Tego jeszcze w Polsce nie było

A przynajmniej ja nie przypominam sobie takiej sytuacji. Otóż… nakręcą w Polsce remake! Znacie jakieś polskie remaki polskich filmów (zagraniczne to wiadomo – „Kiler” :P)? Na upartego do głowy przychodzi mi „Kariera Nikosia Dyzmy”, ale tu najpierw była książka, więc sytuacja nie jest taka sama jak w przypadku filmu, o którym mowa.

A mowa o erotycznej (hłe hłe) komedii „Och, Karol”, która najpierw była filmem i teraz też będzie filmem. Wiadomość to pewnie nie taka nowa, ale ja dopiero (kryptoreklama MODE ON) TUTAJ (kryptoreklama MODE OFF) wpadłem na info jej odnośnie. Wedle zalinkowanej wiadomości w remake’u „Och, Karol” zagra Anna Mucha ergo taki remake w ogóle powstanie. Well, czy to dobry pomysł? A ja wiem. „Och, Karol” nigdy tak specjalnie nie obejrzałem od początku do końca (dziecku nie pozwolili oglądać komedii erotycznej, a jak już nie byłem dzieckiem to jakoś mi się do niej nie paliło; szczególnie że obejrzałem 30-sekundowy zlepek wszystkich scen rozbieranych z filmu :) ), więc z tego punktu widzenia to nawet lepiej, bo zamiast oglądać zakurzony oryginał obejrzę unowocześnioną przeróbkę. A i ciekaw jestem, jak wypadnie ten eksperymentalny – dopóki ktoś mi nie napisze, że nie jak na polskie warunki – wynalazek zwany remakiem.

A jak dobrze pójdzie to ja już wymyśliłem pomysł na sequel – „Och, Karolina”.

ATSD to ja sam kiedyś na wieść o planowanym projekcie Pasikowskiego napisałem scenariusz remake’u, ale adaptacji książki, więc to też nie tak do końca. Ciągle czekam na producenta BTW 😛 Mowa oczywiście o „Krzyżakach”, których już tu raczej dawno nie było, więc teraz będą. Dzieło niedokończone, oczekujące na braci Weinsteinów płacących na cd. mojej weny:

„KRZYŻACY 1 1/2”

Z ROZJAŚNIENIA

[czołówka]

NARRATOR (OFF)
Wasz odbiornik telewizyjny nie jest uszkodzony. Kontrolujemy transmisję. Kontrolujemy synchronizację pionową. Kontrolujemy synchronizację poziomą. Przez następne dwie godziny będziemy kontrolować wszystko co ujrzycie i usłyszycie. Za chwilę doświadczycie grozy i tajemnicy, sięgającej z głębi umysłu aż po najdalsze granice.

[pojawia się tytuł]

KRZYŻACY 1 1/2

NARRATOR (OFF)
Wyobraźcie sobie krainę bez telefonów komórkowych, krainę bez telewizji, bez szybkich samochodów, komputerów i internetu. Krainę, gdzie spory, zamiast przy pomocy sądów, rozwiązuje się ogniem i mieczem. Spróbujcie sobie to wyobrazić. Prawda, że trudno? Dlatego przestańcie. To co teraz zobaczycie dzieje się w krainie gdzie to wszystko JEST!

WNĘTRZE. KNAJPA. DZIEŃ

[Zadymione wnętrze, kilkanaście stolików, kilku młodych ludzi w błyszczących ubraniach, nie słychać nic innego oprócz głośnej muzyki techno. Przy stoliku siedzą ZBYSZEK i MACIEK BOGDANIEC miejscowi kupcy.]

MACIEK
Zbyszek, kurwa, na głowę ci poszło. Starego capa do takiego miejsca zapraszać?

ZBYSZEK
Nie pękaj wujas!

MACIEK
To mnie dwa miesiące w domu nie było, a ty do knajpy techno mnie na powitanie zapraszasz?

ZBYSZEK
Wujas, nie marudź. Powód miałem, żeby cię tu zaprosić. Na razie jednak musimy troszkę poczekać.

MACIEK
Coś ty się kurwa taki tajemniczy zrobił? No nic, opowiadaj co się tutaj podczas mojej nieobecności działo.

