Dziesięć najlepszych ekranizacji prozy Stephena Kinga

Stephen King, niekwestionowany król współczesnego horroru, po którego wszystkie utwory na pniu sięga kino i telewizja przerabiając je w lepsze bądź gorsze filmy (ze wskazaniem na te drugie niestety). Po świecie krąży plotka, jakoby jedna z wytwórni filmowych chciała jakiś czas temu zekranizować kartkę z zakupami, którą King napisał przed wyjściem do supermarketu, ale projekt spalił na panewce, bo nie znaleziono aktora, który pasowałby do roli baleronu. Już (dopiero) 23 listopada na ekrany polskich kin zawita „1408” – nowy film nakręcony na podstawie krótkiego opowiadania Kinga. Z tej okazji postanowiłem pokusić się o listę dziesięciu najlepszych filmów nakręconych na podstawie prozy Stephena Kinga.

PS. Do poczytania: dyskusja na temat tego, jak bardzo nie znam się na filmach: tutaj

10. BASTION

W wyniku tajnego eksperymentu wojskowego, zmutowany wirus grypy wydostaje się z laboratorium i zabija prawie całą populację ludzką. Ci, którzy pozostają przy życiu, stają po dwóch przeciwnych stronach walczącej barykady.

Odwieczna walka Dobra ze Złem, przeniesiona w postapokaliptyczną scenerię i przycięta w ramy kilkugodzinnego miniserialu telewizyjnego. Nie jest to film idealny, ale z pewnością wyróżnia się na tle innych ekranizacji prozy Kinga. Szkoda tylko, że świetny klimat osamotnienia, który towarzyszy bohaterom przez pierwsze dwie części, w następnych dwóch się rozmywa i zamienia „Bastion” w film dość przeciętny, ale i tak zasługujący chociaż na to dziesiąte miejsce.

9. SPRZEDAWCA ŚMIERCI

W małym miasteczku w stanie Maine (bo gdzież by indziej, jak nie w rodzinnym stanie Stephena Kinga) otworzony zostaje nowy sklep, w którym zgodnie z napisem na szyldzie sprzedawane są marzenia. Sprzedaje nie byle kto, bo sam Max von Sydow.

Małe miasteczko, zwykli ludzie, codzienne życie, skrywane głęboko tajemnice… czyli wszystko to, co Stephen King lubi najbardziej. A no i jeszcze szatan w ludzkim wcieleniu.

8. CMENTARNA SZYCHTA

John Hall w poszukiwaniu pracy trafia do małego miasteczka, w którym działa fabryka tekstylna, która w swoich podziemiach kryje pewną niespodziankę.

Mniej znana ekranizacja krótkiego opowiadanka, która (zupełnie nie wiem czemu) na IMDb oceniona została na zawrotne 3.6/10, co tylko potwierdza moją opinię o niektórych widzach (ewentualnie ich o mnie 😉 ). Skromny filmik, w którym próżno szukać wielkich nazwisk wśród obsady (największe to Brad Dourif aka Grima Wormtongue i Andrew Divoff aka Wishmaster), ale który jak to się potocznie mówi „daje radę”. A już zdecydowanie wyróżnia się na tle innych ekranizacji w stylu „Maksymalnego przyspieszenia” nakręconego nomen omen na podstawie opowiadania z tego samego zbioru co „Cmentarna szychta”.

7. CARRIE

Wychowywana przez ortodoksyjną w swej wierze w Boga matkę, Carrie (Sissy Spacek), jest obiektem szkolnych drwin. Wszystko się zmienia wraz z pierwszą miesiączką, a sprawy przynoszą nieoczekiwany obrót.

„Carrie” w życiorysie Kinga zajmuje zapewne jedno z ważniejszych miejsc. Była to jego pierwsza wydana powieść, a także pierwsza książka, która doczekała się filmowej ekranizacji dokonanej przez samego Briana De Palmę. A że miało to miejsce na długo przed tym, gdy takie ekranizacje zaczęły seryjnie schodzić z taśm produkcyjnych, a nazwisko Briana De Palmy powtarzane było przez filmowych fanów z wypiekami na ustach, to z świetnej książki powstał świetny film, który stał się biletem do sławy dla Sissy Spacek.

6. OKO KOTA

Co łączy walecznego kota, rewolucyjny sposób rzucania palenia i gzyms w drapaczu chmur? Ano to, że filmowe nowele o nich znalazły się w jednym filmie.

Spośród wielu filmów, które garściami czerpały z twórczości Stephena Kinga jest kilka takich, złożonych z krótkich filmowych nowelek opartych na czasem jeszcze krótszych opowiadaniach. Spośród nich, właśnie „Oko kota” uważam za najlepsze, głównie pewnie z tego powodu, że zekranizowano w nim moje ulubione opowiadanie: „Quitters Inc.” z tomu „Nocna zmiana” (tego samego, z którego pochodzi wspomniana wyżej „Cmentarna szychta”). Zaskakujące zakończenia większości z opowiadań Kinga podziwiam do dzisiaj, a na dodatek opowiadania te doskonale sprawdzają się w takich filmach jak „Oko kota” właśnie.

