Premiery kinowe weekendu 23-25.02.2018. W ułamku sekundy.
Premiery kinowe weekendu 23-25.02.2018. W ułamku sekundy.

Poszedłbym, odc. 216

W kinie przeciętnie. Jedzcie ciastka.

Premiery kinowe weekendu 23-25.02.2018

Kobiety mafii (2018) –  Poszedłbym 

Patryk Vega uczciwie sobie zapracował na automatycznego Nieposzedłbyma dla każdego kolejnego filmu w jego reżyserii, więc tu nie ma co filozofować. Wiadomo jak jest.  Choć uczciwie trzeba przyznać, że zwiastun Kobiet mafii wcale nie jest tak zły, jak złe potrafią być filmy Patryka Vegi. Zarazem ludzie zgodnie ryją na tekście o Kopenhadze,
więc tutaj bez zmian.

Mam zapro na środę, więc jeszcze tu dopiszę, czy cały film cokolwiek zmienia w mojej powyższej, przedseansowej opinii.

EDIT: Ano zmienia. RECENZJA FILMU KOBIETY MAFII

Nić widmo, Phantom Thread (2017) –  Nie poszedłbym 

Prawdę powiedziawszy nie ma w zwiastunie filmu Paula Thomasa Andersona totalnie nic, co by mnie zainteresowało. Perfekcyjnie chłodny film nie wydaje mi się dobrym pomysłem na spędzenie wieczora na kinowej sali. Co oczywiście wcale nie oznacza, że Nić widmo jest zła. Osobiście myślę jednak, że to nudziarstwo.

W ułamku sekundy, Aus dem Nichts (2017) –  Poszedłbym 

Najciekawsza z mojego punktu widzenia propozycja weekendu. Konkretnie i na ciekawy temat. Bez niepotrzebnych metafor i udziwniania mocno aktualnej historii. A na deser Diane Kruger.

Jaskiniowiec, Early Man (2018) –  Poszedłbym 

Daję Poszedłbyma, bo zapowiada się w dechę poklatkowe kino (dwa słowa: Nick Park), ale tak naprawdę to bym nie poszedł. Nie zwykłem chodzić do kina na animki i nie widzę powodu, żeby dla Jaskiniowca zmieniać nawykli. Ale może gdyby w kinach było więcej takich produkcji, to bym się nawrócił.

The Place (2017) –  Nie poszedłbym 

Kiedy kręcisz Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie – wysoko zawieszasz sobie poprzeczkę. Ludzie oczekują po twoim następnym filmie kolejnej porcji inteligentnej rozrywki i trochę masz problem. Próbujesz iść tą samą ścieżką co wcześniej – jedna lokacja – ale nie masz fajnego, prostego pomysłu na fabułę.

Tak to wygląda ze zwiastuna. Łącznie z tym, że prawdopodobnie The Place to strata czasu.

Wicher – dzikie konie, Ostwind 3: Aufbruch nach Ora (2017) –  Nie poszedłbym 

Miałem nie wrzucać do Poszydłbymów familijnych pierdół, ale ta wygląda fajnie. Oczywiście, gdy jest się nastolatką, która lubi konie. I widziało się dwie poprzednie części. No chyba, że to „3” w tytule oznacza co innego.

Gniazdo, Colo (2017) –  Nie poszedłbym 

Berlinale. I wszystko jasne.

16 odpowiedzi

  1. nić widmo absolutnie nie jest złym filmem ale nudnym i ciągnącym się jest makabrycznie.

  2. Quentin

    Czyli zgodnie z przypuszczeniami. Zaatakuję więc kiedyś w domu :).

  3. Ja natomiast jestem świeżo po obejrzeniu MUTE w reżyserii Duncana Jonesa

    Gdy przeczytałem newsa że reżyserem filmu będzie Duncan Jones (reżyser takich filmów jak MOON czy SOURCE CODE ) bardzo sie ucieszyłem i byłem pewien że dostaniemy bardzo dobry film. Niestety ku mojemu ogromnemu zdziwieniu nie dostaliśmy nawet dobrego filmu, dostaliśmy film kiepski, jedyne co w tym filmie trzyma poziom to scenografia (wizja Berlina przyszłości wyszła jak na budżet bardzo zgrabnie). Ogólny zarys fabuły jest spoko ale realizacja tej fabuły jest na strasznie niskim poziomie, film bez składu i ładu, sporo niepotrzebnych scen, kiepskie zdjęcia mimo dobrej scenografii, wiele niepotrzebnych i po prostu złych dialogów, Paul Rudd nie pasuje do roli którą gra a głowny bohater mimo że się stara jest mało przekonujący. To jest naprawdę kiepski film, bardzo bardzo szkoda bo potencjał był.

    4/10

    P.S. jest tylko pare klimatycznych momentów ale to za mało, cała reszta sssie

  4. Bez przesady, film jakkolwiek rozczarowujący, nie jest taki zły. Wszyscy hejtują bo zamiast standardowego kryminału/thrillera/sci-fi dostali jakieś kino autorskie/artystyczne z fabułą nieszczególnie logiczną i pozostawiającą sporo do życzenia (finał = wtf?), w której właściwie nie do końca wiadomo o co chodziło reżyserowi. Ale fabuła to tylko jeden z elementów filmu, a pozostałe (zdjęcia, muzyka, aktorzy, scenografia, kostiumy etc.) są przecież udane. Już wiadomo dlaczego film nie trafił do kin (poległby tam sromotnie na pewno), ale kto wie czy za paręnaście lat nie doczeka się jakiegoś kultowego statusu, w końcu dużo gorsze filmy się doczekiwały. Poczekajmy jeszcze na reckę Quentina, choć obstawiam, że przyłączy się do chóru narzekaczy. 😉

  5. Quentin

    Quentin to na razie nie czekał na ten film, a kiepskie opinie utwierdzają go w przekonaniu, żeby póki co oglądać co innego. Dlatego jeszcze trochę poczekacie.

