Wdrożenie i opieka: MimasTech
Szokujące newsy!
Zakonnica, The Nun (2018), reż. Corin Hardy.
Zakonnica, The Nun (2018), reż. Corin Hardy.

Zakonnica. Recenzja filmu The Nun

Mainstreamowe kino końca drugiej dekady XXI wieku wygląda niczym kalendarz w smartfonie. Na kilka lat wprzód zaznaczone są z matematyczną precyzją terminy premier kolejnych części popularnych serii. Na czerwono daty filmów z głównej linii, innym kolorem daty spinoffów, które mają nie dać zapomnieć o tych pierwszych. We wrześniu 2018 padło na przypominajkę Obecności. PING PING. Recenzja filmu Zakonnica.

O czym jest film Zakonnica

Rumunia, rok 1952. W położonym na zadupiu klasztorze dwie zakonnice schodzą do podziemi i otwierają drzwi, za którymi Bóg już nie rządzi. Jedna z nich wchodzi do środka i to ostatnie, co robi w życiu. Poza ostrzeżeniem drugiej i przypomnieniem jej, co powinna zrobić. Druga się pokornie słucha i popełnia samobójstwo skacząc z okna z pętlą na szyi. Jakiś czas potem dyndającą pod klasztorem znajduje ją niejaki Francuzik (Jonas Bloquet). Wieść o samobójstwie zakonnicy w niewiadomy sposób dociera do Watykanu. Władze kościelne postanawiają wysłać do Rumunii swojego księdza od zadań specjalnych, ojca Burke’a (Demian Bichir). Towarzyszyć w podróży będzie mu czekająca na święcenia zakonne siostra Irene (Taissa Farmiga). W Rumunii zgłaszają się do Francuzika, który szybko opowiada im o klasztorze i o tym, ze miejscowi plują trzy razy przez ramię na dźwięk słowa „klasztor”. Wierzą, że dzieje się w nim coś niedobrego i są przekonani, że sama jego obecność sprowadza na nich zło. Dzielna trójka wyrusza do miejsca, którego boi się nawet koń, by przeprowadzić tam śledztwo. Milczące i zamknięte w celach siostry służą im średnią pomocą, a wraz z nadejściem nocy Burke i Irene czeka przeprawa z krwiożerczym czymś.

Recenzja filmu Zakonnica

Nie ma żadnego zaskoczenia. Zakonnica jest dokładnie takim filmem, jakim miała być, jeśli ktoś podchodzi do tej sprawy rozsądnie. Wierzący w zapewnienia o najstraszniejszym horrorze roku itp. mogą sobie dalej w bajki wierzyć, ale kto ma trochę oleju w głowie wie, że w najlepszym wypadku czeka nas w kinie solidne rzemiosło. I Zakonnica takim rzemiosłem jest, nie próbując nawet coś zmieniać w przynoszącym sukces kasowy pomyśle na horrorowy biznes. Produkowane niczym serial tak, żeby zachęcić końcówką do zobaczenia kolejnej części filmu, spełniają swoje zadanie. Widz po raz enty zarzeka się, że koniec z tym, więcej do kina nie pójdzie, a za pół roku znowu podrepta do kina, bo teraz to już na pewno przywalą z grubej rury. Ale nie przywalą. Już Wam mówię jak się to skończy. Będzie tak samo dopóki jakiś kolejny film serii nie zrobi klapy. Wtedy na kilka lat zapomną o projekcie, by walnąć rebooto-sequelo-remake’a.

A w sumie szkoda, bo miała Zakonnica wszelkie zadatki na porządny gotycki horror gore, którego nie powstydziłby się Lucio Fulci i inni włoscy mistrzowie. Posępny klasztor gdzieś w lesie, mgły, szybkie zmierzche, krzyże cmentarza u podnóża budowli, mroczna legenda i diabelskie moce pragnące krwi. Jest taka scena w filmie Zakonnica, gdy Francuzik przemierzający cmentarz nocą zostaje zaatakowany przez podgniłego demona. Robi miłe wrażenie i zaostrza apetyt. Chciałoby się wincyj podgniłych demonów, wincyj Francuzików i wincyj niewinnych zakonnic do rozszarpania w rytm muzyki Goblinsów. Ale do tego reżyser musiałby mieć jaja i niezależność. Corin Hardy, autor niezłego przecież Z lasu, The Woods, przy którym żaden producent nie stał mu z excelem nad głową, postanowił zrobić, co mu każą, zapewne w trosce o swoją dalszą karierę. Na niezależność może jeszcze przyjdzie czas, a na razie na horyzoncie remake Kruka (EDIT: więcej szczegółów w komentarzach). Czyli się opłacało. Nie mówiąc o tym, że my tu gadu-gadu, a Zakonnica już bije kasowe rekordy.

Zakonnica pozostaje więc solidnym rzemiosłem i kolejnym filmem z gatunku: ale to wszystko już było. Przez większość czasu snujemy się wraz z bohaterami po półmrocznych kamiennych korytarzach, by bez większych zwrotów akcji dotrzeć do spodziewanego finału. I ze smutkiem stwierdzić, że trudno szanować krwiożerczego, złego ducha, który nawet nie potrafi zabić jak należy.

(2174)

Mainstreamowe kino końca drugiej dekady XXI wieku wygląda niczym kalendarz w smartfonie. Na kilka lat wprzód zaznaczone są z matematyczną precyzją terminy premier kolejnych części popularnych serii. Na czerwono daty filmów z głównej linii, innym kolorem daty spinoffów, które mają nie dać zapomnieć o tych pierwszych. We wrześniu 2018 padło na przypominajkę Obecności. PING PING. Recenzja filmu Zakonnica. O czym jest film Zakonnica Rumunia, rok 1952. W położonym na zadupiu klasztorze dwie zakonnice schodzą do podziemi i otwierają drzwi, za którymi Bóg już nie rządzi. Jedna z nich wchodzi do środka i to ostatnie, co robi w życiu. Poza ostrzeżeniem…

Czas na ocenę:

Ocena: 5

5

wg Q-skali

Podsumowanie: Ksiądz badający samobójstwo zakonnicy odkrywa przerażającą prawdę o rumuńskim klasztorze. Horrorowe rzemiosło bez jakichkolwiek jaj.

4 odpowiedzi

  1. remake kruka robią? hmm sam nie wiem..ja będę podchodził pewnie inaczej … ale nowe pokolenie będzie być może zachwycone…

  2. Quentin

    Chyba się trochę pospieszyłem (IMDb ma nieaktualne dane). Na chwilę obecną projekt wstrzymany, jakieś przepychanki związane z prawami autorskimi. A miał już nawet datę premiery na przyszły rok i Khala Drogo w obsadzie. A robią go już od… 2008 roku 😉

  3. Jak takie filmy biją kasowe rekordy, to chyba nie ma nadziei dla ludzkości 😛 😛 😉

  4. Quentin

    Tu chyba nie ma nawet miejsca na chyba.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.