Nikita: Podwójne uderzenie, Russian Raid (2020), reż. Denis Kriuchow.
Nikita: Podwójne uderzenie, Russian Raid (2020), reż. Denis Kriuchow.

Russian Raid. Recenzja filmu Nikita: Podwójne uderzenie

Po co prowadzić niszowego bloga filmowego, żeby nie pisać o niszowych produkcjach, które #nikogo? Ano właśnie. Recenzja filmu Russian Raid aka Nikita: Podwójne uderzenie. vod.pl.

O czym jest film Russian Raid

Spróbujmy zmierzyć się z tą fascynującą opowieścią, która na język polski przełożona została jako Nikita: Podwójne uderzenie… Jak to zrobić, aby oddać w pełni wszystkie niuanse fabuły i zwroty akcji, jakich w filmie pełno? Jak napisać to w taki sposób, aby czytelnik dowiedział się absolutnie wszystkich koniecznych szczegółów, a zarazem nie zaspoilerować i nie zepsuć mu zabawy z finałowego twista, który wyrywa z pralki zagubione skarpety? Oto dylematy i wątpliwości, jakie stoją przed autorami recenzji innych filmów niż Nikita: Podwójne uderzenie. Bo Russian Raid to film o wyszkolonym w tańcu żołnierzu (Ivan Kotik), który chcąc zemścić się na zabójcy swojego ojca, trafia z grupą osiłków do magazynu, by tam wyrównać kryminalne rachunki swojego zleceniodawcy.

Zwiastun filmu Russian Raid

Recenzja filmu Russian Raid

Spytacie, czy film Nikita: Podwójne uderzenie to rzeczywiście rosyjski remake indonezyjskiego Raidu, na co zapowiadałby angielski tytuł tej produkcji: Russian Raid. Otóż nie. Równie dobrze mógłby się on np. nazywać Nikita: Sędzia Dredd 2, bo po prostu opowiada historię bohatera, który w zamkniętych pomieszczeniach walczy z przeważającymi siłami wroga. Ów „Raid” w tytule to lep na widza spragnionego ekscytującej akcji i mającego w pamięci głośny film Garetha Evansa, który na pięć minut otworzył drogę kariery dla Iko Uwaisa.

Szukając zalet filmu Russian Raid (operuję angielskim tytułem, bo jest bardziej wdzięczny niż to polskie nawiązanie zdupy do filmu, w którym przed laty wystąpił Jean Claude Van Damme) można wymienić jedną. Produkcje takie jak Russian Raid pozwalają w pełni docenić produkcje takie jak Raid. Oglądając je, człowiek uświadamia sobie jak wiele błędów można w nich popełnić i ile rzeczy trzeba dopracować, aby filmowa walka wyglądała realistycznie. Już nawet nie mówiąc o choreografii scen akcji, ale zwyczajnym daniu w ryja. Bez Russian Raid można by pomyśleć, że takie filmy to się łatwo robi, bo na VHS nakręcono ich zylion. Dwóch gości się bije, ktoś to filmuje i cóż to za filozofia. Otóż jest to bardzo duża filozofia, o czym Russian Raid przekonuje dobitnie.

Powiedzmy sobie jasno, Nikita: Podwójne uderzenie to strata Waszego czasu. Nie sposób odmówić twórcom tego filmu dobrych chęci stworzenia może i pierwszego ruskiego filmu akcji z mordobiciem i strzelaniem, nawiązującego to starych dobrych produkcji z Hongkongu. Nie ma w tym filmie żadnego innego celu niż napuszczenie na siebie mięśniaków i oglądanie tego, jak dają sobie po ryju. Najpierw z piąchy, potem nożem i kataną, aż w końcu z maszynowych karabinów. Ot słowiańskie gun fu.

Chęci chęciami, wykonanie wykonaniem. Pomijając drewniane aktorstwo, którego nie ma się co czepiać, bo nie o szekspirowskich aktorów tu chodziło (aczkolwiek na przypominającą pod niektórymi kątami Alexandrę Daddario Sofię Ozerową przyjemnie popatrzeć), cała ta naparzankowa część filmu Russian Raid wygląda amatorsko i nieporadnie. Szczególnie w scenach walki wręcz, w których markowane ciosy trafiają powietrze, a tłukący się aktorzy potrafią zatrzymać się na ułamek sekundy, bo jakiś ruch zrobili za szybko i muszą poczekać aż dostaną w ryja. Biednie to wygląda i boli oczy. Dobre tyle, że ze sznurków nie skorzystali.

Ciut lepiej jest w drugiej części filmu, gdy oprócz kilku krwawych scen, których brakowało wcześniej, dochodzi potyczka na kule. Co prawda filmowa broń brzmi jak naładowana kapiszonami, ale strzelaniny i wpadanie w rambopułapki zostały zrealizowane lepiej. Całościowo jednak nic nie zmienia słabego wrażenia, jaki pozostawia po sobie ten bieda-film.

(2470)

Po co prowadzić niszowego bloga filmowego, żeby nie pisać o niszowych produkcjach, które #nikogo? Ano właśnie. Recenzja filmu Russian Raid aka Nikita: Podwójne uderzenie. vod.pl. O czym jest film Russian Raid Spróbujmy zmierzyć się z tą fascynującą opowieścią, która na język polski przełożona została jako Nikita: Podwójne uderzenie... Jak to zrobić, aby oddać w pełni wszystkie niuanse fabuły i zwroty akcji, jakich w filmie pełno? Jak napisać to w taki sposób, aby czytelnik dowiedział się absolutnie wszystkich koniecznych szczegółów, a zarazem nie zaspoilerować i nie zepsuć mu zabawy z finałowego twista, który wyrywa z pralki zagubione skarpety? Oto dylematy i wątpliwości, jakie…

Czas na ocenę:

Ocena: 4

4

wg Q-skali

Podsumowanie: Świetnie wyszkolony rosyjski żołnierz otrzyma szansę na zemstę, jeśli pokona wcześniej hordy wrogów czyhających na niego w jednym z magazynów. Nieudane słowiańskie gun fu, w którym dobre chęci nie wystarczyły do zasłonięcia nieporadnie zrealizowanych scen bijatyk.

Odpowiedź

  1. frank drebin

    „Szczególnie w scenach walki wręcz, w których markowane ciosy trafiają powietrze, a tłukący się aktorzy potrafią zatrzymać się na ułamek sekundy, bo jakiś ruch zrobili za szybko i muszą poczekać aż dostaną w ryja.”
    Eh, stara, socjalistyczna szkoła kręcenia filmów wiecznie żywa :)
    https://youtu.be/OoqzevNVV9o?t=976

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.
www.VD.pl