Wdrożenie i opieka: MimasTech
Szokujące newsy!
Premiery kinowe weekendu 15-17.12.2017. Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi, Star Wars: The Last Jedi (2017).
Premiery kinowe weekendu 15-17.12.2017. Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi, Star Wars: The Last Jedi (2017).

Poszedłbym, odc. 206

Cóż za kuriozalna sytuacja. Poszedłbyma piszę we wtorek, żeby zaplanować go na czwartek. W międzyczasie w środę obejrzę nowe Gwiezdne wojny, ale nie będę miał prawdopodobnie czasu, żeby napisać czy mi się podobały czy nie. Taka informacja najprędzej znajdzie się na Q-Fejsie, a tutaj, cóż, jak co tydzień – przypuszczenia.

Jak z łatwością można przypuszczać :), kinowy weekend zdominuje Ostatni Jedi, a w takiej sytuacji reszta premier skazana jest na pożarcie. Co za tym idzie, wybór raczej pozostaje sprawą prostą.

Premiery kinowe weekendu 15-17.12.2017

Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi, Star Wars: The Last Jedi (2017) –  Poszedłbym 

Nie ma tu żadnej wielkiej filozofii prekognicyjnej, poszedłbym i tyle. Nie miałem zastrzeżeń do Przebudzenia Mocy, cieszyło mnie, że saga na nowo odżyła i to, że będą kolejne filmy. Nie wiem co więc musiałoby się stać, żeby nie chcieć iść do kina na Epizod 8. Nie sądzę, aby pieniądze wydane na bilet były stracone i nie spodziewam się zawodu. Głównie też dlatego, że nie mam żadnych oczekiwań co do kierunku, w którym miałoby się to potoczyć i nie będzie mi przeszkadzać nawet, gdy zrobią powtórkę z Imperium kontratakuje.

Co mnie jedynie trochę martwi to fakt, że zupełnie obojętne mi są te wątki z Gwendoline, Boyegą, Snoke’iem czy Isaakiem, a i stara gwardia trochę mierzi. Czyli wychodziłoby na to, że nie powinienem być w ogóle zainteresowany, bo wymieniłem 3/4 filmu :). Interesująca sprawa, ciekawe, jak z tego wybrną, żebym z przyjemnością obejrzał Epizod 9. A na razie: co będzie to będzie.

Na mlecznej drodze, On the Milky Road (2016) –  Poszedłbym 

Jak lubię kino bałkańskie, tak za filmami Kusturicy nigdy nie przepadałem. Nie wiem w sumie nawet, czy obejrzałem któryś w całości, taki ze mnie kinoman. Nie rusza mnie więc „pierwszy od dekady film Kusturicy” i to w ogóle nie ma wpływu na poszedłbymową decyzję.

Przekonuje za to zwiastun i Monica Bellucci, niekoniecznie w tej właśnie kolejności. Chętnie rzucę okiem na całość, choć nie jest to decyzja z gatunku pójdę do kina, bo nie wytrzymam! Raczej obejrzę na spokojnie w domu. Choć oceniając po paru scenach ze zwiastuna, duży ekran z pewnością dobrze im zrobi.

Louise nad morzem, Louise en Hiver (2016) –  Nie poszedłbym 

Jak wiadomo nie jestem targetem dla filmów malowanych kredką świecową, stąd raczej sygnalizacja, że taki film też się w kinach pojawi i szybkie przejście do dalszego punktu naszego programu.

Na skrzydłach orłów, On Wings of Eagles (2016) –  Nie poszedłbym 

Obrodziło filmami z 2016 roku, trzymali je na taką specjalną okazję, kiedy w kinach polecą Gwiezdne wojny i nie będzie sensu z nimi rywalizować?

„Prawdziwa historia Erica Liddella, szkockiego lekkoatlety, dwukrotnego medalisty olimpijskiego” nie wygląda interesująco na tyle, by lecieć na nią do kina. Zapowiada się raczej na szóstkowy film, który nie będzie ani zły ani dobry. Po prostu sobie będzie.

Italian race, Veloce come il vento (2016) –  Poszedłbym 

Jeżeli nie uda Wam się kupić biletów na Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi – co wielce prawdopodobne, bo rozeszły się z miesiąc temu – Italian Race wydaje się być idealnym kandydatem drugiego wyboru z premierowych nowości kinowych. No bo sprawdźmy, co odpychającego jest w tym włoskim dramacie sportowym o utalentowanej kierowniczce, którą do najważniejszego wyścigu w życiu trenuje brat ćpun…

Nie ma niczego takiego.

3 odpowiedzi

  1. „o utalentowanej kierowniczce” … kierowniczce? Czego? Sklepu? 😀 😉

  2. Ej chłopaku, chłopaku, celowo przecie :P. Ale miło, że ktoś to jednak czyta :)

  3. Zaraz tam czyta, akurat się jedno słowo rzuciło w oczy 😉 😉 😉

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.