Wdrożenie i opieka: MimasTech
Szokujące newsy!

Mały Filmowy Leksykon Kulinarny, cz. 4

Motto: W obliczu makreli wszyscy ludzie są równi

Wstęp 1: Dobra rada od wujka Q – Nie oglądajcie nigdy niczego na siłę. Właśnie próbowałem coś pooglądać, żeby móc kliknąć kolejny odcinek „Serialowa” i nic mi się nie podoba. W ten sposób cancela dostanie „Perception”, a nie chcę tak zepsuć trzeciego odcinka „The Newsroom”. Chce Wam się spać, jest niskie ciśnienie, za cholerę chcecie napisać jakąś notkę na bloga i oglądacie coś choć boli… Sabo, nie idź tą drogą.

Wstęp 2: Od dłuższego czasu cierpię na niezadowolenie z siebie. Chciałbym, żeby Q-Blog był ciekawszy, ale mi się nie chce… Nu wot. Ech, gdyby tak cofnąć się w czasie o 20 lat to byłby to zajebisty blog. Człowiek tyle ciekawych rzeczy wiedział, a potem wynaleziono Internet. A jeszcze gorsze jest lenistwo, je wynaleziono przed Internetem.

Wstęp 3: Cykle to fajna rzecz. Nie masz/nie chce ci się co napisać – walisz następny odcinek jakiegoś cyklu i po sprawie. W związku z tym rozważam jakieś kolejne cykle, nie tylko Leksykon Kulinarny, który w zderzeniu ze słomianym zapałem uratował się dopiero wzmianką w FILM-ie. Poszło w świat, że na Q-Blogu są takie zaskakujące kategorie, więc nie wypada, żeby były puste. Stąd kolejny odcinek. Jakieś pomysły na inne cykle? Inaczej, jakieś preferowane cykle? (Nie lubię zadawać na blogach pytań, bo ilość odpowiedzi na nie świadczy najlepiej o tym, ile osób je czyta ;P)

Wstęp 4: Wkurza mnie, że napisanie fajnej notki zajmuje zaledwie jakieś 20 minut, a jeszcze fajniejszej ze 40. Tzn. wkurza mnie, że posiadając tę wiedzę tajemną zamiast poświęcić 20 minut na napisanie fajnej notki poświęcam 20 godzin nad zbieraniem się do pisania i narzekaniu, że Q-Blog nie jest taki fajny jakby mógł być.

Wstęp 5: Kypba, ale mi się chce spać!

W dzisiejszym odcinku Małego Filmowego Leksykonu Kulinarnego wymyśliłem, żeby zarzucić jakimś kanibalizmem. Sprawa prosta i do wykorzystania na przyszłość – mogłem zarzucić jakimś Holokaustem albo Feroksem, bądź kilkoma innymi filmami tego specyficznego kanibalistycznego nurtu szybko zjedzonego przez kino i do dzisiaj nie wyplutego z powrotem. Mogłem, ale tego nie zrobię. W zamian za to zapraszam na uroczystą ucztę na świeżym powietrzu i tradycyjnie już życzę smacznego.

Ravenous
smacznego 😉


mflk-ravenous

Żartowałem z tym kanibalizmem. Kanibalizm jest dopiero w dalszej części filmu ;P

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.