    Z Netfliksów wpadła wczoraj koreańska „Porwana pamięć”. Łopanie, co za twistolejdoskop! Oglądnijcie, bo nie mam z kim wypłakać wątpliwości :).

  6. Mam już na liście, rozumiem, że to „łopanie” to w pozytywnym sensie ? 😀

  7. Quentin

    Tak, w pozytywnym :). Realizacja trochę po taniości, ale zwroty akcji (w większości) na propsie.

  8. Niezły, ale końcowa część mnie nie usatysfakcjonowała do końca. W pewnym momencie wszystko było już oczywiste i jednoznaczne i poszli w kierunku sad korean drama… 😉

  9. Quentin

    Mam wysoką tolerancję na rzewne azjatyckie historie, więc to mi nie przeszkadzało. Dwie inne rzeczy mnie jednak męczą. SPOILERY:
    Plan pomysłowy, ale, kurczę, no trudno uwierzyć, że chłopina przez trzy tygodnie nie spyta: „Hej, czemu nie mamy w domu luster? Jak się mam golić?”. No i to morderstwo. Biorę i wychodzę – przestają krzyczeć.

    Całą resztę doceniam, przynajmniej ktoś się postarał.

  10. SPOILER
    Jakoś się tam golił, albo „brat” mu pomagał najwyraźniej bo nie zarósł 😀

    Morderstwo rzeczywiście słabe… no i jeszcze jedno, skoro syn od początku był przekonany, że to ojciec kogoś wynajął dla kasy z ubezpieczenia, to po co odstawiał tę całą szopkę, a na końcu jeszcze …
    KONIEC SPOILERA

    I dlatego mówię, że 2/3 filmu super, ale jak się zaczęło wyjaśniać wszystko to trochę mój entuzjazm do produkcji osłabł. Niemniej solidna rozrywka. Do azjatyckich filmów też mam sporą tolerancję, szczególnie do koreańskich, choć akurat chyba koreańskie i tak są bardziej zachodnie w klimatach niż nie wiem, japońskie czy hinduskie… Zresztą Korea to taka trochę Polska Azji. 😉 Do mniej więcej ’90 roku jakiś taki reżimek trochę, z tym że nie komunistyczny, a prawicowy, dopiero potem zaczął się dynamiczny rozwój; politycy wchodzą w d… Amerykanom, ale kraj zawieszony między Chinami, Japonią i braćmi z północy za bardzo nie ma wyjścia; nikt tam nie lubi polityków i policji; historycznie też mieli problemy z niepodległością jak my; no i to najbardziej chrześcijański kraj w okolicy (nie licząc Filipin, ale to już nie ta okolica)… Ale zszedłem z tematu. 😀

  11. Quentin

    Tak w ostatniej chwili to golenie dorzuciłem, bo myślałem, że będę elokwentny i dowcipny – nie trzeba było :). Pomijając golenie na pewno bym się zdziwił, że przynajmniej w łazience nie ma nawet kawałka lustra. Zresztą przejrzeć mógł się w czymkolwiek, choćby w odbiciu zegarka, telewizorze, metalowej patelni.

    Bo jeszcze rozumiem, że to na jeden wieczór wszystko zaplanowali i to mogło się udać bez lustrzanych wątpliwości. Ale potem jak się posrało to było w trzy dupy czasu, żeby się w czymś przejrzał.

    Nie no, dopiero na dachu go chyba olśniło, że to ojciec albo się ewentualnie upewnił/potrzebował upewnienia.

  12. [spoiler] Ale mówię o tym faktycznym synu, musiał od jakiegoś czasu mieć wiedzę o ubezpieczeniu, więc pewnie cały czas podejrzewał, że ojciec stoi za tym wszystkim a tak naprawdę on szuka tylko faceta od czarnej roboty…

  13. Quentin

    Wiem, też jego miałem na myśli, ale fakt, mogło się tyczyć obu. Nie jestem pewny, ale on tam zdaje się powiedział coś w deseń, że dopiero niedawno dowiedział się o ubezpieczeniu. Zabrzmiało tak jakby dopiero w trakcie tej całej hucpy. O ile dobrze kojarzę, a za leniwy jestem, żeby poświęcić minutę i kliknąć w Netfliksa ;).

  14. Tak było, z tym że to też bez sensu bo to akurat było na pewno 100 razy prościej ustalić niż trafić na zabójcę. Swoją drogą jak oni go znaleźli skoro nawet on sam nie pamiętał gdzie wtedy był i co zrobił…:P

  15. Quentin

    Młody go pamiętał jak sądzę.

    Wiesz, kochasz tatusia, nie wierzysz, że mógłby ci i twoim najbliższym krzywdę zrobić. Jesteś owładnięty obsesją znalezienia killera.

  16. w sumie nie wiem, na szczęście nie miałem takich problemów ;))

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.