NO I MISIE…

… zrobiło bardzo smutno. Ale co tam, nie będę się rozpisywał, bo znowu mi ktoś powiem że jestem żałosny, a przecież nie będę mógł zwalić tej chwili słabości na wódkę, bo nic nie piłem.

Mrugnąłem i minął rok. Josh Hartnett to przy mnie pipa.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.