Premiery kinowe weekendu 22-24.07.2016
Premiery kinowe weekendu 22-24.07.2016

Poszedłbym, odc. 133

Disclaimer: W związku z wakacyjnym odpoczynkiem nastukałem tego Poszedłbyma trzy tygodnie temu. Jeśli przez ten czas coś zmieniło się w kinowym repertuarze – pretensje nie do mnie :P.

O, właśnie się zorientowałem, że będę miał tego dnia urodziny! :).

Premiery kinowe weekendu 22-24.07.2016

 

Star Trek: W nieznane [Star Trek Beyond] (2016) Poszedłbym 

No i cóż ja tu mogę napisać? Star Trek jaki jest każdy widzi. Ciężko mi występować z poziomu fana Treka, bo nim nie jestem i w związku z tym mam w nosie czy bezczeszczą klasykę, a może tylko trochę. Dla mnie, zwykłego widza liczy się tylko, żeby było dużo akcji i jeszcze trochę akcji. Te pierdoły o zagubieniu w kosmosie, ciężkim życiu kapitana i nielogicznym strachem przed śmiercią mnie nie interesują, oby było ich jak najmniej, bo to film o podróżach kosmicznych, a nie dramat obyczajowy.

Śmiali się po pierwszym zwiastunie, że Justin Lin zrobił Szybkich i wściekłych tyle, że w kosmosie. Ja się z tego nie śmieję, liczę na to, że tak właśnie zrobił.

Neon Demon [The Neon Demon] (2016) Nie poszedłbym 

Nic na to nie poradzę, że nie ufam Windingowi Refnowi i póki jakiś jego film nie wyrwie mnie z portek – nie zaufam. Uważam, że większość jego filmów to przerost formy nad treścią, a ja treść lubię, też nic na to nie poradzę. Choć jednego zarzucić mu nie można – oryginalności. I wiary w swoją wizję kina też nie.

Neon Demon wygląda trochę tak jak bardzo ambitny film Dario Argento, któremu ktoś dał 50 melonów dolarów na realizację i zapewnił hollywoodzkie możliwości. Piękno jest niebezpieczne – odkrycie co najmniej na miarę Nobla. Znów nam zaserwują jakieś modelki na diecie od siódmego roku życia i dorzucą wampiry. Trochę banalne moim zdaniem, ale może wcale nie o tym będzie ten film? :)

183 metry strachu [The Shallows] (2016) Nie poszedłbym 

Kino coś nie przepada za rekinami i mimo apeli miłośników tych zwierząt, gdy tylko jakiś rekin pojawia się na ekranie, to robi się niebezpiecznie, ludzie są zjadani i w ogóle terror z ostrymi zębami. Nie inaczej w tym przypadku.

OK, wszelkie Oceany strachu pokazały, że da się to ograć przez 90 minut, gdy trzy osoby na krzyż uciekają przed rekinem, ale co w 183 metrach strachu miałoby być nowego, że aż ktoś postanowił to nakręcić. Wygląda na to, że oprócz Blake Lively w bikini to już nic. Lepiej więc chyba założyć, że zwiastun opowiedział cały film.

Kiedy gasną światła [Lights Out] (2016) Poszedłbym 

To jeden z tych filmów co to rzuca się okiem na obsadę (Teresa Palmer), zupełnie nie kojarzy się reżysera (David F. Sandberg, zdaje się, że to jego pełnometrażowy debiut), widzi tylko tyle, że to horror i macha się ręką, ewentualnie ziewa z nudów. Kolejna horrorowata pierdoła, jakich kręcą – nie wiadomo po co – tysiące.

A potem ogląda się od niechcenia zwiastun i niespodzianka, chyba nie będzie tak źle jak się wydawało! Ba, chyba będzie bardzo dobrze! Pal licho te pochlebne cytaciki recenzentów, ale sam zwiastun ma fajny klimat czegoś świeżego, udanego i pomysłowego. A wiadomo, że ja lubię proste pomysły – włączasz światło i potwór znika. Tylko tyle, a chyba da radę z tego wycisnąć całkiem dużo.

Geniusz [Genius] (2016) Nie poszedłbym 

Chyba w zupełności wystarczy obejrzenie tego konkretnego filmu w domowym zaciszu. No chyba, że ktoś ma hyzia na punkcie Thomasa Wolfe’a i koniecznie będzie chciał zobaczyć co też zrobiono z jego biografią na potrzeby filmu fabularnego.

Myślę, że po prostu zrobiono solidny biopic, którego największą wartością będą role aktorskie tria Law/Firth/Kidman ze szczególnym wskazaniem na dwóch pierwszych.

Kobiety bez wstydu (2015) Nie poszedłbym 

Dość przewrotny tytuł, jeśli spojrzeć na występującą tu w jednej z ról Annę Dereszowską, która jest wszędzie i bierze każdą propozycję niezależnie od tego czy to serial, film, reklama, czy prowadzenie koncertu…

Znacie kogoś, kto chodzi do kina na Michała Lesienia? No właśnie.

PS. Dziwna rzecz. Ostatnim dziełem reżysera i scenarzysty tego filmu – Witolda Orzechowskiego – była telewizyjna Kariera Nikodema Dyzmy z niezapomnianą rolą Romana Wilhelmiego.

Chevalier (2015) Nie poszedłbym 

Grecy rzadko coś kręcą, ale jak już coś nakręcą, to zwykle finalny efekt ma w sobie to greckie coś, które nie pozwala machnąć na film z obojętnością i zatopić go w zapomnieniu.

To samo z Chevalier, który jednak nie dostarcza żadnych powodów, by lecieć na niego do kina.

Na środku Morza Egejskiego sześciu mężczyzn, którzy wybrali się na wędkarską wyprawę luksusowym jachtem, postanawia zagrać w szczególną grę. W jej trakcie różne rzeczy porównują. I nikt nie zejdzie z łodzi dopóki nie zostanie wyłoniony zwycięzca, który na palec założy symbol zwycięstwa: pierścień o nazwie Chevalier. (Opis dystr.)

Le Mans 3D [Le Mans: 3D Racing Is Everything] (2016) Poszedłbym 

Sam nie wiem, lubię dokumenty, lubię filmy sportowe itd., ale jakoś nie czuję, żeby temat wyścigu Le Mans był aż tak ciekawy jak wspominane w zwiastunie Senna czy Pantani. Na pewno będzie OK, szczególnie na dużym ekranie i w 3D, ale to chyba takie trochę na siłę robienie nie wiadomo czego z wyścigu. Nawet tak niepowtarzalnego.

3 odpowiedzi

  1. To wszystkiego najlepszego, jak najwięcej złapanych pokemonów.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.