Wdrożenie i opieka: MimasTech
Szokujące newsy!
Ocean's 8 (2018), reż. Gary Ross.
Ocean's 8 (2018), reż. Gary Ross.

Ocean’s 8. Recenzja filmu Ocean’s Eight (2018)

Choć nadal nie słyszałem, aby do jakiejś roli granej kiedyś przez kobietę przymierzał się facet (a gdyby tak np. jakiś Dylan O’Brien zagrał porucznika Ripleya w remake’u Obcego?), to w drugą stronę pozwalają sobie w Hollywoodach coraz śmielej. Babskie Ghostbusters, Babskie Oceany z numerkiem, niedługo babskie Parszywe dranie. Świat upoprawnia się politycznie na naszych oczach i przestać nie chce. Recenzja filmu Ocean’s 8 w reżyserii Gary’ego Rossa.

O czym jest film Oceans’ 8

Debbie Ocean (Sandra Bullock) wychodzi z więzienia. Trafiła do niego przez faceta. Właściciel modnej galerii Claude Becker (Richard Armitage) zawrócił jej przed laty w głowie i wkopał w sprzedaż trefnego obrazu. Teraz Debbie odbębniła część wyroku i korzystając z warunkowego zwolnienia zamierza wrócić do tego, w czym jest najlepsza. Debbie to siostra Danny’ego Oceana, specjalisty od spektakularnych skoków na kasyna i inne banki, który pożegnał się niedawno z tym światem. Chyba, bo Debbie średnio w to wierzy, skłaniając się raczej w stronę sfingowanej śmierci. Nevermind, nie będzie to istotne. Debbie, która odziedziczyła rodzinny talent do złodziejstwa, kontaktuje się ze swoją przyjaciółką Lou (Cate Blanchett) i wyłuszcza jej plan śmiałej kradzieży naszyjnika wartego 150 milionów dolarów. Kwota robi wrażenie na średnio przekonanej Lou i sprawia, że dołącza do przyjaciółki (Lou, a nie kwota :P). Debbie miała w pace parę lat na dopracowanie planu do perfekcji i wie, że do pomocy potrzebne jej będą: jubilerka (Mindy Kaling), paserka (Sarah Paulson), hakerka (Rihanna), kieszonkowiec (Awkwafina), projektantka mody (Helena Bonham Carter) oraz znana aktorka (Anne Hathaway). Ta ostatnia jest pośrednim celem grupy dziewczyn i nie wie, że jest przez nie wrabiana. Kiedy ekipa zostaje skompletowana, Debbie oznajmia, że miejscem kradzieży będzie sławna na cały świat Gala MET.

Recenzja filmu Ocean’s 8

Heist-movie, jakim jest film Ocean’s 8 – chyba nie ma dobrego polskiego odpowiednika; film o skoku może równie dobrze być biografią Artura Partyki) – zepsuł mi kiedyś skutecznie gambit i jego teoria. Gambit heist-movies nie lubi, bo jego zdaniem każda filmowa kradzież, niezależnie jak pomysłowa, w realu spaliłaby na panewce już na początku przez jakiś problem nie do przejścia. Problem, który w heist-movies zwykle jest rozwiązany ot tak, bez wysiłku i w ogóle nie jest częścią wymyślnego planu. Grupa złodziei ma się dostać do budynku, to się do niego dostaje tak po prostu – zwykle kradnąc kombinezon sprzątacza. Bo oczywiście kombinezony sprzątacza tylko czekają na złodziei wisząc sobie na wieszaku (w Ocean’s 8 kombinezon zastąpił pozostawiony i czekający wózek sprzątacza). Wcześniej nie zwracałem uwagi na takie pierdoły, ale po tym jak gambit o tym wspomniał – no dręczy to umysł jak ta piosenka co wpadnie w ucho i wypaść nie chce.