ZBYSZEK
Jakieś skurwysyny Jurandowi chatę spalili. Żonę mu zabili…

MACIEK
O żeby ich! Wiadomo kto to zrobił?

ZBYSZEK
Ktoś widział faceta z drewnianą ręką i z torbą na zakupy. Taką, jaką dają u Krzyżaków.

MACIEK
U jakich Krzyżaków?

ZBYSZEK
No tak, przecież ty nic nie wiesz. Niemcy postawili w okolicy sieć supermarketów. Pakują tam zakupy w takie torby z nadrukowanym krzyżem. Stąd mówimy na nich Krzyżacy.

MACIEK
Pieprzone Szkopy!

ZBYSZEK
Żebyś wiedział wujas. Odkąd się pojawili mamy poważne kłopoty finansowe. Wszyscy u nich kupują, a do naszego sklepu mało kto już przychodzi.

MACIEK
Kurwa!!!

[gasną światła]

MACIEK
Co jest?

ZBYSZEK
Zaczyna się.

[na scenie w drugim końcu sali pojawia się KONFERANSJER]

KONFERANSJER
And now for your viewing pleasure. The Mistress of the Macabre. The Epitome of Evil. The most sinister woman to dance on the face of the earth. Lowly dogs, get on your knees, bow your heads and worship at the feet of…..

[słychać gwizdy]

GOŚĆ NUMER 1
Skończ waść! Słuchać chadko.

KONFERANSJER
I wy ciemniaki chcecie do Europy? Ech, szkoda gadać… przed państwem wystąpi teraz SANTANICO PANDEMONIUM

[na scenie pojawia się SANTANICO PANDEMONIUM, podchodzi do mikrofonu i czeka aż GOŚĆ Z KEYBOARDEM usadowi się na swoim miejscu]

ZBYSZEK
Poznajesz wujas?

MACIEK
Niech mnie chuj zastrzeli!! Toż to córka Juranda. Co ona tu robi?

ZBYSZEK
Zarabia na życie. Juranda zamknęli za osikanie jednego z supermarketów.

MACIEK
Biedna dziewczyna.

ZBYSZEK
Już niedługo. Postanowiłem się z nią ożenić. Chciałem, żebyś był przy oświadczynach.

MACIEK
A więc po to…

[zaczyna się show, słychać muzykę z keyboardu]

SANTANICO PANDEMONIUM
[śpiewa]Bierz co chcesz, wszystko weź, co tylko mam,
Bierz co chcesz nawet deszcz i z włosów wiatr.

[SANTANICO potyka się i spada ze sceny. Łapie ją ZBYSZEK]

ZBYSZEK
Santanico…

SANTANICO
Mów mi Danusia

ZBYSZEK
Danusiu, chcesz być moją?

SANTANICO / DANUSIA
Tak!!

ZBYSZEK
Wobec tego ślubuję ci, że znajdę mordercę twojej matki. Choćbym miał przepytać każdego idącego z siatką z supermarketu!!!

PLENER. OKOLICE SUPERMARKETU. DZIEŃ

[ZBYSZEK ubrany w płaszcz, czapkę z dwoma daszkami i palący fajkę skrada się w okolicach supermarketu. Śledzi MĘŻCZYZNĘ z siatką na zakupy]

ZBYSZEK
Przepraszam bardzo. Czy może mi pan powiedzieć czy ma pan sztuczną rękę?

[MĘŻCZYZNA wpada w osłupienie. Po chwili upuszcza zakupy i zaczyna uciekać. ZBYSZEK wyciąga pistolet i strzela. MĘŻCZYZNA ucieka. Strzał trafia przechodzącą przez ulicę KOBIETĘ. ZBYSZEK podbiega do KOBIETY]

KOBIETA
[do zbliżającego się POLICJANTA]Niech pan go łapie! To on do mnie strzelał!

[POLICJANT skuwa ZBYSZKA]

POLICJANT
Chciałeś coś powiedzieć?

ZBYSZEK
To jednoręki!!! Strzelałem do jednorękiego!!! Kurwa!! Puść mnie, znajdę go i zabiję!! Już nikt przez niego nie zginie jednorękiego pierdolonego!! Nikt więcej!!

