The Outpost (2020), reż. Rod Lurie.
The Outpost (2020), reż. Rod Lurie.

The Outpost. Recenzja filmu ze Scottem Eastwood

Wyreżyserowany przez Roda Luriego film The Outpost nie wnosi do historii kina ani jednej sceny, która wcześniej nie pojawiłaby się w jakimś innym filmie wojennym. Pod tym względem na pewno znajdzie się wielu widzów kręcących nosem na jeszcze raz to samo. Pomijając wtórność, pozostaje jednak sprawnie zrealizowane kino wojenne oparte na prawdziwej historii. Recenzja filmu The Outpost.

O czym jest film The Outpost

W 2006 roku amerykańska armia utworzyła w północnym Afganistanie kilka posterunków, których celem było promowanie postaw antypowstańczych. Głównym celem takiego działania było zbliżenie się do miejscowych i powstrzymanie przepływu broni z Pakistanu w ręce Talibów. Jednym z takich posterunków był Combat Outpost Keating w Kamdesh. Powstał w odosobnionej dolinie w całości otoczonej przez góry Hindukuszu. Jeden z analityków przyznał, że równie dobrze mógłby on nosić nazwę „Obóz Custer”. Powód takiej kalkulacji był prosty i oficjalny: wszyscy żołnierze z tego posterunku zginą. Oto historia wszystkich żołnierzy z tego posterunku.

Zwiastun filmu The Outpost

Recenzja filmu The Outpost

Oparty na prawdziwej historii, scenariusz filmu The Outpost powstał na motywach książki The Outpost: An Untold Story of American Valor autorstwa Jake’a Tappera. Oto 53 amerykańskich żołnierzy wspieranych przez dwóch wojaków z Łotwy stawiło czoła około czterystu afgańskim powstańcom. Wywiązała się bitwa, w wyniku której dwóch amerykańskich żołnierzy zostało potem odznaczonych Medalem Honoru (pierwszy przypadek od 50 lat, kiedy takim medalem zostało odznaczonych dwóch żołnierzy, którym udało się przeżyć bitwę), a kilku innych poległo.

The Outpost Roda Luriego rzuca widza od razu w sam środek obozu leżącego w otoczonej górami dolinie. Przybywają do niego nowi żołnierze, którzy nie mogą nadziwić się kto wpadł na pomysł urządzania obozu w tak niemożliwym do obronienia miejscu. Temat ten powracał będzie w filmie jeszcze kilkukrotnie, ale nie zdominuje fabuły. Być może trochę szkoda, bo opowieść o powodach i późniejszych skutkach niepotrzebnego narażania życia amerykańskich żołnierzy mogłaby być ciekawa. The Outpost nie idzie jednak w politykę. Żołnierze narzekają, ale wychodzą z założenia, że jest rozkaz, to trzeba go wypełnić.

Wypełnianie rozkazu nie jest proste. Zanim dochodzi do potyczki, obóz nieustannie ostrzeliwany jest z pobliskich gór i każde wyjście z baraku może skończyć się śmiercią. W przerwie pomiędzy ostrzałami poznajemy głównych bohaterów filmu, wśród których nikt nie wyłania się na pierwszy plan. To bardziej bohater zbiorowy pod wspólnym mianownikiem „amerykański żołnierz”. Towarzyszymy mu w codziennych czynnościach, spotkaniach z miejscowymi, którym trzeba mówić, co chcą usłyszeć, a pewnie wolałoby się ich zastrzelić i wracać do domu, słuchamy o tęsknocie za domem, rozterkach i narzekania na konieczność spalania odchodów z latryny. Oto blaski i cienie bronienia demokracji i kraju tysiące kilometrów z dala od tegoż właśnie kraju.

Znaczącą część filmu The Outpost stanowi finałowa potyczka, która podobnie do reszty filmu zrealizowana została bardzo sprawnie. Z pewnością lepiej niż podobna tematycznie polska Karbala, ale może też dlatego, że ta potyczka była o wiele bardziej dramatyczna w skutkach. Na pewno przeszkadza totalna anonimowość napastników, którzy ograniczają się do sylwetki w celowniku optycznym karabinu maszynowego, ale też gdyby zapytać uczestników bitwy, to na pewno odpowiedzieliby, że nic ich nie obchodzi, co słychać w domu u kolesia z brodą, który do niech strzela. Jak przystało na amerykańskie kino wojenne, celem produkcji jest hołd oddany żołnierzom poświęcającym swoje życie za freedom. I ten cel został spełniony bez przesadnego patosu, sądząc po reakcjach prawdziwych bohaterów tej potyczki, którym pokazano film podczas specjalnego pokazu. Jeden z nich nawet wystąpił w swojej roli w filmie Luriego. Niezadowolony mógł być może jedynie sierżant sztabowy Clint Romesha, w którego rolę wcielił się Scott Eastwood. W 2016 roku napisał swoją książkę o wydarzeniach w Kamdesh, co spowodowało pewne reperkusje związane z powstającym filmem.

The Outpost to produkcja zawieszona dokładnie pomiędzy filmem kinowym, a tym idealnym do wypuszczenia go bezpośrednio na streamingi. Solidne wojskowe kino, które w niektórych momentach niemilitarnych sprawia wrażenie troszkę topornego.

(2418)

Wyreżyserowany przez Roda Luriego film The Outpost nie wnosi do historii kina ani jednej sceny, która wcześniej nie pojawiłaby się w jakimś innym filmie wojennym. Pod tym względem na pewno znajdzie się wielu widzów kręcących nosem na jeszcze raz to samo. Pomijając wtórność, pozostaje jednak sprawnie zrealizowane kino wojenne oparte na prawdziwej historii. Recenzja filmu The Outpost. O czym jest film The Outpost W 2006 roku amerykańska armia utworzyła w północnym Afganistanie kilka posterunków, których celem było promowanie postaw antypowstańczych. Głównym celem takiego działania było zbliżenie się do miejscowych i powstrzymanie przepływu broni z Pakistanu w ręce Talibów. Jednym z…

Czas na ocenę:

Ocena: 7

7

wg Q-skali

Podsumowanie: Oparta na faktach opowieść o oddziale żołnierzy broniących afgańskiego posterunku położonego w ekstremalnie trudnych do obrony warunkach. Solidne wojskowe kino, które nie wnosi do historii kina niczego nowego, a w niektórych momentach niemilitarnych czasem sprawia wrażenie troszkę topornego.

2 odpowiedzi

  1. Rzeczywiście ogromne podobieństwo Scott’a Eastwood’a do swojego ojca, jestem ciekaw kiedy jego kariera się rozkręci na dobre.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.