Wdrożenie i opieka: MimasTech
Szokujące newsy!
American Animals (2018), reż. Bart Layton.
American Animals (2018), reż. Bart Layton.

American Animals. Recenzja filmu Barta Laytona

Jak debiutanckim filmem trafić na wirtualną Listę Reżyserów Do Śledzenia pokazał Bart Layton. Na jego kolejny film trzeba było poczekać sześć lat, które poświęcił na udoskonalenie formy zaprezentowanej w debiutanckim filmie W cudzej skórze, The Imposter. Recenzja filmu American Animals.

O czym jest film American Animals

Spencer Reinhard (Barry Keoghan) to student i niespełniony artysta, który czeka na jakieś wydarzenie, które odmieni jego życie. Nie wie jeszcze co to będzie za wydarzenie, ale wierzy, że nastąpi, bo przecież został stworzony do czegoś lepszego. Poza tym Spencer to spokojny chłopak, który nikomu nie wadzi. Ostrzegawcza lampka zaczyna świecić się rodzicom Spencera, gdy syn spotyka niejakiego Warrena Lipkę (Evan Peters). Również studenta, o którym przeczuwają, że może sprowadzić Spencera na złą drogę. Warren ma różne dziwne pomysły, które bez zastanowienia wprowadza w życie. Nic dziwnego, że podchwytuje szaloną myśl Spencera, który podczas wycieczki po uniwersyteckiej bibliotece uświadamia sobie, że są w jej zbiorach białe kruki warte miliony dolarów, których nikt specjalnie nie pilnuje. Dlaczego więc by ich nie buchnąć? Początkowo pomysł kradzieży nie wychodzi poza formę fantazji. Kiedy jednak zaczynają orientować się, czy skradzione książki znalazłyby w ogóle rynek zbytu, okazuje się, że jest taka możliwość. A kiedy powiedziało się A, trzeba też powiedzieć B, C i D.

Recenzja filmu American Animals

Przez lata filmy dokumentalne przyzwyczaiły widza do „nudnej” formy. Ekscytujące mogły być podejmowane przez nie tematy, ale w większości przypadków kończyło się na gadających głowach i materiałach archiwalnych. Wtedy przyszedł Bart Layton i powiedział: basta. Film dokumentalny również można zrobić tak, by oglądało się go jak rasowy thriller! W ten sposób powstał umiejętnie mieszający dokument z fabularnymi wstawkami film W cudzej skórze opowiadający o niezwykłej (choć zbyt często podejrzanie trudnej do uwierzenia) historii hiszpańskiego oszusta, który postanowił udać zaginionego amerykańskiego chłopca. Porwanego przed laty i zaginionego bez śladu. Rzućcie okiem, jeśli nie widzieliście.

To nie jest historia oparta na prawdziwych wydarzeniach – informują napisy początkowe filmu American Animals. To jest prawdziwa historia – dodają po chwili. A zaraz potem poznajemy ją z pierwszej ręki z ust głównych bohaterów całej tej draki opowiedzianej w filmie American Animals. Prawdziwego Spencera Reinharda oraz grającego go Barry’ego Keoghana. Prawdziwego Warrena Lipki i grającego go Evana Petersa. Nie zawsze ich opowieść się ze sobą zgadza, co zresztą umiejętnie zostało wykorzystane przez Laytona, który do oporu wykorzystuje pomieszanie inscenizacji z dokumentalnymi gadającymi głowami.

Tyle, że „inscenizacja” to złe słowo. O wiele bardziej pasujące do poprzedniego filmu Laytona. W American Animals inscenizacja to już rasowe kino fabularne z dobrymi aktorami znakomicie odnajdującymi się w swoich rolach. O ile w The Imposter pierwszeństwo miał dokument, to w American Animals jego rolę przejęła fabuła, a wstawki z prawdziwymi bohaterami tylko dodają jej oryginalności. To już dawno nie jest film dokumentalny, ale jeszcze nie do końca fabuła – w tym zresztą tkwi siła i oryginalność American Animals.

American Animals ogląda się jak dobry heist movie. Jest w nim sporo humoru, wartka narracja, zwariowana prawdziwa historia, a film Laytona bardzo umiejętnie łączy oba światy: dokumentu i fabuły. Czego mi zabrakło to dłuższego skupienia się na pomyśle wykorzystania heist-movies jako materiału szkoleniowego dla przyszłych złodziei. Scena nawiązująca do Wściekłych psów tylko dowodzi, że było w tym dużo więcej potencjału. No ale OK, w tym też tkwi siła filmu American Animals, że opowiada jak to było naprawdę, a nie daje się ponieść fantazji. Choć sprawdzać nie sprawdzałem, tym razem wierzę Laytonowi na słowo (bo w The Imposter nie uwierzyłem, choć też nie sprawdzałem).

(2170)

Jak debiutanckim filmem trafić na wirtualną Listę Reżyserów Do Śledzenia pokazał Bart Layton. Na jego kolejny film trzeba było poczekać sześć lat, które poświęcił na udoskonalenie formy zaprezentowanej w debiutanckim filmie W cudzej skórze, The Imposter. Recenzja filmu American Animals. O czym jest film American Animals Spencer Reinhard (Barry Keoghan) to student i niespełniony artysta, który czeka na jakieś wydarzenie, które odmieni jego życie. Nie wie jeszcze co to będzie za wydarzenie, ale wierzy, że nastąpi, bo przecież został stworzony do czegoś lepszego. Poza tym Spencer to spokojny chłopak, który nikomu nie wadzi. Ostrzegawcza lampka zaczyna świecić się rodzicom Spencera,…

Czas na ocenę:

Ocena 8

8

wg Q-skali

Podsumowanie: Czterech studentów planuje skok na uniwersytecką bibliotekę, w której znajdują się bezcenne księgozbiory. Dobrze zagrany i emocjonująco opowiedziany półdokumentalny film fabularny opisujący prawdziwą historię specyficznego napadu.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.