RENNES LE CHATEAU

Berenger Sauniere, ubogi ksiądz z Rennes le Chateau w południowo-zachodniej Francji, w trakcie remontu małego wiejskiego kościółka znalazł ukryte pod kamiennym ołtarzem pergaminy. Dwa z nich zapisane były szeregiem cyfr i liter sprawiającym wrażenie szyfru. Sauniere pojechał z nimi do Paryża i poprosił o ich odszyfrowanie uczonych z seminarium duchownego. Przetłumaczony tekst wydawał się nie mieć większego sensu, najwyraźniej jednak musiał zawierać jakieś istotne informacje, ponieważ wywarł ogromny wpływ na życie wiejskiego księdza – z dnia na dzień 33-letni ubogi sługa boży stał się niezwykle bogatym człowiekiem.

Przez 32 lata, aż do śmierci w 1917 roku, Sauniere wręcz szastał pieniędzmi. Odbudował i odrestaurował swój mały kościółek, sobie samemu postawił luksusową willę otoczoną ozdobnymi ogrodami, zaczął też prowadzić hulaszczy tryb życia. Sauniere ufał tylko jednej osobie – swojej gospodyni Marii Denarnaud. Przepisał na nią cały swój majątek i kiedy umierał, właściwie nie miał już ani grosza. Śmierć Sauniere’a była równie tajemnicza jak jego życie. Na krótko przed nią odwiedził go bowiem tajemniczy nieznajomy, odkryto też, że jego gospodyni zamówiła dla niego trumnę na tydzień przed niespodziewanym wylewem. Prawie na pewno przed śmiercią Sauniere podzielił się swoją tajemnicą z Marią. Na starość Maria zaprzyjaźniła się z Noelem Corbu, któremu obiecała, że na łożu śmierci zdradzi mu tajemnicę, dzięki której stanie się on bogaty. Jednak na krótko przed śmiercią Maria dostała ataku apopleksji, po którym straciła mowę i władzę w rękach. Corbu nie poznał tajemnicy księdza.

Oryginały pergaminów znalezionych przez Sauniere’a nigdy nie zostały odnalezione. Dopiero w latach sześćdziesiątych grupa określająca się mianem Zakonu Syjonu ogłosiła, że dokumenty te znajdują się w jej posiadaniu. Ta tajemnicza organizacja utrzymująca, że jej korzenie sięgają głębokiego średniowiecza, opublikowała dwa z pergaminów, wzbudzając w ten sposób na nowo zainteresowanie opinii publicznej skarbem z Rennes. Wielu badaczy do dziś wątpi czy owe pergaminy w ogóle kiedyś istniały. Gdyby nie fakt, że świadkami odkrycia dokumentów w 1887 roku byli robotnicy budowlani, całą tę historię można by od początku uznać za jedną, wielką mistyfikację. Jednak nawet w takim wypadku pozostałaby nie rozwiązana kwestia tego, w jaki sposób ubogi ksiądz z dnia na dzień stał się bogaczem? Istnieje na ten temat wiele, czasem bardzo fantastycznych teorii.

Jedną z bardziej znanych hipotez jest teoria „świętego rodu”. Koncepcja ta opiera się na założeniu, że Chrystus nie umarł na krzyżu, lecz tuż po przybicu podano mu jakiś narkotyk, który pozwolił upozorować jego śmierć. Kiedy rzymscy żołnierze uznali, że Jezus umarł, pozwolili zabrać jego ciało uczniom. Ci zanieśli go w bezpieczne miejsce, gdzie mógł w spokoju wrócić do zdrowia (inna wersja mówi o tym, że miejsce Chrystusa na krzyżu zajął Szymon z Cyreny). Według tej teorii Jezus ożenił się z Marią Magdaleną i przeniósł się z nią do stosunkowo bezpiecznej południowo-zachodniej Francji. Tutaj jego potomkowie mieli się wżenić w dynastię Merowingów – ród władców panujących w państwie Franków, obdarzony rzekomo niezwykłymi mocami. Po śmierci Jezusa w 74 r.n.e. pochowano go w tajemnicy gdzieś w pobliżu Rennes.

Jeśli Berenger Sauniere rzeczywiście odkrył miejsce złożenia szczątków Jezusa, to w jego ręku znalazł się materiał umożliwiający mu szantażowanie  hierarchii kościelnej i wyłudzanie od niej wysokich sum pieniężnych. Jednak w pergaminach jest zaledwie wzmianka o Dagobercie II z dynastii Merowingów, nie ma tam także żadnych innych wskazówek na tyle przekonujących, by mogły zmusić Kościół do ulegnięcia ewentualnemu szantażowi. Tak więc teoria ta nie stanowi dobrego wyjaśnienia tajemniczego wzbogacenia się Sauniere’a.

