Premiery kinowe weekendu 13-15.01.2017. Konwój, Powidoki, Autopsja Jane Doe, Wielki Mur
Premiery kinowe weekendu 13-15.01.2017.

Poszedłbym, odc. 158

Różnorodny kinowo weekend przed nami. Jest w czym wybierać, nawet jeśli wiadomo, że niektóre propozycje dupy nie urwą. Takie Powidoki będą kiepskie, ale obejrzeć można.

Premiery kinowe weekendu 13-15.01.2017

 

Powidoki (2016) Nie poszedłbym 

Za dużo wydarzyło się wokół tego filmu, żeby traktować go poważnie. Diss Lindy na „chujowy” scenariusz, śmierć wybitnego reżysera, z góry skazane na porażkę wystawienie Powidoków do wyścigu oscarowego – nagromadzenie wydarzeń, jakiego nie doświadczył żaden polski film. A każde wydobywało na światło dzienne kolejne argumenty przeciwko temu, żeby w ogóle Powidoki oglądać.

A szkoda, bo zwiastun zapowiada ciekawą historię mało znanego mi artysty, z którą chętnie bym się zapoznał. Dlatego w sumie nadal poszedłbym na Powidoki do kina (Nieposzedłbym, żeby nie wprowadzać nikogo w błąd, to nie będzie dobry film), choć ani za filmami Wajdy nie przepadam, ani nie wątpię, że artysta u schyłku życia za często pewnie poszedł na skróty, żeby dokończyć swój ostatni film.

Autopsja Jane Doe [The Autopsy of Jane Doe] (2016) Poszedłbym 

Może jeszcze do dzisiaj zdążę napisać recenzję Autopsji Jane Doe, więc nie będę się rozpisywał (we wtorek), choć wiem, że i tak nie zdążę :P. Rzadki to przypadek, by film z mojej Listy Do Obejrzenia trafiał do kina i za to plus. Filmowi w sumie też plus, choć przyznam szczerze, że liczyłem na więcej. Nie przekonuje mnie kierunek, w jakim od połowy podąża ten film i widziałbym to inaczej.

Nie zmienia to faktu, że Autopsja Jane Doe to film oryginalny, który wybija się na tle przeciętniactwa. Nawet jeśli dupy mi nie urwał i trochę zawiódł, to za fajną realizację (taką, jak lubię, choć nie umiem tego opisać) i fajny klimat należy mu się od Was rzut okiem. Choć pamiętajcie, że ta autopsja to nie żadna metafora tylko odważnie pokazana rzeczywista autopsja.

Wielki Mur [The Great Wall] (2016) Poszedłbym 

A właściwie to dzisiaj idę, dam znać.

Bądźmy jednak realistami. Do tej pory obiektywnie patrząc nie udał się żaden azjatycki film z gościnnym udziałem zagranicznej gwiazdy. A było ich sporo. W towarzystwie takiej gwiazdy Azjaci często zatracają swoje umiejętności i zachowują się niczym onieśmieleni szansą. Ewentualnie boją się, że gwiazda powie: nie, to zbyt azjatyckie i na wszelki wypadek robią coś po amerykańsku. Co przeszkadza, bo najlepsze azjatyckie filmy to te, które są sobą i nie uzależniają ostatecznego wyglądu od słupków, screening testów i ostatniego słowa producenta. Pytanie czy Yimou Zhang oprze się pokusie bycia onieśmielonym przez hollywoodzką gwiazdę. To kluczowe. Choć właściwie już samo to, że Yimou wziął się za taką masówkę przekreśla szanse Wielkiego Muru na to, by traktować go poważnie.

Niezależnie od wszystkiego i tak dobrze, że w polskim kinie można zobaczyć chiński film (nawet jeśli koprodukcję ze Stanami, które podrzuciły nie tylko Matta Damona). Sama ta możliwość sprawia, że jestem nastawiony pozytywnie i przyjacielsko pod adresem filmu, który mam nadzieję nie przekroczy tej cienkiej linii autoparodii, po której stąpa.

Konwój (2016) Poszedłbym 

Urocze jest to małpowanie zachodu pod każdym względem. W zwiastunie miga, że Robert Więckiewicz i Janusz Gajos po raz pierwszy razem na ekranie! No i? Sensacja porównywalna z napisaniem, że Łukasz Simlat i Agnieszka Żulewska po raz pierwszy razem na ekranie! (Nie sprawdzałem, może nie :P)

Konwój ma na swoim koncie już jeden sukces – udało mu się zaprezentować zwiastun, który zachęca, a nie przeciwnie. Więcej, spycha na drugi plan znane nazwiska, a ciekawi formą ekscytującego kina gatunkowego. Nie ma powodu by wierzyć w to, że wyszło (praktycznie nigdy nam nie wychodzi, jeśli chodzi o takie thrillery), ale a nuż w kinie czeka niespodzianka.

