Wdrożenie i opieka: MimasTech
Szokujące newsy!
Kinowe premiery weekendu 22-24.01.2016
Kinowe premiery weekendu 22-24.01.2016

Poszedłbym, odc. 107

Weekend pod znakiem oscarowych filmów, w które wpieprzy się m.in. niejaki Miami z irokezem.

Kinowe premiery weekendu 22-24.01.2016

 

Dziewczyna z portretu [The Danish Girl] (2015) Nie poszedłbym 

A tymczasem w polskich kinach trwa festiwal filmów z Benem Whishawem. To już czwarty film z jego udziałem, jaki możemy oglądać w ostatnich tygodniach. No ale nie on będzie tu w centrum uwagi, a ubiegający się o drugiego Oscara z rzędu Eddie Redmayne.

Czemu nie poszedłbym? Ufam, że będzie to porządne kino, ale tak typowo oscarowe, że nie widzę powodu, aby nie obejrzeć go sobie w ciszy i spokoju domowego zacisza. Zwiastun opowiada właściwie cały film i nie należy się spodziewać niczego więcej. Ciekawa historia, nieśpieszne tempo, dobry aktorzy i parę niezapomnianych kadrów. Tylko tyle i aż tyle. Nie czuję w Dziewczynie z portretu materiału na niezapomnianą kinową przygodę. No chyba, ze ktoś lubi patrzeć na Alicię Vikander i jeszcze nie ma jej dosyć. Seans nie powinien być torturą, ale pominięcie go nie powinno skutkować pluciem sobie w brodę.

Syn Szawła [Saul fia] (2015) Poszedłbym 

Najmocniejsza premiera weekendu i właściwie murowany kandydat do Oscara w kategorii najlepszy film zagraniczny.

Jestem bardzo ciekawy tego filmu, a to oznacza, że niewiele o nim wiem. Ot taki zboczenie wyłączające moją ciekawość szczegółów/wywiadów/recenzji/łotewer w przypadku filmów, które mogą mnie czymś zaskoczyć. Niby temat holokaustu przerabiany był już na wiele sposobów, a jednak pochwały i nagrody dla Syna Szawła wskazują na to, że takiego filmu jeszcze nie było.

Razem z bohaterem przenosimy się do piekła na Ziemi – obozu zagłady Auschwitz-Birkenau. Jest rok 1944, a Szaweł jest członkiem Sonderkommando, którego członkowie pod przymusem pomagają hitlerowcom w ludobójstwie. Nakręcony w całości w bliskich kadrach rezygnuje z rozmachu kosztem maksymalnego realizmu i wrzuca widza w sam środek koszmaru.

Anomalisa (2015) – …

Czekajcie chwilę, muszę obejrzeć zwiastun, bo byłem napalony na ten film, gdy zobaczyłem, że to Charlie Kaufman, ale potem zaliczyłem łotefaka, gdy okazało się, że to animki! Zatem chwila…

Anomalisa (2015) Nie poszedłbym 

Przykro mi, bo choć kocham Adaptację, to ze zwiastuna nie wynika nic konkretnego, czego mógłbym się uchwycić. A już na pewno nic, co spowodowałoby, że wstaję i lecę do kina (a nawet: wstaję i oglądam screenera :P). Nie wiem nawet po co babrać się animację poklatkową zamiast standardowo zatrudnić Cage’a i Keener. Ergo wiem, że nic nie wiem. Jedyne, co przemawia za żółcią Nieposzedłbyma to: bo to film Charliego Kaufmana. Ale zwiastun to już na pewno nie on wyreżyserował :P.

Pitbull. Nowe porządki (2016) Nie poszedłbym 

Nie jestem właściwą osobą na właściwym miejscu, jeśli chodzi o ocenianie Pitbulla, bo go nie lubię. Pierwszemu filmowi wystawiłem kiedyś jedynkę, przez co nie oglądałem serialu (ale jak mi tak czasem mignie to powiem szczerze – nie wygląda źle) i do dwójki jestem nastawiony anty. Szczególnie że to film Patryka Vegi, który jest antyreżyserem. No ale – a wchodzę tu na wyżyny mojego obiektywizmu – zwiastun _momentami_ nie wygląda źle.

Choć może zły zwiastun wybrałem tu niżej, bo zdaje się jakiś poprzedni był bardziej skupiony na fabule niż na przekleństwie w co drugim zdaniu. No ale co to znaczy źle wybrać zwiastun? Nie ma czegoś takiego – zwiastun to zwiastun.

No więc podoba mi się w nim to, że dużo sportu jest (boks zawodowy, ustawki kibiców, siłownia) i jakiś tam obraz kryminalnej Warszawy się rysuje. Lepszy reżyser by coś z tego wycisnął, ale Vedze może się nie udać. Zamiast tego zerżnie kilka tekstów z netu, nawali w trzy dupy niepotrzebnych przekleństw, których i tak nie będzie słychać, bo dźwięk typowo polski. Ten nowy główny glina z irokezem – Miami – chodzi jak wiejski gangster, Linda z tą swoją manierą jakoś mi nie pasuje, a Maja Ostaszewska _totalnie_ nie pasuje do roli głupiej dzidzi. Jest tak niewiarygodna, że bardziej być nie można! Dałem na żółto, bo lubię Czeczota.

Janis [Janis: Little Girl Blue] (2015) Poszedłbym 

O, w końcu jakiś film, jaki widziałem. To się nie będę przemęczał tylko odeślę do RECENZJI.

Ale że mam dobre serce to dla tych, którym się nie chce klikać: poszedłbym, bo według mnie to ciekawszy film niż nominowana do Oscara Amy (wybierając spośród podobnej tematyki). Typowy dokument z dużą ilością archiwaliów i gadających głów, ale wciąż będący przyjemną muzyczną podróżą przez klasyczną muzykę i poprzez klasyczne czasy.

