Point Blank (2019), reż. Joe Lynch. Netflix.
Point Blank (2019), reż. Joe Lynch. Netflix.

Point Blank. Recenzja filmu Joego Lyncha. Netflix

Sądząc z ostatnich dodatków do oferty filmowej Netfliksa, można dojść do wniosku, że potentat streamingowy będzie się teraz skupiał na remake’ach i wszelkiej maści sequelach. Dowodów na poparcie tej tezy nie ma za wiele ;), ale przecież dopiero co wylądował tam kolejny Shaft, a wśród ostatnich propozycji rzuca się w oczy Porwanie Stelli (remake Uprowadzonej Alice Creed) oraz Point Blank (remake francuskiej Pustki). A jest też np. koreański remake serialu Designated Survivor. Recenzja filmu Point Blank. Netflix.

O czym jest film Point Blank

Abe (Frank Grillo) ucieka z budynku, w którym przed chwilą padło kilka strzałów. Chwilę potem zostaje rozjechany na oczach swojego brata (Christian Cooke) i w śpiączce trafia do szpitala. W budynku, z którego zwiał odnaleziony zostaje trup wpływowego prokuratora. Sprawą jego śmierci zajmuje się m.in. porucznik Lewis (Marcia Gay Harden). Tymczasem w szpitalu, do którego trafił Abe, jednym z pielęgniarzy jest Paul (Anthony Mackie). Jego żona wkrótce ma urodzić, ale może to być problematyczne, gdyż zostaje ona porwana przez brata Abe’a. Wszystko po to, aby Paul pomógł Abe’owi uciec ze szpitala. Paulowi nie pozostaje nic innego, jak uwolnić kryminalistę spod nadzoru policyjnego i ruszyć z nim w długą. Tak rozpoczyna się ta kryminalna historia.

Zwiastun filmu Point Blank

Recenzja filmu Point Blank

Zatwardziały kryminalista razem z pielęgniarzem, którego porwana żona spodziewa się dziecka kontra inni zatwardziali kryminaliści i przekupni gliniarze – brzmi jak pomysł na przekombinowany film z gatunku „już nie mają co wymyślać”. To jednak tylko punkt wyjścia do standardowej kryminalnej historii, którą widziało się już parę razy. M.in. we francuskim filmie Pustka, którego jest remakiem. Oryginału nie widziałem, ale sądząc po ocenach wypadł lepiej niż jego amerykański odpowiednik.

Filmom takim jak Point Blank wyraźnie nie służy rozwój filmowej technologii. Zrobiony w 4K, Dolby Atmos i czym tam jeszcze (strzelam, nie sprawdzałem aż tak) podaje jak na dłoni wszystkie swoje mankamenty. Krystalicznie czysty obraz nie pomaga błahej historii zrobionej po kosztach, która bardziej nadawałaby się na kasety VHS czterdzieści lat temu. I uważam, że Point Blank oglądałoby się lepiej, gdyby Netflix zdecydował się go wystylizować na właśnie film z VHS-u. Ziarno, zakłócenia, format 4:3, rozmyte kolory itepe. Przy okazji można byłoby napisać, że Netflix stara się zaskakiwać formą i szukać interesujących rozwiązań.

No ale o Point Blank napisać tego nie można. Kilka interesujących ruchów kamery (m.in. scena, gdy pielęgniarz ładuje jakieś rzeczy do torby) wskazuje na to, że autorzy filmu chcieli zaoferować widzowi nieco więcej niż opowieść klasy B, ale bardziej sprawiają one wrażenie bycia nie na miejscu niż jakiegoś głębszego zamysłu artystycznego.

W zamyśle Point Blank miał być zapewne niezobowiązującym miksem kina akcji i humoru z naciskiem na to pierwsze. Przeciwstawni bohaterowie, strzelaniny, pościgi i onelinery. Przez długi czas filmowi nie udaje się jednak wskoczyć na wyższy bieg. Niby wszystko to, co powyżej gdzieś tam jest, ale nie robi żadnego wrażenia. Brakuje humoru, a absurdalny punkt wyjścia nie rozwija się w historię, która mogłaby zaskoczyć. Przeciwnie. Wiadomo od razu kto jest zły, kto zły ale dobry, a kto dobry. Point Blank ożywia się dopiero wtedy, gdy na ekranie pojawia się wysyłający do tej pory przesadnie wulgarne sms-y fan filmów Williama Friedkina Big D (Markice Moore). Nagle Point Blank staje się takim filmem, jakim powinien być od początku. Problem w tym, że do końca seansu zostało już tylko 20 minut.

W efekcie z rozrywkowego kryminału klasy B, Point Blank za często przypomina toporną cegłę, która ledwo toczy się do przodu. Po interesującym Mayhem, kolejny film w karierze Joego Lyncha to spadek formy i nieumiejętna próba zrobienia kina, którym w ostatnich latach raczył na Craig S. Zahler. Jednocześnie finałowe minuty Point Blank wskazują na to, że mógł to być naprawdę udany film dla miłośników kina w starym stylu. Czyli w przypadku Lyncha niewiele się zmienia. Chce dobrze (Everly, Droga bez powrotu 2, Rycerze (nie) na niby), ale nie wychodzi tak jak powinno.

Swoją drogą w trakcie oglądania, do końca nie wiedzieć czemu, Point Blank skojarzyło mi się z moim ulubionym Rykoszetem z Denzelem. Uśmiechnąłem się do siebie, gdy finał okazał się właściwie identyczny co w filmie Mulcahy’ego.

(2231)

Sądząc z ostatnich dodatków do oferty filmowej Netfliksa, można dojść do wniosku, że potentat streamingowy będzie się teraz skupiał na remake’ach i wszelkiej maści sequelach. Dowodów na poparcie tej tezy nie ma za wiele ;), ale przecież dopiero co wylądował tam kolejny Shaft, a wśród ostatnich propozycji rzuca się w oczy Porwanie Stelli (remake Uprowadzonej Alice Creed) oraz Point Blank (remake francuskiej Pustki). A jest też np. koreański remake serialu Designated Survivor. Recenzja filmu Point Blank. Netflix. O czym jest film Point Blank Abe (Frank Grillo) ucieka z budynku, w którym przed chwilą padło kilka strzałów. Chwilę potem zostaje rozjechany…

Czas na ocenę:

Ocena: 5

5

wg Q-skali

Podsumowanie: Pielęgniarz łączy siły z kryminalistą, by rozwiązać sprawę śmierci wpływowego prokuratora. Nie wyszło to kino nawiązujące do kryminalnych akcyjniaków z lat 80. Tylko ostatnie 20 minut wygląda tak, jak powinien wyglądać cały film.

3 odpowiedzi

  1. Rozjechany przez brata? A obejrzyj tę scenę raz jeszcze dobry człowieku…
    Co do filmu: dopiero po obejrzeniu przeczytałem, że to remake francuskiego dzieła, które widziałem i o którym kompletnie zapomniałem. I z tym filmem będzie zapewne podobnie. Podoba mi się za to rozwój kariery Grillo: po 50tce dopakował konkretnie i dobrze wychodzi mu granie badassów.

  2. Aaa no i + za ukłon do „Sorcerer” Friedkina, to jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy remake ever.

  3. Quentin

    Eee, bez sensu, podobało mi się, że to braciak go rozjechał. Że taki fajtłapa jak Richie Gecko. Jestem zawiedziony :(

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.