Noc pożera świat, The Night Eats the World (2018), reż. Dominique Rocher.
Noc pożera świat, The Night Eats the World (2018), reż. Dominique Rocher.

Noc pożera świat. Recenzja filmu The Night Eats the World. Fest Makabra 3

Kontynuujemy halloweenową podróż po propozycjach 3. edycji festiwalu Fest Makabra. Dzisiaj dwa słowa o kolejnym przedstawicielu zombie-genre’u. Recenzja filmu Noc pożera świat.

O czym jest film Noc pożera świat

Sam (Anders Danielsen Lie) pojawia się w mieszkaniu swojej byłej dziewczyny, by ostatecznie załatwić parę spraw. Trafia akurat na imprezę, która uniemożliwia pogadanie. Na domiar złego w okolicy krąży też nowy facet jego eks, który w stosunku do Sama ma odczucia co najmniej ambiwalentne. Była dziewczyna Sama przygotowała już pudełko z jego rzeczami, żeby sobie je zabrał, ale mimo wszystko chce z nim jeszcze trochę pogadać. Wysyła Sam do spokojniejszego pokoju, a ten jest tak spokojny (pokój nie Sam :P), że chłopak zasypia czekając. Kiedy się budzi jest już kolejny dzień. Mieszkanie nosi na ścianach ślady masakry, a świat, jak się okazuje, zamienił się w wybieg dla zombie. Sam zamyka się szczelnie w budynku, w którym mieszkała jego eks i rozgląda za prowiantem oraz innymi rzeczami, które pozwolą mu przeżyć. Zamierza zadekować się w mieszkaniu i nigdzie się nie ruszać.

Recenzja filmu Noc pożera świat

Trwa pięć minut norweskiego aktora Andersa Danielsena Lie. Dopiero co wcielił się w postać Andersa Breivika w filmie 22 lipca, a teraz samotnie stawia czoła zom… samotności. Noc pożera świat, którego jest główną gwiazdą i motorem napędowym, to zombie wariacja na temat Jestem legendą. Z tą różnicą, że zamiast pseudowampirów Ziemię opanowały hordy zombie. Ma to jednak niewielkie znaczenie, bo sama zombieapokalipsa jest tu trzecioplanowa. Z tego względu niewielką różnicę sprawia też fakt, że zombie z filmu Noc pożera świat to te szybkie, World War Z-etowe zombie, które na widok potencjalnego posiłku odpalają to takie coś, co odpalał Vin Diesel w Szybkich i wściekłych.

Na pierwszym planie mamy bowiem głównego bohatera filmu Sama, który kolejne tygodnie spędza na zapewnieniu sobie pożywienia, wody do mycia i rozrywek, żeby nie zwariować. A wszystko to w obrębie jednego bloku mieszkalnego, w którym utknął. Dlatego też główny ciężar filmu Noc pożera świat spoczywa na barkach Lie, który bardzo dobrze radzi sobie z zadaniem. Szczególnie sympatyczne są jego popisy muzyczne.

Jak to często bywa w tego typu filmach, głównym zagrożeniem dla głównego bohatera nie są więc potwory, a psychika, o której  normalność niełatwo w kilkutygodniowej samotności. Wcześniej czy później puszczanie bąka (zabawki takiej) nie wystarcza, a fakt, że nie ma do kogo otworzyć gęby – nie pomaga. Znalazło się tu co prawda miejsce dla zombie odpowiednika Wilsona z Cast Away, ale to trochę za mało dla naszego bohatera.

Choć Noc pożera świat to w zasadzie jednoosobowy występ, film ogląda się przyjemnie i udaje mu się uniknąć nudy. Tu i ówdzie przewija się trochę gore i zostało ono wykonane solidnie. Oczywiście to tego typu produkcja, w której nie ma co liczyć na fajerwerki, a ograniczony budżet wymaga ruszenia wyobraźnią zamiast efektownego naparzania się z zombie. Wydaje się jednak, że tak przedstawiona samotność w zombieświecie mogłaby wydarzyć się w rzeczywistości, z tego względu każdy, kto chce się przygotować na taką apokalipsę śmiało może rzucić okiem na film Dominique’a Rochera. Na pewno to ciekawsze niż podobne smęty pokroju Maggie z Arnie’em.

(2205)

Kontynuujemy halloweenową podróż po propozycjach 3. edycji festiwalu Fest Makabra. Dzisiaj dwa słowa o kolejnym przedstawicielu zombie-genre’u. Recenzja filmu Noc pożera świat. O czym jest film Noc pożera świat Sam (Anders Danielsen Lie) pojawia się w mieszkaniu swojej byłej dziewczyny, by ostatecznie załatwić parę spraw. Trafia akurat na imprezę, która uniemożliwia pogadanie. Na domiar złego w okolicy krąży też nowy facet jego eks, który w stosunku do Sama ma odczucia co najmniej ambiwalentne. Była dziewczyna Sama przygotowała już pudełko z jego rzeczami, żeby sobie je zabrał, ale mimo wszystko chce z nim jeszcze trochę pogadać. Wysyła Sam do spokojniejszego pokoju,…

Czas na ocenę:

Ocena: 6

6

wg Q-skali

Podsumowanie: Samowi udaje się przeżyć zombieapokalipsę. Osamotniony w mieszkalnym bloku stara się zrobić wszystko, żeby nie zwariować. Interesujący zombie-film, który mimo ograniczonych środków nie nudzi i ogląda się go z ciekawością.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.