, który jeśli wierzyć temu czym się tutaj szczycisz, od 2003 roku nie zdążył zmądrzeć – co poradzić.

    @Lulka – Jeżeli wasze gusta się pokrywają, choć absolutnie nie zazdroszczę, nie rozumiem zupełnie po co zestawiasz określenie ‚taki sobie film’ z tym całym żenującym śmietnikiem epitetów które twój kolega publicznie opisał. Jeszcze dziwniejsze, że doszukałaś się w moim poście jakiejś agresji – zatem dla twojej informacji – nikt z mojej rodziny nie musi grać w filmach, żebym uznał za buraka amatora nie rozumiejącego ani podstawowych założeń kręcenie drugiej części filmu, który ponoć lubi, ani tym bardziej nie zna się na tym temacie, bo klimatu filmowego uświadczyć może co najwyżej u Tarantino, a to już nawet śmieszne nie jest.

  24. Oj chłopaki, chłopaki, piszecie o prawdziwie męskim filmie, a jojczycie jak baby z powodu krytycznej recenzji, którą napisał bloger z „gimnazjum”, którego opinia się dla was rzekomo nie liczy. Jak mi ktoś napisal, ze moja powieść jest do dupy, to tylko się szyderczo uśmiechnąłem, co tu dopiero mówić o krytyce jakiegoś ulubionego filmu… więc nie wciskajcie kitu o waszym męstwie bo wszyscy widzą że z was zwykle smarki co płaczą po forach gdy ktoś nie myśli tak jak oni.

  25. I nadal jesteś dałnem

    Ja wiem, że każdy kłos krytyki, zwłaszcza ostrzejszej, w liczbie przewyższające kółko adoracji „blogera z gimnazjum” to strasznie babskie jojczenie bandy smarkaczy, bo prościej usiąść, przeczytać i uśmiechnąć się do ściany – fajnie, masz prawo. Po to jednak jest system dodawania komentarzy, żeby można było komentować. Więc jak ktoś lubi sobie coś śmiesznie pooczerniać dorysowując do swojego ego kolejną aureolę, to ja sobie też śmiesznie to podsumuję. Bawi mnie to bardziej, niż ciebie komentowanie twojej powieści. A że pisanie o czymś co jest żenujące prosto z mostu to twoim zdaniem płakanie po forach, to porozdawaj chusteczki komu trzeba i wróć jak już skończymy.

  26. Quentin

    No nic, komentarzy tyle, że żal nie wykorzystać okazji i nie obejrzeć/gimnazjalnie zrecenzować resztę dzieł z bogatej filmografii Davada A. Priora :)

  27. I nadal jesteś dałnem

    Najpierw się poprawnie naucz pisać jego imię. I przy tym już może pozostań.

  28. Quentin

    O, i w końcu jakiś konkretny argument :). Racja, Davida. A teraz z łaski swojej poleciłbyś lepiej od jakiego filmu zacząć.

  29. Quentin, KRYKAJ !

  30. Przede wszystkim to niech się Pan upewni że filmy, które chce Pan recenzować, posiada na oryginalnym nośniku bo zarówno filmy Pana Davida A. Priora, jak i inne, które tu Pan opisuje mają swoją reprezentację prawną na terenie Rzeczypospolitej Polskiej, a ponieważ opisuje Pan filmy, które nie miały jeszcze swojej premiery na terenie naszego kraju, formalnością będzie ustalenia Pana adresu, zabezpieczenie Pana komputera i postawienie przed prokuraturą jeżeli tylko zaistnieje taka potrzeba. To życzliwa rada z mojej strony bo chociaż nie jestem personalnie związany z twórcami kilku recenzowanych tu filmów, to mam do ich reprezentantów prawnych odpowiedni kontakt, czego nie omieszkam wykorzystać.

  31. Quentin

    Życzliwie radzę zacząć od Youtube’a.
    http://youtu.be/evbydLcW7h0

  32. Lugalkiniszedudu

    Nie wiem jaki monitor sobie kupić, 24 czy 27 cali? A poza tym ostatnio mam non stop katar.

