„THE ISLAND”

„The Island”. Napisy. No i bądź tu człowieku mądry. Pierwsza połowa trailera niepokojąco pachnie „The Beach” Danny’ego Boyle’a no i marną nad podziw ostatnią ekranizacją wellesowskiej „The Island of Dr. Moreau” – a to niedobrze! Druga natomiast pachnie typowym filmem Michaela Baya (reżyser „The Island”) – a to dobrze. No i co teraz? W takim przypadku zawsze istnieje możliwość, że zamiast się gonić i strzelać będą filozofować, a to zwykle nie służy filmowi, który i tak wiadomo zrobiony jest po to żeby się w końcu gonili i strzelali. A jeśli mają filozofować a nie gonić się i strzelać, to po co druga połowa trailera, w której dzieje się o dużo za dużo jak na film o filozofowaniu? No i w zaadzie już sam nie wiem czy trailer mnie zachęcił czy może wręcz przeciwnie. Jak wiadomo ja jestem za opcją obejmującą strzelanie i wybuchy. Jedno jest pewne – na oryginalny to mi „The Island” nie wygląda.

No i za dużo już Ewana McGregora i Scarlett Johansen! Wytchnęliby sobie kapkie i zwolnili miejsce jakimś innym aktorom (byle nie Katie Holmes!). A i niepokojący jest udział Michaela Clarke’a Duncana, który moim zdaniem powinien zostać w „Modzie na sukces”.

Jednym słowem może być bardzo różnie.

CDN

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.