Innym możliwym wytłumaczeniem nagłego wzbogacenia się księdza Sauniere mogłoby być znalezienie przezeń ukrytego skarbu. Wielu badaczy uważa, że odkryte przez niego dokumenty mogły być zaszyfrowaną mapą z zaznaczonym miejscem ukrycia skarbu. Nie ma jednak zgody co do tego, kto ukrył skarb i sporządził mapę. Nie wiadomo też, co to był za skarb. Wiele wskazuje na to, że pierwotnymi właścicielami odkrytego w Rennes skarbu mogli być katarzy – wpływowa sekta religijna, której najważniejsze ośrodki aż do XII w. znajdowały się w pobliżu Rennes. Katarzy, znani też jako albigensi, byli chrześcijańskimi heretykami, którzy wierzyli, że świat materialny jest dziełem nie Boga, lecz Szatana. W XIII wieku Kościół katolicki rozpoczął prześladowania heretyków, wkrótce też sekta katarów uległa całkowitemu rozbicu. Zanim padł ostatni bastion katarów, położona na szczycie góry twierdza Motsegur niedaleko Rennes, w nocy wymknęło się z niej czterech najodważniejszych obrońców, unosząc ze sobą to, co później historycy określili jako „skarb ich wiary, pecuniam infinitam” (dosłownie „nieskończone pieniądze”). Czyżby więc Sauniere odkrył miejsce ukrycia skarbu Katarów? A jeśli tak, to czym był ten skarb?

Może katarskie „pecuniam infinitam” to nic innego jak słynny kamień filozoficzny – alchemiczna formuła otrzymywania złota? Wersję tę zdają się potwierdzać dowody zainteresowania Sauniere’a alchemią. W drzwiach kościoła Sauniere’a znajduje się dziwna grupa rzeźb. Powstała ona na zlecenie Sauniere’a w trakcie renowacji. Na samym dole stoi Asmodeusz – demon będący strażnikiem zakazanego skarbu. Nad jego głową znajduje się naczynie ze święconą wodą, a jeszcze wyżej salamandry – mityczne stworzenia, których żywiołem jest ogień. Nad salamandrami wiszą anioły – symbol powietrza. Cztery żywioły – ziemia, ogień, woda i powietrze – to tradycyjne elementy teorii alchemicznej. W pobliżu kościoła jest też zamek, od którego nazwę wziął cały region – Chateau d’Hautpoul. Jedna z wież zamku nazwana została Wieżą Alchemików. Czyżby więc źródłem bogactwa Sauniere’a była własnie alchemia?

Być może najbardziej wiarygodna jest teoria, według której skarb w Rennes został ukryty przez zakon walecznych rycerzy – templariuszy. Zakon ten powstał w 1119 r. Jego pierwotnym zadaniem było ochranianie przed zbójcami i porywaczami pielgrzymów zmierzających do Jerozolimy. Templariusze rośli w siłę i bogacili się aż do początków XIV w., kiedy to królem Francji został Filip IV Piękny. Pomiędzy Filipem a zakonem narastał konflikt, aż w końcu w 1309 roku wojska królewskie otrzymały rozkaz zaatakowania jednocześnie wszystkich siedzib templariuszy. Większość warowni padła, jednak kilka, międzu innymi Chateau Blanchefort, długi czas odpierała ataki wojsk królewskich. Zakonnicy mieli więc dość czasu, by ukryć swoje skarby. Wiele śladów wskazuje na to, że przynajmniej część bogactw zakonu została ukryta w pobliżu Rennes. Wiadomo, że część ogromnego majątku templariuszy nie wpadła w ręce króla, byćmoże więc to co pozostało, przeleżało ukryte w podziemiach kościoła w Rennes aż do czasów, kiedy to ksiądz Sauniere postanowił go odnowić.

Wszystkich, którzy sami chcą rozwiązać tajemnicę Rennes le Chateau, a także pospacerować uliczkami przemierzanymi ponad sto lat temu przez księdza Sauniere’a zapraszam do zagrania w „Gabriel Knight 3: Blood of the Sacred, Blood of the Damned”. Zabawa gwarantowana.

Więcej:
http://gk.fpp.pl/html/gk3tajrl.htm
http://www.renneslechateau.com/default-uk.htm

Telefony Strefy 11 będą czynne jeszcze przez pół godziny po zakończeniu programu. Zapewniamy anonimowość.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.
www.VD.pl