Wdrożenie i opieka: MimasTech
Szokujące newsy!

Dexter, 9×02

W poprzednim odcinku.

– Scena w samolocie. Harry siedzi przy jednym z pasażerów i coś mu cały czas gada do ucha. Pasażer przerażony całą sytuacją, a Harry próbuje go przekonać, że nie ma się czego obawiać, bo jest niegroźnym duchem. Zapewnia, że kiedyś był policjantem i zabawia rozmową o swoim synu seryjnym mordercy. Pasażera to nie uspokaja. Nie wiadomo dokąd leci Harry.

– No. Widać, że to drugi odcinek sezonu. Już zaczęli przynudzać. Od dziesięciu minut nic się nie dzieje.

– Blady świt u Quinna. Budzi się rano na ciężkim kacu (Quinn nie świt :P). Obok niego obrócona plecami leży chuda dziewczyna. Quinn klepie ją w miejsce, gdzie powinna być pupa i mówi: „Wstawaj, Debra”. TADAM.

– Kanada. Pełna napięcia scena, w której Dexter misternie rozciąga między drzewami a ziemią czerwone nitki. Jest ich tak dużo, że cała okolica jest prawie czerwona. Ktoś musiał tu bardzo krwawić, bo rozbryzgi symbolizowanej sznurkami krwi trafiają we wszystkie okoliczne drzewa i inne tego typu miejsca. W końcu Dex wstaje i widać po jego minie, że jest usatysfakcjonowany z efektu swojej pracy. Podchodzi do niego jakiś drwal i zdziwiony pyta co Dex robi. „A takie tam hobby” odpowiada Dexter. Drwal macha ręką i mówi, żeby kolega skończył zajmować się pierdołami, bo za chwilę rozpoczyna się kolejne zebranie w sprawie zaginionego majstra.

– W komisariacie Córka Masuki siedzi przed komputerem. Widać, że nie spała cała noc tylko czegoś szukała. Na korkowej tablicy za nią poprzypinane pinezkami są materiały sprawy Tic Tac Toe Killera. Widzimy w końcu, co pani sierżant ogląda na komputerze. To tarcze zegarów (O, fajny smaczek! Jest na stronie jakiegoś polskiego producenta!) – szuka podobnej do tej, którą seryjny morderca rysuje na dużych palcach u stóp swoich ofiar.

– Lotnisko w Argentynie. Przerażony pasażer samolotu podbiega do policjanta i mówi mu, żeby mu pomógł! W samolocie zaczepił go jakiś obcy facet, ojciec seryjnego mordercy. Pokazuje palcem Harry’ego, który przyjacielsko mu macha na pożegnanie. Policjant patrzy na pasażera jak na wariata, nie widzi żadnego obcego faceta.

– U Quinna awantura. Dziewczyna, z którą spędził noc robi mu wyrzuty. Jaka jazda! „Schudłam dla ciebie do rozmiaru zero, bo mnie prosiłeś! Zmieniłam imię z Linda na Debra! Zapisałam się do szkoły policyjnej! Wszystko dla ciebie. Ale mam już tego dość! Albo zapomnisz o tej policjantce, która złamała ci serce i zaczniesz życie od nowa, albo się wynoszę!”

– Cięcie. Quinn wyrzuca dziewczynę na kopach ze swojego mieszkania.

– W czasie zebrania drwali ponoszą nerwy. Nikt nie wie, gdzie jest majster. Wszyscy przerzucają się przez siebie oskarżeniami i dyskusja przeradza się w wielką kłótnię. Dexter siedzi w rogu pomieszczenia i ma zagubioną minę. Wygląda na takiego, który nie wie co robić. „Co robić?” mówi po cichu do siebie oczekując na odpowiedź. Cisza, Oczywisty Narrator milczy. Dexter głośniej „Co robić?”. Oczywisty milczy. „Co robić?!” zdesperowany Dexter mówi to już zupełnie na głos. Cisza. Ani Narratora ani kłótni drwali. Dexter podnosi wzrok, a drwale patrzą na niego jak na wariata.

– Harrison trafił na pogotowie opiekuńcze. Oprócz niego jest tam wiele innych dzieci. Harrison jest załamany – każde z nich gra lepiej od niego.

– Tymczasem na komisariacie policji wielkie zamieszanie robi Elway. Wrzeszczy, że Dexter jest seryjnym mordercą, który zamordował Debrę i zwodził policję z Miami przez lata mordując na lewo i prawo! Policjanci patrzą na niego z politowaniem, jeden nawet puka się w czoło z dezaprobatą. Sytuację próbuje załagodzić Masuka i rzuca na biurko przed Elwayem gruby plik akt. „Co to takiego?” pyta Elway. „Podpisane zeznania wielu osób, które ponad wszelką wątpliwość potwierdziły niewinność Dextera!”. Elway przegląda te zeznania, a na okładkach akt są nazwiska zeznających. Charles Manson, Kenneth Bianchi, Richard Ramirez (na łożu śmierci poświadczył niewinność Deksa biorąc na siebie wszystkie przypisywane Dexterowi morderstwa).

– Quinn mija się w drzwiach komisariatu z wściekłym Elwayem, który wychodzi. Dopada do niego Córka Masuki i wrzeszczy, że kolejny raz spóźnił się do pracy. Pyta, gdzie się włóczy, a Quinn odpowiada, że brał w łapę od ukraińskich mafiozów. To rozładowuje atmosferę. Córka Masuki się śmieje, klepie go po ramieniu i powtarza pod nosem, że to świetny żart.

– Nowy Jork. Do swojego sklepiku na 5 Alei podąża brodaty Pakistańczyk. Uśmiecha się naokoło i wita z mijającymi go Arabami. Zawistnie patrzących na niego białych ignoruje. Nagle rozlega się jakiś głos. „Musiałem dotrzeć do niego pierwszy i na zawsze go uciszyć. Wiedział o mnie wszystko i mógł mnie wystawić policji”. Pakistańczyk się zatrzymuje i patrzy zaskoczony wokół siebie. Nie wie kto to mówi. „Co wieczór o 20.00 pije kawę na tarasie swojego mieszkania. Zakradnę się od tyłu, gdzie podwórko wychodzi na ruchliwy deptak, więc nikt mnie nie zauważy i poznam go z moim przyjacielem Panem Śmiercią”. Pakistańczy skołowany jeszcze bardziej, nic nie rozumie. „Poćwiartuję ciało i wyrzucę je w workach na  środku oceanu… Ale zaraz. Gdzie ja jestem? Nowy Jork? Co to za Pakistańczyk? Chyba coś popierdoliłem” – teraz to Oczywisty Narrator jest skołowany.

– Finałowy odcinkowy montaż. Harry chce odebrać Harrisona z pogotowia opiekuńczego, ale nikt go nie widzi ani nie słyszy, choć drze się na całe gardło. Angel coś pisze na kartce – zbliżenie na kartkę, a tam: „Dlaczego nie było mnie w tym odcinku?”. Na komisariacie żartują sobie z Masuki, że podobno Tic Tac Toe Killerem jest jedno z jego dzieci, co daje jakieś pięć tysięcy podejrzanych. W Kanadzie na wyrębie drwale wrócili do pracy. Na ścianie budki socjalnej widać duży plakat z fotką majstra i napisem „Zaginiony”. Drwale podejrzliwie patrzą na wyrębującego Deksa, pokazują go palcami i coś szepczą jeden do drugiego na jego widok.

– O jest scena po napisach! Rita?!?!

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.