Powyższe jest największą słabością filmu Ocean’s 8, co nie pozwala cieszyć się z tego porządnego przecież filmu. Liczba rzeczy, które w realu prawdopodobnie położyłyby cały plan już na starcie jest tutaj wyjątkowa duża. Debbie przekonuje, że pięć lat, ileś tam miesięcy, dni i godzin dopracowywała plan do najdrobniejszego szczegółu, ale kaman. Ów plan bowiem zakłada np., że pracę w Vogue można dostać ot tak, nie mówiąc o tym, że to praca połączona z ważną funkcją na prestiżowej MET Gali. Siedem wejściówek na MET Galę? Proszsz. Podobnie łatwo przekonać znaną aktorkę, żeby włożyła na ważną galę kieckę upadłej projektantki. Jak również skontaktować się z jeszcze większą aktorką i spotkać się z nią w dinerze (no kaman, weźcie i się dodzwońcie do Agaty Kuleszy). Założeniem perfekcyjnego planu jest to, że podstawiony wielkiej aktorce facet z miejsca wzbudzi w niej zainteresowanie tak wielkie, że weźmie go ze sobą na galę. Sorry, ale uzależniać od takiej nieprzewidywalnej rzeczy cały wychuchany przez pięć lat plan? Równie dobrze warunkiem udanego skoku mogło być to, że podczas gry w kasynie ktoś tam wyrzuci na kostkach siódemkę (piątkę i dwójkę). Dokładając do tego wiele innych pierdół, powstaje plan tak uzależniony od szczęścia, że wręcz bezsensowny. Jedna z takich rzeczy może się przypadkiem udać, ale wszystkie?

W świetle powyższego o wiele ciekawsza od docelowego heistu jest trwająca minutę scena obrabiania luksusowej Sephory. Gdyby cały film był taki łebski…

Nie wiem jak porównać Ocean’s 8 do męskiej wersji sprzed lat, bo nie przepadam za tamtymi filmami i niewiele z nich pamiętam. Pamiętam tyle, że O12 było tak zamotane, że nic z niego nie kumałem. Pod tym względem Ocean’s 8 jest bardzo w porządku – plan jest jasny, klarowny, zero wątpliwości przeszkadzających w śledzeniu akcji. Drugą stroną tego medalu jest jednak to, że Ocean’s 8 w ogóle nie jest zaskakujący i nie zobaczycie w nim nic WOW. Ot dziewczyny chcą ukraść naszyjnik i go SPOILER 😛 kradną.

Ocean’s 8 to solidna rzemieślnicza robota, która zadowoli niczym replika jakiegoś znanego obrazu. To ładnie wyglądająca replika, ale wciąż replika. Film Rossa, zgodnie z moimi przypuszczeniami przedseansowymi jest porządnym kinem bez zęba i pazura. Na uwagę na pewno zwraca… uroda aktorek oraz niekiedy tarantinowsko dobrana muzyka. Trochę tu humoru, trochę tego, tamtego i siamtego. Ryzyka zaś zero. Ocean’s 8 to typowy heist-movie sporządzony według przepisu z książki z szablonami filmowymi.

(2152)

Choć nadal nie słyszałem, aby do jakiejś roli granej kiedyś przez kobietę przymierzał się facet (a gdyby tak np. jakiś Dylan O'Brien zagrał porucznika Ripleya w remake'u Obcego?), to w drugą stronę pozwalają sobie w Hollywoodach coraz śmielej. Babskie Ghostbusters, Babskie Oceany z numerkiem, niedługo babskie Parszywe dranie. Świat upoprawnia się politycznie na naszych oczach i przestać nie chce. Recenzja filmu Ocean's 8 w reżyserii Gary'ego Rossa. O czym jest film Oceans' 8 Debbie Ocean (Sandra Bullock) wychodzi z więzienia. Trafiła do niego przez faceta. Właściciel modnej galerii Claude Becker (Richard Armitage) zawrócił jej przed laty w głowie i wkopał…

Czas na ocenę:

Ocena: 6

6

wg Q-skali

Podsumowanie: Podczas MET Gali grupa złodziejek planuje dokonać śmiałej kradzieży kosztownego naszyjnika. Typowy heist-movie sporządzony według przepisu z książki z szablonami filmowymi. Rzemieślnicza robota bez pazura, ale ze znajomością wymagań gatunku.

4 odpowiedzi

  1. Niemcy strzelają gola w 5 minucie doliczonego czasu a Ty na jakieś babskie remaki do kina łazisz ?? 😮

  2. Quentin

    Gdyby w 55. strzelili to by była sensacja. Poza tym byłem na 10:40 :)

  3. no co ty Q, nie oglądasz powtórek meczy na drugi dzień ? :-)

  4. No, zwłaszcza Polska-Kolumbia ? 😛

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.