Seksowna Jennifer Lopez w szpilkach i bieliźnie, recenzja filmu Chłopak z sąsiedztwa
Jennifer Lopez w filmie Chłopak z sąsiedztwa.

Fatalne zauroczenie – recenzja filmu Chłopak z sąsiedztwa

Czasem bardzo dziwnie układają się ścieżki kariery. Niecałe 15 lat temu Rob Cohen był u szczytu sławy reżyserując pierwszą część Szybkich i wściekłych. Pstryk. Zapoczątkowana przez niego seria zarabia – już bez niego – miliardy dolarów, a on reżyseruje film telewizyjny z Jennifer Lopez, który z niewiadomych przyczyn wyświetlają kina. Tak się kończy obsadzanie Tylera Perry’ego w głównej roli swojego celującego w hit filmu.

Trudno wyczuć, skąd pomysł na nakręcenie Chłopaka z sąsiedztwa. Zapowiadając go w kinie zastanawiałem się nad tym, co spowodowało, że gwiazda o ugruntowanej pozycji – Jennifer Lopez – bierze się za takie pierdoły? Na chłopski rozum wydaje się niemożliwe, że nie miała innych propozycji. Co prawda w kinie nigdy jej nie szło tak jak w muzyce, ale na dobrą sprawę stać by ją chyba było nawet, żeby zapłacić za dobry film i w nim wystąpić. Skąd więc ten nieszczęsny Chłopak? Nie mam pojęcia. Może chciała pofiglować z Ryanem Guzmanem, a ten dał jej kosza?

Recenzja filmu Chłopak z sąsiedztwa The Boy Next Door

…and I like it!

Do Chłopaka z sąsiedztwa powinno się zatrudnić aktorskich nonejmów, dać go jakiemuś debiutującemu reżyserowi i puszczać w telewizji – tylko wtedy miałby jakąkolwiek rację bytu. Każda inna okoliczność jest tylko i wyłącznie próbą wydojenia portfeli widzów. I udowadnia zarazem, że niektórzy w ogóle nie mają pojęcia o tym, że widzów już tak łatwo nie da się wydymać. Jennifer Lopez w zwiastunie nie wystarczy, żeby nie włączył im się alarm. Zbyt to perfidne, żeby nie dało się zauważyć banalnej historii, którą kino, literatura a nawet teledyski przemieliły już na tysiące kotletów.

No ale rzuciłem okiem, żeby sprawdzić, czy może czasem nie ma tam czegoś, co usprawiedliwiłoby Roba Cohena za kamerą. Nie było. Tłumaczę sobie jedynie, że warto było poświęcić te 90 minut, żeby pooglądać trochę seksownej J.Lo To jedyne, co można uznać za warte uwagi w Chłopaku, ale do tego nie trzeba filmu całego oglądać. Wystarczą zrzuty z ekranu.

Seksowna Jennifer Lopez w okularach.

Typowa, umęczona pracą, przedstawicielka budżetówki w trakcie poprawiania klasówek.

Zdradzana przez męża seksowna nauczycielka daje się ponieść emocjom i spędza upojną noc z młodym sąsiadem. Zauroczenie młodzianem będzie fatalne w skutkach podwójnie: dla niej i dla widzów, którzy zdecydują się zobaczyć ten film.

Chłopak z sąsiedztwa [The Boy Next Door] (2015), reż. Rob Cohen

Czasem bardzo dziwnie układają się ścieżki kariery. Niecałe 15 lat temu Rob Cohen był u szczytu sławy reżyserując pierwszą część Szybkich i wściekłych. Pstryk. Zapoczątkowana przez niego seria zarabia - już bez niego - miliardy dolarów, a on reżyseruje film telewizyjny z Jennifer Lopez, który z niewiadomych przyczyn wyświetlają kina. Tak się kończy obsadzanie Tylera Perry'ego w głównej roli swojego celującego w hit filmu. Trudno wyczuć, skąd pomysł na nakręcenie Chłopaka z sąsiedztwa. Zapowiadając go w kinie zastanawiałem się nad tym, co spowodowało, że gwiazda o ugruntowanej pozycji - Jennifer Lopez - bierze się za takie pierdoły? Na chłopski rozum wydaje…

Czas na ocenę:

Ocena: 4

4

wg Q-skali

Podsumowanie: Seksowna nauczycielka spędza upojną noc z młodym sąsiadem. Zauroczenie młodzianem będzie dla niej fatalne w skutkach. Telewizyjna bzdura.

2 odpowiedzi

  1. Film głupi i głupszy, zwłaszcza przy końcu. Ale za to jaki Guzman seksowny, jaka scena seksu kręcąca (mnie kręciła, reszta mnie nie obchodzi) i John Corbett był <3, a ja Chrisa o poranku zawsze i wszędzie <3

  2. Quentin

    Oj jak ja nie lubię tej męczybuły Corbetta :).

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.
www.VD.pl