Wdrożenie i opieka: MimasTech
Szokujące newsy!
Kodachrome (2017), reż. Mark Raso. Netflix.
Kodachrome (2017), reż. Mark Raso. Netflix.

Kodachrome. Recenzja filmu Marka Raso. Netflix

Kontynuujemy podróż po udanych filmach, które można obejrzeć na Netfliksie. Dzisiaj o filmie dokładnie takim jak lubię. Recenzja filmu Kodachrome. Netflix.

O czym jest film Kodachrome

Matt Ryder (Jason Sudeikis) pracuje dla wytwórni płytowej, ale nie idzie mu to najlepiej. Miał w przeszłości parę niezłych strzałów, ale ostatnio nie sprowadza żadnych muzyków, którzy mogliby podbić show-biznes. Jeśli więc przez najbliższe dwa tygodnie nie skaperuje zdobywającego coraz większą popularność zespołu, wyleci z firmy na kopach. Trudne sytuacje w życiu Matta mnożą się w postępie geometrycznym. W tym samym czasie kontaktują się z nim ludzie jego ojca: adwokat Larry (Dennis Haysbert) i pielęgniarka Zooey (Elizabeth Olsen). Przekazują smutną informację, że ojciec Matta umiera na raka. Zostało mu już tylko kilka tygodni (ojcu, nie rakowi :P) i chciałby zobaczyć się z synem. Benjamin Ryder (Ed Harris) to znany fotograf, który nigdy nie był dobrym rodzicem. Doprowadził do śmierci matkę Matta, a z chłopakiem ostatni raz widział się dziesięć lat temu. Matt ani myśli się z nim spotykać, ale Larry załatwia mu spotkanie z zespołem, z którym chce podpisać kontrakt. W tej sytuacji Matt wsiada do samochodu razem z ojcem i Zooey i wyruszają do ostatniego zakładu fotograficznego, który wywołuje jeszcze tytułowe klisze Kodachrome. Ten wkrótce ma być zamknięty, a Ben chciałby w ostatniej chwili wywołać cztery rolki niedawno odnalezionych zdjęć. Jeśli nie zdąży, zdjęcia przepadną na zawsze.

Zwiastun filmu Kodachrome

Recenzja filmu Kodachrome

Ble, ble, ble standardowy wstęp o tym, jak to często nie trzeba kombinować, a wystarczy porządnie wykorzystać istniejący schemat i po prostu zrobić dobry film w oparciu o niego. Kodachrome to zbiór filmowych klisz zgranych przez kino wielokrotnie. Kino drogi, w którym bohaterowie zbliżają się do siebie wraz z upływem kilometrów. Co nie jest proste, bo dzieli ich wszystko. Ojciec nawet chciał być dobry, ale mu nie wyszło pomiędzy wyjeżdżaniem na kolejne wojny i ściskaniem dłoni z prezydentami, a syn ma mu za złe bycie żałosnym dupkiem. Śmiertelna choroba, chcąc nie chcąc, staje się klejem pomiędzy dwoma panami zarzucającymi sobie wszystko to, co od dawna leży im na dnie wątroby.

Ojciec chce, ale nie potrafi, syn myśli, że nie chce, ale chyba do końca tego nie przemyślał – kilkudniowa podróż zamieni się w swoiste katharsis wiodące przez wiele wybojów do możliwie jak najbardziej szczęśliwego końca. W tej kwestii Kodachrome również nie wymyśla żadnego prochu, a zakończenie jest oczywiste, łącznie z zawartością wywołanych klisz. W ogóle to jednak nie przeszkadza w oglądaniu. Film nadrabia szczerością i bohaterami, którzy potrafią przykuć do ekranu. Nawet jeśli z wyprzedzeniem do kilku scen można wyprzedzić ich kolejne ruchy.

Aktorsko zjada towarzystwo Ed Harris w roli nadętego buca w ostatnim stadium śmiertelnej choroby. Magiczna różdżka tu nie działa i ktoś, kto całe życie był dupkiem, dupkiem pozostanie. Kodachrome nie jest bajką o nawróceniu dla uzyskania rozgrzeszenia. To bardziej opowieść o odnajdywaniu siebie pod tymi zwałami dupka, zanim zaczęły rzucać coraz większy cień na duszę. I z drugiej strony zrozumieniu przez naznaczonego dzieciństwem na resztę dorosłego życia syna, że dupkiem nikt się nie rodzi. Potrzeba czasu, by nim zostać. Fotografa uwiera to bardziej niż myślał, a podróż da mu okazję do tego, by wyrzucić z siebie to, czego obecności dawno zapomniał.

Kodachrome to wzruszające obyczajowe kino drogi z niewielką dawką humoru, fajną muzyką i Elizabeth Olsen, którą w końcu zacząłem rozpoznawać, choć myślałem, że to niemożliwe (podobnie miałem kiedyś z Margot Robbie #nieistotne). Jeszcze jedna opowieść o tym, że nie wolno czekać na nie wiadomo co, bo nigdy nie ma się tyle czasu, ile się myślało. A gdy człowiek zmądrzeje to jest już o wiele za późno.

(2276)

Kontynuujemy podróż po udanych filmach, które można obejrzeć na Netfliksie. Dzisiaj o filmie dokładnie takim jak lubię. Recenzja filmu Kodachrome. Netflix. O czym jest film Kodachrome Matt Ryder (Jason Sudeikis) pracuje dla wytwórni płytowej, ale nie idzie mu to najlepiej. Miał w przeszłości parę niezłych strzałów, ale ostatnio nie sprowadza żadnych muzyków, którzy mogliby podbić show-biznes. Jeśli więc przez najbliższe dwa tygodnie nie skaperuje zdobywającego coraz większą popularność zespołu, wyleci z firmy na kopach. Trudne sytuacje w życiu Matta mnożą się w postępie geometrycznym. W tym samym czasie kontaktują się z nim ludzie jego ojca: adwokat Larry (Dennis Haysbert) i…

Czas na ocenę:

Ocena: 7

7

wg Q-skali

Podsumowanie: Podróż przez Stany staje się okazją do wyjaśnienia sobie paru spraw przez ojca-dupka i zranionego przez niego syna. Wzruszające obyczajowe kino drogi – takie, jak lubię najbardziej - z odpowiednią dawką humoru, fajną muzyką oraz świetną kreacją Eda Harrisa.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.