  33. KajmanyWielkie

    @Lugalkiniszedudu Najlepiej taki, który najprościej byłoby rozjebać ci na głowie.

  34. Q, bagiety już po Ciebie jadą. Pajace z forum o chujowych filmach klasy C poczuły się dotknięte i będziesz musiał im wpłacić na konto podana sumę. Ni ma lipy. Cho na solo 😀

  35. @Robson – Ty sam jesteś chujowym pajacem klasy C, a bagieta to cię jebał.

  36. Kolego babadook, z tego co wiem, w polskiej krainie na własny użytek mogę mieć media na takim nośniku jaki chcę, choćby na samodzielnie tłoczonej płycie gramofonowej i chuj komukolwiek do tego.

  37. Jakąś tam moderacje mógłbyś jednak zastosować, przynajmniej w tych skrajnych przypadkach.

  38. @solo: mądrego to i przyjemnie posłuchać. Znasz problem z autopsji czy opowieści partnera?

  39. „bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku”
    może już wystarczy? tylko nie likwiduj strony na razie, bo to kopalnia beki

  40. @Robson – Znam z opowieści twojego partnera.

  41. Quentin

    @devingel
    Wierzę naiwnie w wolność słowa i w to, że każdy sam sobie wystawia świadectwo. Jak mi się chłopaki rozplenią to powycinam (choć to nic nie da), a póki się tu popisują w jednej recce, do której już prawie nikt nie zagląda to na zdrowie. Gdzieś to nagromadzone przez lata erotyczne napięcie muszą upuścić, kim jestem, żeby oceniać.

  42. Quentin

    Informacyjnie:
    Wyleciał w kosmos najnowszy komentarz. Gdyby ktoś był bardzo ciekawy tej kaskady elokwencji to ku pamięci została tutaj:
    http://quentin.pl/wp-content/uploads/2016/02/komc1.jpg

  43. Kolego Robson – niestety, źle się orientujesz. Nie ma wedle norm prawa w zakresie własności intelektualnej czegoś takiego jak ‚na własny użytek’. Jeżeli nie kupiłeś filmu/muzyki w wersji oryginalnej/nie posiadasz go na oryginale lub nie otrzymałeś darmowego screenera od twórców do recenzji, to posiadasz go nielegalnie i podlegasz kodeksowi karnemu.

    Quentin – rozumiem, że przykładowo ‚Turbo Kid’, czy ‚The Howl’ również obejrzałeś na youtube…

    Nie jestem zarejestrowany na żadnym forum i proszę nie utożsamiać mnie również z wyzwiskami obecnymi w tej dyskusji. Zajmuję się natomiast pracą przy prawach autorskich i chciałem zwrócić uwagę na ich łamanie. Piszę to tutaj, tak samo jak na innych stronach. Kilkanaście pozwów zakończyło się już wyrokami wliczając w to użytkowników portalu chomikuj.

  44. Ok, jutro po szkole zgłoszę się do Sztumu. Teraz nie mogę, bo matka na obiad woła.

    Q – Głęboki wpis usunąłeś. Moja samoocena legła w gruzach. Odchodzę. Szukajcie mnie w Pajęcznie, u rodziny. 😀

  45. frank drebin

    O kurde Quentin, przypadkiem cofnąłem się do tego wpisu i oczy mnie wypadli.
    Że zapytam, jak kiedyś na usenetach – przejmują grupę?

  46. Quentin

    Taaa, nie nadążam z kasowaniem pozytywnych recenzji „The Deadliest Prey”! 😉

  47. @frank drebin twoja stara przejmuje grupę. koniowale.

  48. a później was jebią kormorany.

  49. jabal pies te recenzje!!!

  50. Jan Pietrzak

    Rzeczywiście kawał śmierdzącego kału filmowego. Nie rozumiem co może się komu w czymś takim podobać? Film był żenujący i koszmarnie słaby. 1/10.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.