WNĘTRZE. KORYTARZ WIĘZIENNY. DZIEŃ

[korytarzem więziennym idzie ZBYSZEK, NACZELNIK WIEZIENIA i STRAŻNIK]

NACZELNIK
Dostaniesz celę po Jurandzie. Wczoraj nawiał i zrobiło się miejsce.

ZBYSZEK
Udało mu się uciec. Kurwa, czyli mam jeszcze jakąś szansę.

NACZELNIK
Nic z tego. To była ostatnia ucieczka jaka miała tu miejsce.
[wyciąga za pazuchy papierową makietkę więzienia]Oto mój rewolucyjny projekt….. No, ale jesteśmy już na miejscu. Oto twój nowy dom.
[Pokazuje mu celę, w której na pryczy śpi jeden więzień]

WNĘTRZE. CELA. DZIEŃ

ZBYSZEK
Strasznie tu piździ. Zimno jak w psiarni.
[spogląda na bok, a tam w ścianie wielka dziura]Co to?

NACZELNIK
Tędy uciekł Jurand. Skurczybyk wykuł ją młotkiem do skał, a dziurę zastawiał plakatem Kasi Figury.

ZBYSZEK
Nie możecie tego zamurować? Zamarznę tu kurwa!

NACZELNIK
Nie dostaliśmy w tym roku żadnej kasy na rozbudowę. Będziesz się musiał przyzwyczaić. A, i jeszcze jedno.
[podaje mu Biblię]Pamiętaj, zbawienie leży w środku.

[ZBYSZEK otwiera Biblię, a w środku widzi wycięty kształt. Ten kształt to dłoń z wyciągniętym do góry środkowym palcem. NACZELNIK śmiejąc się głośno wychodzi. ZBYSZEK
podchodzi do śpiącego WIĘŹNIA i go budzi]

ZBYSZEK
Słuchaj, na początek musimy sobie coś kurwa wyjaśnić.
[WIĘZIEN staje obok ZBYSZKA. Okazuje się, że ma ponad dwa metry wzrostu i lekko 150 kilo żywej wagi]Ten kibel jest twój!!!

WNĘTRZE. CELA. NOC
[Do celi wchodzi DANUSIA]

DANUSIA
Witaj mój kochany.

ZBYSZEK
Masz dla mnie jakieś wieści?

DANUSIA
Mam złe wiadomości. Kobieta, którą postrzeliłeś jest żoną właściciela supermarketów. Żądają twojej głowy. Maciek pojechał zobaczyć się z prezydentem. W nim nasza cała nadzieja…. Brrrr. Co tu tak zimno?

ZBYSZEK
To dziura przez którą uciekł twój ojciec.

DANUSIA
A ty nie możesz uciec tą samą drogą?

ZBYSZEK
Próbowałem. Doszedłem do końca wydrążonego korytarza, ale potem musiałbym przeczołgać się przez rurę pełną gówien. A w gówno to ja nie mam zamiaru się pakować.

DANUSIA
Wiesz Zbyszku, nie chcę cię denerwować, ale strzelając do niewinnej kobiety _już_ się w to gówno wpakowałeś.

ZBYSZEK
Nic z tego. Zbyt wrażliwy, kurwa, jestem.

DANUSIA
Mogę cos zrobić dla ciebie?

ZBYSZEK
Zaśpiewaj dla mnie.

DANUSIA
Co?

ZBYSZEK
Coś optymistycznego.

DANUSIA
[śpiewa]Wierzyć w nas, zaczęłam wierzyć w nas…

ZBYSZEK
Nie! Coś ty się taka dosłowna zrobiła? Zaśpiewaj co innego!

DANUSIA
[śpiewa]There must be some kind of way out of here
Said the joker to the thief
There’s too much confusion
I can’t get no relief.
All along the watchtower…

PLENER. PARKING PRZY DRODZE SZYBKIEGO RUCHU. DZIEŃ
[MACIEK siedzi przy drewnianym stoliku i je kanapkę. Nagle z piskiem opon na parking wjeżdża czarny samochód. Zatrzymuje się przed Mercedesem MAĆKA, a z jego wnętrza
wyskakuje trzech facetów. Dwóch podbiega do MAĆKA i go bije i kopie, a trzeci podbiega do Mercedesa i otwiera tylni bagażnik]

FACET 3
To nie nasz!! Ej, to nie nasz!!

