Jestem najlepsza. Ja, Tonya, I, Tonya (2017), reż. Craig Gillespie.
Jestem najlepsza. Ja, Tonya, I, Tonya (2017), reż. Craig Gillespie.

Poszedłbym, odc. 217

A już dzisiaj do kin wjeżdża najfajniejszy z tegorocznych tzw. oskarowych filmów.

Premiery kinowe weekendu 02-04.03.2018

Lady Bird (2017) –  Poszedłbym 

W przypadku Lady Bird muszę dołączyć do grupy kinowych januszów, którzy nie rozumieją fenomenu tego filmu. Owszem, film jest w porządku, ale czy to coś więcej niż zgrabna opowieść o amerykańskim dojrzewaniu? Moim zdaniem nie. Co nie zmienia faktu, że obejrzeć można, A potem dołączyć do nas, januszów.

Jestem najlepsza. Ja, Tonya, I, Tonya (2017) –  Poszedłbym 

Najlepsza moim zdaniem z tzw. oskarowych propozycji. Przy czym warto dodać, że nie jest specjalną krzywdą dla tego filmu, że nie otrzymał nominacji w najważniejszej z kategorii (powinien, ale i tak by nie wygrał). To nie tego typu kino, żeby wygrywać Oscary dla najlepszego filmu roku. To tego typu kino, żeby się zajebiście dobrze bawić podczas seansu.

Nie bez kozery nazywana chłopcami z ferajny na lodzie I, Tonya to wartkie i dowcipne kino oparte na faktach. Gratka dla każdego kto na bieżąco śledził zawody w łyżwiarstwie figurowym kilkanaście lat temu. Takiego kogoś jak ja :P. A na dokładkę świetna Allison Janney, trochę mniej świetna Margot Robbie i urzekający Paul Walter Hauser.

Czerwona jaskółka, Red Sparrow (2018) –  Nie poszedłbym 

Zalecałbym ostrożność w kontaktach z jaskółką. Poza kilkoma ujęciami seksownej Jennifer Lawrence (która i tak się pewno nie rozbierze) reszta zapowiada się na nudną kalkę Nikity i koreańskiej The Villainess. Niepokoi totalny brak scen akcji w zwiastunie sugerujący psychologiczną gadaninę przez pół filmu i budowanie erotycznego klimatu.

Jeśli się już więc nudzić, to zdecydowanie lepiej na The Villainess, bo tam oprócz nudy jest przynajmniej wybitna akcja.

No ale może zwiastun miał nie zdradzać najlepszego. Byłby pierwszy.

Każdego dnia, Every Day (2018) –  Nie poszedłbym 

No cóż, gimbaza też przecież musi mieć co oglądać w kinie… Kolejna po Czerwonej jaskółce propozycja z gatunku: lepiej obejrzeć inny, koreański film. Tym filmem jest oparty na tym samym pomyśle (różnica taka, że bohater koreańskiego filmu może też obudzić się w ciele np. staruszka) Beauty Inside.

Dziennik maszynisty, Dnevnik mašinovođe (2016) –  Poszedłbym 

Trzeba było poczekać pińcet lat, ale w końcu trafił do kin (obawiam się, że do niewielu :( ) najlepszy film WFF-a z 2016 roku. Jeśli znajdziecie go w ofercie swojego kina to idźcie, bo warto. Moja recenzja TUTAJ.

Moja miłość, I’m Not Ashamed (2016) –  Nie poszedłbym 

Z pewnością jeden z dziwniejszych zwiastunów, jakie ostatnio obejrzycie. Jedna z największych współczesnych tragedii (of koz z zachowaniem odpowiednich proporcji) pomieszana ze słodziutką produkcją o nastolatce. Ewangelizacji poprzez naciąganie faktów (tak mówią) mówimy nie. Podobnie jak i przeciętnym filmom z tezą.

Niewidzialny chłopiec, Il ragazzo invisibile (2014) –  Nie poszedłbym 

Premiera kinowa filmu z 2014 roku to lekka przesada, ale nie zmienia to faktu, że wygląda bardzo przyzwoicie. Dla piętnastoletniego widza, ale przyzwoicie.

Maria Callas, Maria by Callas (2017) –  Poszedłbym 

Interesujące. Do TVP Kultura, ale interesujące.

Gurgacz. Kapelan Wyklętych (2017) –  Nie poszedłbym 

Historia zapewne ciekawa, ale niepotrzebnie fabularyzowana.

6 odpowiedzi

  1. Ten dokumencik wyglądający na nakręcony po pracy przez operatorów TV Trwam to serio do kin wchodzi?

  2. Quentin

    Jutro o 15 w Lunie, a co? :) Filmu o żołnierzach wyklętych nie obejrzysz?!?!

  3. Jak zrobią o tych co wsie palili to może… 😛

  4. Quentin

    Jak mi będą chcieli bloga zamknąć to Cię nie znam! :)

  5. Zaraz, a co mnie do tego… to Ty dałeś czerwonego ‚nieposzedłbyma’ filmowi o żołnierzu wyklętym 😛

  6. No dobra, ale nie pomagasz :)

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.