Inside Men, Nae-boo-ja-deul (2015), reż. Min-ho Woo.
Inside Men, Nae-boo-ja-deul (2015), reż. Min-ho Woo.

Inside Men. Recenzja filmu Nae-boo-ja-deul

Skorumpowany polityk, zależny dziennikarz, poczciwy gangster, wszechwładny przemysłowiec i prokurator z ambicjami. To sprawdzony przepis na niejeden południowokoreański film. Oto krótka recenzja jednego z nich: Inside Men aka Nae-boo-ja-deul.

O czym jest film Inside Men

Koreą Południową wybucha skandal. Oto niejaki Sang-goo Ahn (Byung-hun Lee) jest w posiadaniu dokumentów dowodzących wielomilionowej łapówki, jaką wręczył szef jednej z korporacji prominentnemu politykowi. Ahnowi nie zależy na sprawiedliwości dziejowej, chce się zwyczajnie zemścić na osobach odpowiedzialnych za to, że stracił dłoń. Wypytywany przez dziennikarzy cofa się pamięcią do wydarzeń, które zakończyły się głośną konferencją prasową. Wspomina jak wszedł w posiadanie dokumentów, które przekazał znajomemu dziennikarzowi Kangowi hee Lee (Yun-shik Baek). Na ich tropie jest również były policjant, obecnie nieprzekupny prokurator (Seung-woo jo). Zostaną oni wplątani w polityczną rozgrywkę sięgającą swoimi mackami Błękitnego Domu.

Recenzja filmu Inside Men

Zabierałem się do Inside Men od dłuższego czasu. Nakręcony w 2015 roku film odstraszał mnie swoim trzygodzinnym metrażem, ale wreszcie postanowiłem się z nim zmierzyć. W końcu można założyć, że jeśli film trwa trzy godziny to mamy do czynienia z czymś nieco innym niż wszystko. Skoro na całym świecie potrafią opowiedzieć każdą historię w max dwie godziny, to dlaczego ta potrzebowała aż trzech godzin?

Nie wiem. Nie zauważam tu niczego, co uprawniałoby do takiego metrażu. Trzeba jednak oddać sprawiedliwość, że gdy już się wciągnie w seans, to nie ma poczucia ciągnięcia się Inside Men w nieskończoność. Fabuła jest interesująca, liczne retrospekcje klarowne – co nie zawsze jest regułą w azjatyckich filmach – a Byung-hun Lee kilka razy zmienia emploi udowadniając, że równie dobre czuje się w idealnie wyprasowanych spodniach, co na kiblu.

Nie tylko trzygodzinny metraż kojarzy się tu z produkcjami z Bollywoodu. Zachowując wszelkie proporcje, wszak realizacja Inside Men jest nienaganna, a azjatyckich pierdółek „mentalnościowych” jest naprawdę niewiele, film Mina-ho Woo przypomina indyjskie produkcje pod względem podejmowanego tematu społecznego i głośnego zwracania uwagi na patologie. No i kilka wcieleń Byunga-huna też jest jak najbardziej bollywoodzkie. Głównym tematem Inside Men jest więc korupcja na szczytach władzy, bezkarność, jaką dają pieniądze, pękające w zderzeniu z nimi ideały, a także zależna czwarta władza. W konfrontacji z dobrze naoliwioną machiną przekupstwa, bezwzględności i wyrachowania mało kto ma szansę wyjść zwycięsko. A głównym bohaterem w świecie lepkim od kłamstw i hipokryzji może być jedynie antybohater.

Zaletą Inside Men jest to, że fabuła prowadzona jest w zrozumiały sposób, a zwroty akcji do końca czynią seans przyjemnym. Z drugiej strony nie dzieje się tu zbyt wiele, a miłośnicy akcji z pewnością się zawiodą. Jest trochę tortur, rzadkich w południowokoreańskim kinie cycków, a nawet monologów, w których wspomina się kino Romana Polańskiego, ale kto wie czy nie lepiej obejrzeć jego międzynarodową, krótszą wersję.

No i pamiętajcie: lepiej pierdzieć wśród tych, którzy śmierdzą!

(2244)

Skorumpowany polityk, zależny dziennikarz, poczciwy gangster, wszechwładny przemysłowiec i prokurator z ambicjami. To sprawdzony przepis na niejeden południowokoreański film. Oto krótka recenzja jednego z nich: Inside Men aka Nae-boo-ja-deul. O czym jest film Inside Men Koreą Południową wybucha skandal. Oto niejaki Sang-goo Ahn (Byung-hun Lee) jest w posiadaniu dokumentów dowodzących wielomilionowej łapówki, jaką wręczył szef jednej z korporacji prominentnemu politykowi. Ahnowi nie zależy na sprawiedliwości dziejowej, chce się zwyczajnie zemścić na osobach odpowiedzialnych za to, że stracił dłoń. Wypytywany przez dziennikarzy cofa się pamięcią do wydarzeń, które zakończyły się głośną konferencją prasową. Wspomina jak wszedł w posiadanie dokumentów, które przekazał…

Czas na ocenę:

Ocena: 7

7

wg Q-skali

Podsumowanie: Gangster zostaje wmieszany w polityczną intrygę, w której stawką jest prezydencka władza. Południowokoreański political thriller z interesującą, dobrze prowadzoną fabułą. Przyjemny seans, ale nic więcej.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.