Dexter, 8×08

– Chyba nigdy jeszcze nie oglądałem Deksa w tak partyzanckich warunkach jak teraz. Tryb wakacyjny, przypominam, trwa do końca sierpnia.

– Tak, wiem, wrócił „Breaking Bad”. Pierwszy odcinek lekko skomentowałem na Q-Fejsie. Drugiego jeszcze nie widziałem i nie wiem, kiedy zobaczę w tej partyzantce.

– Kiedy Dex zostaje sam przy zwłokach, budzą się dowody. Wcześniej nikt nie wpadnie na to, żeby zbadać paznokcie ofiary.

– Ostrożność, czujność i bezpieczeństwo made in Dexter: „Krew spod paznokci należała do ofiary”. Grunt to nie pozostawiać po sobie żadnych śladów.

– Córka Masuki długo się nie zastanawiała. Chrzanić lepsze pieniądzę, w laboratorium potrzebna niekumata dziewczyna, żeby Dexter jednym sprytnym ruchem wcześniej czy później oczyścił się ze wszystkich podejrzeń. Swoją drogą Masukę będzie wrabiał? Byłoby dramatycznie :)

– Ależ ta Debra jest dumna ze swoich tekstów o Hannie :)

– Kilkuminutowa rozmowa Deksa z Hanną w animowanym samochodzie – tej dynamiki potrzeba było ostatniemu sezonowi serialu!

– W połowie odcinka można pokusić się o stwierdzenie, że szykuje się najnudniejszy odcinek sezonu. Ale, jak to zwykle w takich przypadkach bywa, przynajmniej końcówka powinna być mocna.

– W sumie mogliby zrobić takich serialkillerowych avengersów. Dex, Hannah, Zach – Badguybusters!

– „Zawsze musisz mieć plan zapasowy”. Yhy.

– Z tych avengersów to mógłby być całkiem niezły sitcom sądząc po scenie w hotelowym czworokącie who the fuck are you.

– Tekst o wegetarianach i poziom absurdu, nawet jak na Deksa, sięga zenitu.

– Zach za bardzo się stara być demoniczny i zabawnie nieporadny zarazem.

– Ten cały Passport Guy to prawie tak mityczny jak Keyser Soze.

– Dexter w samych skarpetkach – tylko tego brakowało temu serialowi do zajebistości.

– Iwona w ogóle nie pasuje do „Dextera” – poka cycki albo idź do innego serialu!

– Expendable Black Female Copa dalej nie stwierdzono.

– Wracam do trybu wakacyjnego. 

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.