[przestają bić MAĆKA, wszyscy w trójkę stają przy otwartym bagażniku]

FACET 3
Wurst…..Wurst! Znaczy kiełbasa.

FACET 1
Uwierzyłbyś, że facet wozi wurst sześćsetą?

[wracają do samochodu i odjeżdżają zostawiając nieprzytomnego MAĆKA]

WNĘTRZE. POKÓJ WIDZEŃ. DZIEŃ

[po dwóch stronach zbrojonej szyby siedzą ZBYSZEK i DANUSIA]

DANUSIA
Maćka pobili. Nie dojechał do Prezydenta. Dobrze, że choć kiełbasy nie zabrali.

ZBYSZEK
Jakiej kiełbasy?

DANUSIA
Kupiliśmy pięćdziesiąt kilo kiełbasy na styp…….ehem….to znaczy jako podarunek dla Prezydenta na rzecz jego kampanii wyborczej.

ZBYSZEK
Czyli już po mnie? Kurwa!!

DANUSIA
Jest jeszcze szansa. Ale właśnie dlatego muszę już iść.

[DANUSIA wychodzi, ZBYSZEK wraca do celi]

WNĘTRZE. CELA. DZIEŃ

[ZBYSZEK siedzi na pryczy, a WIĘZIEN robi pompki]

ZBYSZEK
… Mówię, a jakbyś dzieci miał? To on mówi, że by dzieciora wziął i na żywca przez główkę do drzwi przybił, takim gwoździem… To ja sobie myślę, to po co taki człowiek żyje? Po co taki człowiek żyje? Jak ten chwast… wyrwałem chwasta, ale że była już cisza nocna, to nie chciałem wołać klawisza, to zameldowałem przy misce…

WIĘZIEŃ
Dosyć…

ZBYSZEK
Co?

WIEZIEN
Skończysz jutro.

ZBYSZEK
Jutro niemożliwe…jutro mnie nie będzie.

[otwierają się drzwi celi, kilku strażników wywleka z celi ZBYSZKA]

ZBYSZEK
Panowie!! Papierosy zostawiłem!

PLENER. MIEJSCE EGZEKUCJI. DZIEŃ
[MACIEK z PRACOWNIKIEM sklepu MAĆKA i ZBYSZKA stoją w pobliżu pieńka, na którym ścięty ma być ZBYSZEK]

MACIEK
Danusi jeszcze nie ma?

PRACOWNIK
Nie.

MACIEK
Kurwa!! Dobrze, że choć pozwolili mi wybrać rodzaj śmierci.

PRACOWNIK
Dlaczego właśnie ścięcie?

MACIEK
Tradycja!

PRACOWNIK
Co to tradycja?

MACIEK
Tradycja to jest… coś ekstra.

PRACOWNIK
Ekstradycja?

MACIEK
To jest przy … porwaniach samolotu, jak bandyta porywa samolot to możemy go żądać z powrotem, własnie na zasadzie tej tradycji … to stara tradycja. Jeszcze od początków … lotnictwa. Ekstradycja.

PRACOWNIK
????

MACIEK
To jest tak, że jeżeliby mi ktoś, na przykład, rozumiesz, porwał moją furę i by go złapały to mi musi oddać samolot, rozumiesz? To jest właśnie tradycja. Że mi muszą oddać!

[dyskusję urywa wejście ZBYSZKA w obstawie STRAŻNIKÓW. KAT i jego POMOCNIK już czekają. ZBYSZEK dochodzi do pnia i kładzie na nim głowę. KAT podnosi topór. Nagle pojawia się DANUSIA z białą chustką]

DANUSIA
Stać!! Nie do kata on należy. Mój ci on! Mój ci on!!

[KAT zatrzymuje cięcie. Nagle wśród ogólnej ciszy słychać jego kichnięcie. Topór przez przypadek opada na głowę ZBYSZKA]

KAT
Ups.

POMOCNIK
Right, ups.

ZACIEMNIENIE

To nie koniec, ale nie wiem czy by się wszystko w jedną notkę zmieściło, więc jeśli jesteście ciekawi CD to TUTAJ

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.