Katyń - Ostatni świadek, The Last Witness (2018), reż. Piotr Szkopiak.
Katyń - Ostatni świadek, The Last Witness (2018), reż. Piotr Szkopiak.

Katyń – Ostatni świadek. Recenzja filmu The Last Witness

Gdyby nie podejmowana w nim tematyka, film Katyń – Ostatni świadek nigdy nie dotarłby do polskich kin. O szczegółach za chwilę, a są one ciekawe tym bardziej, że Katyń – Ostatni świadek daje też chyba jakiś pogląd na to, jak będzie wyglądał inny brytyjski film o Polakach: 303. Bitwa o Anglię. Recenzja filmu Katyń – Ostatni świadek.

O czym jest film Katyń – Ostatni świadek

Niedawno zakończyła się II wojna światowa. U wybrzeży Wielkiej Brytanii wyłowione zostaje ciało kolejnego polskiego oficera. Samobójstwo – orzekają miejscowi śledczy, ale dziennikarzowi Stephenowi Underwoodowi (Alex Pettyfer) nie podoba się cała sprawa. Chce o tym napisać w swojej gazecie, ale naczelny (Michael Gambon) mówi mu: stop! będziesz pisał o jarmarku. Underwood nie zamierza rezygnować z tematu. Na własną rękę kontynuuje dziennikarskie śledztwo i dociera do dwóch polskich żołnierzy: Andrzeja Nowaka (Piotr Stramowski) i Michała Łobody (Robert Więckiewicz). Szczególnie interesuje go pamiętnik będący w posiadaniu tego drugiego. Nie mogąc dostać go w legalny sposób, kradnie cenną pamiątkę i oddaje ją do tłumaczenia. Okazuje się, że zawiera ona wspomnienia młodego żołnierza wywiezionego do katyńskiego lasu. Opowieść kończy się w połowie, ciąg dalszy opowie Underwoodowi Łoboda, którym interesują się już nie tylko brytyjskie władze.

Recenzja filmu Katyń – Ostatni świadek

Szkoda takich historii na tak słabe filmy, jakim jest Katyń – Ostatni świadek. Widać to dobitnie choćby już w tym, że mimo wszystkich słabości, film Piotra Szkopiaka potrafi się obronić właśnie opowiadaną historią. Historią, w której zbrodnia katyńska jest niejako w tle, oddając pola opowieści o tym, jak to nikomu nie zależało na tym, aby prawda o Katyniu wyszła na światło dzienne. Dziennikarz Underwood trafia na trop konspiracji godnej Dana Browna i wkrótce jego życie będzie poważnie zagrożone. A gdzieś między jedną lokacją a drugą widz może zapoznać się ze szczegółami katyńskiej zbrodni. Oczywiście widz polski dobrze je zna, ale wartość poznawcza filmu Katyń – Ostatni świadek wydaje mi się, że dla widza niezaznajomionego z naszą historią jest duża. W końcu to film dla takiego widza, nakręcony przez twórcę, którego matka pod koniec lat 40. XX wieku wyemigrowała do Anglii, a którego dziadek zginął w Katyniu.

Silący się na thriller sensacyjny film w warstwie historycznej daje więc radę i to największy plus filmu Szkopiaka. We wprawnych rękach bez problemu zakwitłby na obraz i podobieństwo głośnego Spotlight. Zamykając oczy – obydwu filmów nie różni prawie nic. Wielka tajemnica, zmowa milczenia, uparty dziennikarz, którego nie sposób zniechęcić do poznania prawdy.

Tyle tylko, że filmów nie da się oglądać z zamkniętymi oczami! Wartość produkcyjna filmu Katyń – Ostatni świadek jest mizerna. W warstwie wizualnej przypomina odcinek Sensacji XX wieku Bogusława Wołoszańskiego. Nie ma pieniędzy na nic, bida aż piszczy z ekranu. Słuchanie „rosyjskiego” akcentu Roberta Więckiewicza fizycznie boli. Między bajki można włożyć opowieści reżysera jak to wybrany do roli Polaka Więckiewicz powiedział, że chce zagrać tytułowego ostatniego świadka i gdy tylko się odezwał, Szkopiak wiedział, że to słuszny wybór. To znaczy może rzeczywiście tak było, ale nie ma co gratulować reżyserowi jego decyzji. Choć oczywiście zagraniczny widz, dla którego – jak już ustaliliśmy jest przeznaczony ten film – nie zauważy problemu.

Zresztą akcent Więckiewicza i tak blednie przy kreacji Aleksa Pettyfera, który jest po prostu okropny. Przez cały film towarzyszy mu jedna skwaśniała mina, a jego fizycznego wyglądu nie jestem w stanie pojąć. Wąsaty koleżka w kaszkiecie zamiast kojarzyć się z brytyjskim dziennikarzem, kojarzy się z polskim chłopem pańszczyźnianym w drodze do kościoła. Za każdym razem, gdy tylko Underwood się pojawia, pojawia się też myśl: zaraz, on też gra Polaka?

(2149)

Gdyby nie podejmowana w nim tematyka, film Katyń - Ostatni świadek nigdy nie dotarłby do polskich kin. O szczegółach za chwilę, a są one ciekawe tym bardziej, że Katyń - Ostatni świadek daje też chyba jakiś pogląd na to, jak będzie wyglądał inny brytyjski film o Polakach: 303. Bitwa o Anglię. Recenzja filmu Katyń - Ostatni świadek. O czym jest film Katyń - Ostatni świadek Niedawno zakończyła się II wojna światowa. U wybrzeży Wielkiej Brytanii wyłowione zostaje ciało kolejnego polskiego oficera. Samobójstwo - orzekają miejscowi śledczy, ale dziennikarzowi Stephenowi Underwoodowi (Alex Pettyfer) nie podoba się cała sprawa. Chce o tym…

Czas na ocenę:

Ocena: 5

5

wg Q-skali

Podsumowanie: Kilka lat po zakończeniu II wojny światowej, brytyjski dziennikarz trafia na trop konspiracji mającej na celu wymazanie prawdy o zbrodni katyńskiej. Słabo zrealizowany i cierpiący aktorsko brytyjski thriller historyczny, który broni się opowiadaną historią.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.