PS. W tym roku powstała jeszcze jedna ekranizacja „Quitters Inc.”, a nakręcono ją w… Bollywood. Film nazywa się „No Smoking” i najwyraźniej trzeba go obejrzeć.

5. LŚNIENIE

Jack Torrance (Jack Nicholson) wraz z rodziną podejmuje się opieki nad stojącym w górach hotelem, który przez całą zimę stoi zupełnie odcięty od świata. Na miejscu, Jack z dnia na dzień popada w coraz to większą psychozę, co głównie odbija się na jego rodzinie.

Będę teraz do bólu szczery, co zapewne spotka się z licznymi głosami krytyki. No, ale co poradzę, że tak uważam: otóż „Lśnienia” w ogóle nie byłoby na tej liście, gdyby nie fakt, że z dziesiątek filmów nakręconych na podstawie prozy Kinga, zdecydowana większość była po prostu kiepska. Nie było więc za dużo kandydatów do zepchnięcia „Lśnienia” z pierwszej dziesiątki i film Kubricka się ostał. Film, który osobiście uważam za nudny i słaby i którego chyba nigdy tak naprawdę nie wytrzymałem przed ekranem do samego końca. Film zanudził mnie na tyle, że do dzisiaj boję się sięgnąć po książkowy oryginał, choć przeczytałem większość z tego, co napisał King. No, ale to tylko moje zdanie, większość uważa film Kubricka za arcydzieło.

PS. „Zielona mila”, o której mam podobne zdanie, już tyle szczęścia co „Lśnienie” nie miała i w tym zestawieniu jej nie znajdziecie.

4. STAŃ PRZY MNIE

Czwórka przyjaciół wyrusza w podróż, której celem jest zobaczenie… trupa swojego rówieśnika.

„Stań przy mnie” wyreżyserowane przez Roba Reinera, to film dość paradoksalny. Jest w nim wszystko, co charakterystyczne dla prozy Stephena Kinga, ale nie ma w nim żadnych strachów, potworów czy krwiożerczych wampirów. To film, który udowadnia, że King równie dobrze czuje się w sentymentalnych historiach z dzieciństwa, co i w straszeniu swoich czytelników. A może i lepiej.

PS. Tak, ten grubasek to naprawdę Jerry O’Connell.

3. TO

Grupa dorosłych wraca do swojego rodzinnego miasta, aby jeszcze raz stawić czoła potworowi mieszkającemu w miejskich kanałach.

Ekranizacja mojej absolutnie ulubionej książki Kinga pod tym samym tytułem, co i film. Ta telewizyjna produkcja, co prawda nie dorównuje książkowemu oryginałowi do pięt, ale jest to mankament większości książkowych ekranizacji, nie tylko prozy Kinga. Pomimo tego, także i w filmie udało się odtworzyć reżyserowi sentymentalny klimat książki oraz pokazać świat dziecięcych lęków wplecionych w amerykański klimat małego miasteczka końca lat 50. A na dodatek przerażający clown Pennywise (w cywilu Tim Curry), który zapewne śnił się niejednemu młodemu widzowi tego filmu.

2. MISERY

Paul Sheldon (James Caan), autor serii poczytnych romansideł, podczas burzy śnieżnej wpada w poślizg i traci panowanie nad kierownicą. Na szczęście samochód zakopany w zaspie śnieżnej znajduje Annie Wilkes (Kathy Bates) – pielęgniarka i największa fanka książek Sheldona. Sprawy zaczynają się komplikować, gdy Annie dowiaduje się, że w najnowszej, nieopublikowanej jeszcze, książce Sheldona, uśmierca on bohaterkę swoich powieści.

Miejsce drugie dla mroźnego thrillera, w którym dwójka bohaterów prowadzi nierówną grę psychologiczną, w której stroną dominującą jest demoniczna pielęgniarka, która najwyraźniej ma nierówno pod sufitem. „Misery” to pełen napięcia film pełen niezapomnianych scen, na czele z tą, która nawet najtwardszym widzom na długo pozostaje w pamięci, a chrzęst łamanych nóg śni się im po nocach. Film, podobnie jak „Stań przy mnie”, wyreżyserował Rob Reiner, który najwyraźniej ma dobrą rękę do przenoszenia dzieł Kinga na ekran.

1. SKAZANI NA SHAWSHANK

Młody bankier, Andy Dufresne (Tim Robbins), zostaje skazany na podwójne dożywocie za zabójstwo żony i jej kochanka. Trafia do więzienia w Shawshank, gdzie zaprzyjaźnia się z Murzynem, który jest w stanie załatwić wszystko (Morgan Freeman).

Bezapelacyjne miejsce pierwsze dla filmu, który nie tylko w takim zestawieniu znalazł się na szczycie, ale który świetnie poradziłby sobie również w zestawieniu najlepszych filmów wszech czasów. Jak na ironię nakręcony na podstawie opowiadania, które z główną domeną Stephena Kinga, czyli ze straszeniem, nie ma nic wspólnego. Porywająca historia męskiej przyjaźni w twardym, więziennym świecie i nadziei, która umiera ostatnia.

Odpowiedź

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.