Ja, Olga Hepnarova [Já, Olga Hepnarová] (2016) Poszedłbym 

Karierę Michaliny Olszańskiej śledzę od samego początku. Zwróciła moją uwagę tym, że prawie nie ma filmu, w którym by się nie rozbierała :). Z Barw szczęścia pewnie odeszła, bo nie pozwolili jej się rozebrać :). O filmie Ja, Olga Hepnarova głośno już było jakiś czas temu właśnie ze względu na rolę Olszańskiej, dla której ma to być w końcu upragniony (?) przełom. Dziwi mnie tylko, że w Czechach nie znaleźli aktorki, która chciałaby się rozebrać, nie miewali z tym nigdy problemu.

Żarty na bok. Zwiastun jest wielce ciekawy, a właściwie zajawiona w nim historia. Wiele wskazuje na to, że Pepiki pokażą reżyserowi Placu zabaw jak powinien był wyglądać jego film.

Kot Bob i ja [A Street Cat Named Bob] (2016) Nie poszedłbym 

…ale obejrzałbym w domu.

Zapowiada się typowe kino, które niczym nie zaskoczy, ale przyjemnie się go ogląda. W przerwie między jakimś krwawym horrorem, a krwawym japońskim filmem o samurajach można go wcisnąć. W końcu jest kot, a jak wiadomo z Internetu: jest kot, jest zabawa.

Nieprawi [Ilegitim] (2016) Nie poszedłbym 

Jest kino artystyczne i jest kino artystyczne. Nieprawi najwyraźniej należą do tej drugiej kategorii :) serwując kolejny film z gatunku: portret współczesnego społeczeństwa zderzającego się z pokoleniem starszym. Inne priorytety, inne wartości, inne widzenie świata – awantura podczas świąt murowana. Ale nic nie wskazuje na to, że akurat Nieprawi będą filmem przełomowym. Pokłócą się, przeżyją podjęcie decyzji o aborcji, powytykają staremu, że jest hipokrytą i tyle. Spokojnie można w domu, jeśli już ktoś bardzo chce.

Wspólny obiad rodziny Anghelescou. Ojciec rodziny Victor rozprawia podczas posiłku o fizyce. W pewnym momencie najstarszy syn, Cosma wspomina, że nazwisko ojca znalazło się na liście osób, które w czasach dyktatury donosiły na kobiety, chcące dokonać aborcji. (Opis dystr.)

Ostatni będą pierwszymi [Les premiers les derniers] (2016) Nie poszedłbym 

Po obejrzeniu zwiastuna naszła mnie refleksja, że lepiej by się to oglądało, gdyby akcja filmu umieszczona została w Teksasie. I w ogóle, gdyby to był amerykański film.

Sam nie wiem, z opisów wygląda na belgijsko-francuską wersję Przekrętu. Ze zwiastuna w ogóle na to nie wygląda. Z jednej strony zaciekawia, a z drugiej nie lubię takich zwiastunów, w których nic nie wiadomo kto i co. Od razu jestem podejrzliwy co do filmu.

No sami spójrzcie, czy to wygląda na: „pełną absurdów czarną komedię”?

Kacper i Emma na safari [Karsten og Petra pa safari] (2015) Nie poszedłbym 

Nie mam już siły oglądać tych zwiastunów europejskich młodzieżowych pierdół. Wiadomo, że bym nie poszedł, na ch*j drążyć temat.

4 odpowiedzi

  1. Zwiastuna „Konwoju” nie obejrzałem nawet do połowy. Nie słychać dialogów (a słucham na głośnikach – ale do tego mnie polska kinematografia przyzwyczaiła) no i druga sprawa… Litości, czy reżyser, kręcąc film o policjantach (albo o służbie więziennej, wsio ryba) nie miał jakiegoś konsultanta do np. regulaminowej długości włosów u policjantów/konwojentów? Ten młody konwojent ma grzywkę jak Ciechowski w pierwszej fazie istnienia Republiki… W żadnej służbie mundurowej takie coś by nie przeszło bez solidnego opier…lu i ekspresowej wizyty u fryzjera. A ja nie lubię, jak się widza traktuje jak idiotę – nie poszedłbym za niepoważne podejście do klienta (czyli mnie).

  2. Zgadzam się co do „Autopsji…”- niby wyróżniający się w kinie grozy 2016, ale miał potencjał na więcej i ten skręt w połowie filmu niespecjalnie mi się podobał. Bardziej podobało mi się mniej gwałtowne zmienianie konwencji w innym tegorocznym horrorze/thrillerze – „I am not a serial killer”.

  3. Quentin

    @Mandinka
    Może Grzywka dostał opierdol i miał właśnie iśc do fryzjera, ale właśnie wypadła mu nagła robota? :)

    @Koper
    I am not też mnie jakoś specjalnie nie urzekł, ale najgorsze, że nawet nie pamiętam dlaczego. Efekt uboczny oglądania filmów w stanie przysypiającym. Z drugiej strony jak film jest dobry to sie nie przysypia. Tak czy siak chyba jednak lepiej podeszła mi Autopsja, bo jest taka normalniejsza, a ja wolę taie normalniejsze 😉

  4. Eeetam, widać, że ją długo zapuszczał… :) Mam paru kolegów w służbach mundurowych – sami wiedzą jaka jest regulaminowa fryzura… I bezpieczna (np. w przypadku strażaka lepiej. żeby była trudnopalna i żeby nie było za co złapać).

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.