Co Ty wiesz o swoim dziadku? [Dirty Grandpa] (2016) Nie poszedłbym 

Nawalili tych filmów w kinach… Co oni myślą, że ja mam czas je wszystkie opisywać??

Nie wiem, naprawdę nie wiem. Z jednej strony trochę się przy zwiastunie pouśmiechałem, a jeszcze bardziej, gdy obniżyłem swój poziom wrażliwości na żarty poniżej pasa, ale z drugiej strony co De Niro robi w tym filmie – tego nie wiem. Jakiś wyjątkowy kryzys wieku mocno średniego czy co? Ja wiem, że od lat nie dostał dobrego scenariusza, ale to już nie lepiej na emeryturze siedzieć? Albo porozglądać się po filmowcach niezależnych, którzy De Niro wzięliby z pocałowaniem ręki, a przecież coraz częściej to oni kręcą najlepsze kino.

Jedno przynajmniej pewne – po obejrzeniu zwiastuna będziecie wiedzieć czy chcecie to obejrzeć, czy nie. Ja w miarę chętnie, ale w domu.

Labirynt kłamstw [Im Labyrinth des Schweigens] (2014) Poszedłbym 

O, koleżka z Bękartów wojny!

Lubię takie zwiastuny jak ten doklejony niżej. Od razu po zobaczeniu zwiastuna mam ochotę obejrzeć film. Nie wiem tylko czy to dobrze świadczy o trailerze czy o filmie :). Anyway, wygląda na kino, które lubię. Ciekawy temat, ciekawe czas i miejsce akcji, ciekawa próba rozliczenia się z przeszłością. Te same pozytywne odczucia miałem po obejrzeniu zwiastuna podobnego tematycznie La Isla minima, a potem z filmem było tak sobie, ale może tutaj będzie lepiej. Jednak holokaust to bliższy temat niż zbrodnie reżimu generała Franco.

Alvin i wiewiórki: Wielka wyprawa [Alvin and the Chipmunks: The Road Chip] (2015) Nie poszedłbym 

Nie lubię animków i wkurzają mnie piskliwe głosy wiewiórek. Szkoda mi Jasona Lee.

Przez zbieg okoliczności wiewiórki myślą, że Dave chce się ożenić i je porzucić. Wyruszają więc w podróż, by zapobiec oświadczynom. (Opis dystr.)

Miara człowieka [La Loi du marché] (2015) Nie poszedłbym 

Klasyczny przypadek Nieposzedłbyma, ale Obejrzałbyma w domu. Jakoś nie uśmiecha mi się chodzenie do kina w celu zdołowania się, a Miara człowieka może mieć taki właśnie skutek.

Ale z drugiej strony może właśnie ta opowieść o „niewidzialnym” ochroniarzu z supermarketu podniesie na duchu? Może i tak, choć nie wygląda na bajkę, a w niebajkach takie historie nigdy dobrze się nie kończą. Wszyscy dostają po dupie.

Thierry dostaje pracę jako ochroniarz w supermarkecie, gdzie wyłapuje oszustów i złodziei. Pewnego dnia sprawcą kradzieży staje starszy człowiek, który przywłaszcza sobie kawałek mięsa. (Opis dystr.)

7 odpowiedzi

  1. „Dałem na żółto, bo lubię Czeczota.”
    A jest na czerwono :-)

  2. Quentin

    Wszystko wynajdą! :)
    Zaraz nie będzie ;P

  3. frank drebin

    Właśnie sprawdziłem, czy jest jakiś film w którym Ostaszewska mnie nie wkurwia i nie, nie ma. Wkurwia mnie w każdym. Kompletne beztalencie grające z paskudną manierą. Bardziej od niej, w kinie polskim, wkurwia mnie tylko taka ruda pinda z bardzo kręconymi włosami, często widywana w gównokomediachromantycznych ale nie chce mi się szukać jak się nazywa.

    A tak BTW, nie wiedziałem, że w teksty ładujesz jakieś easter eggi :) co odkryłem przypadkiem.
    Chciałem sobie skopiować „Maja Ostaszewska” a tu mi jakieś fotki, jak z porno strony, wyskakują :)
    To pierwszy raz, czy mam wszystkie wcześniejsze teksty myszką „przemacać” w poszukiwaniach?

  4. Quentin

    W końcu ktoś znalazł :). Już od jakiegoś czasu, ale nie jest to miara rzędu lat, a raczej tygodni :).

    A z opinią o Ostaszewskiej się zgadzam. Hrabina taka.

  5. frank drebin

    A czy jest jakaś nagroda dla pierwszego uważnego czytelnika? 😉

    Aha, jajeczko Sandry nie bangla a Jennifer Jason Leigh trochę inaczej wyglądała w ostatnim filmie Tarantino :)
    No i nie rozumiem, jak mogłeś nic nie podlinkować do Wirginii Madsen i Marisy Tomei?

  6. Quentin

    Satysfakcja, już po wsze czasy będzie Pierwszym Czytelnikiem, Który Odkrył Cycki :).

    Już bangla. Nie mogę wszystkiego linkować, w moim interesie jest, żebyś teraz klikał po siedem razy dziennie czy gdzieś w jakiejś notce nie podlinkowała się Marisa :).

  7. Moim skromnym zdaniem, to chyba właśnie Maja Ostaszewska najlepiej zagrała w Pitbullu – najbardziej naturalnie i przekonująco.
    Co do samego filmu – jak ktoś czytał ‚Złe Psy’ to nie ma po co iść do kina. Te same historie tylko połączone fabularnie wokół jednego wątku.
    Ogólnie 6,5/10, bo były ciekawe momenty. I sporo humoru.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.