×
Zabawa w pochowanego 2 (2026).

Zabawa w pochowanego 2. Recenzja filmu Ready or Not 2: Here i Come

Szczerze nie rozumiem tego typu filmów. Możesz zrobić taki film, jak ci się podoba, nikt nie będzie ci się wtrącał, a robisz pozbawioną pomysłu i funu pierdołę, przy której nawet nie czuje się, że chociaż na planie była dobra zabawa. Recenzja filmu Zabawa w pochowanego 2.

O czym jest film Zabawa w pochowanego 2

Grace (Samara Weaving) właśnie przeżyła najgorszą noc swojego życia, w trakcie której, by przeżyć, musiała zabić wszystkich członków swojej przyszłej rodziny. Taka zabawa, choć finalnie nie dla nich. Wydaje się, że koszmar się skończył, ale wcale nie, bo kolejny zaczyna się już na szpitalnym łóżku. Wyglądający na papugę elegancki człowiek (Elijah Wood) informuje cię, że zaskoczyłaś wszystkich, bo nikt nie spodziewał się, że przeżyjesz. Teraz więc ścigać będzie cię cztery razy więcej rodzin i jeśli przeżyjesz do świtu, to może nawet przejmiesz władzę nad światem. Kto wie. W ramach motywacji, na szali jest też życie twojej znienawidzonej młodszej siostry (Kathryn Newton). Let the polowanie się zacznie.

Zwiastun filmu Ready or Not 2: Here I Come

Recenzja filmu Zabawa w pochowanego 2

Nie jestem wielkim fanem pierwszej Zabawy w pochowanego, ale była w porządku. Nie żałowałem wizyty w kinie. Dla duetu reżyserów The Radio Silence była trampoliną do sławy, bo jak to często bywa w podobnych przypadkach, film nakręcony za grosze zarobił dziesiątki milionów. Nie ma chyba gatunku filmowego, w którym możliwe byłoby coś takiego jak w horrorze/thrillerze, dlatego te właśnie gatunki są tak popularne. I dlatego też decyzja o zrobieniu drugiej części Zabawy w pochowanego nie powinna była nikogo zdziwić. Tylko zgrać terminy, poczekać co z tą ciążą Samary i wio.

Nie ma we mnie żadnego oburzenia, że powstała kontynuacja. Tak to już działa w rozrywce, a obecnie jest to już standard, że lepiej sięgać po coś sprawdzonego niż próbować zrobić coś od początku. Akceptuję to. Czego nie rozumiem, to tego, czemu ta Zabawa w pochowanego 2 jest taka drętwa, ospała i toporna. Nie ryzykuję wiele twierdząc, że panowie z The Radio Silence mogli naprawdę wszystko, bo nie sądzę, aby ktoś im się wtryniał w paradę, gdy zarobili dla studia tyle siana na jedynce. Najdziksze pomysły, no wszystko jak Laguna z Bolem na końcu Piłkarskiego pokera. Zabawa bez trzymanki na pełną wyobraźnię. To nie kontynuacja Super Mario Bros. Która też miała duże przebicie budżet/zysk, ale w przypadku drugiej części na pewno więcej zmiennych było trzymane w ryzach, nie mówiąc już o tym, że pewnie siedmiu kierowników z Nintendo pilnowało, żeby wszystko było zgodne z planem nakręcenia jeszcze szesnastu spin-offów. I w tym przypadku nie dziwi mnie zupełnie, że wyszła kiszka.

No ale druga Zabawa w pochowanego to zupełnie inny case. No i nie wiem, czemu to jest takie słabe.

Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Po co było się wysilać, skoro i tak film zarobi na siebie? Czasu do zmarnowania też wiele nie było, bo za każdym razem, gdy ktoś wspomina jakąś starą franczyzę do odświeżenia, to wraz z nią pojawia się The Radio Silence jako potencjalni autorzy. Właśnie odkopują z piasku Mumię, więc to pewnie stąd położenie lachy na Zabawę w pochowanego 2 i zrobienie filmu po linii najmniejszego oporu. Napisałbym jeszcze, że ja na ich miejscu bym wolał dziki fun robienia czegoś fajnego, ale byłoby to głupie, bo gdybym w perspektywie miał zarobienie kolejnych milionów dolarów na czymś też fajnym, a może fajniejszym, to bym się pewnie nie zastanawiał i też walnął ten sequel na odwal się zamiast czekać aż będę miał na niego czas.

Na kino szkoda czasu. W teorii wszystko powinno się spinać. Lubimy główną bohaterkę, kilka razy więcej osób chce ją zabić, więc na nią polują. Do tego cały czas kłóci się z siostrą, bo się nie lubią – samograj. Jak można coś takiego spieprzyć? Ano można. Powstał slasher z generatora, który nawet nie próbuje być czymś więcej. Kłótnia, ucieczka, zabicie polującego, kłótnia, ucieczka, zabicie polującego – i tak do finału. Jakąkolwiek wysoką ocenę przekreśla już na starcie fakt, że nie ma tu ani jednej pomysłowej czy kreatywnej sceny śmierci. Nul, zero. Krwi wylanych zostały wiadra, ale to nie wystarczy tak chlusnąć tylko i zbierać oklaski. Wspominając np. takie ostatnie Oszukać przeznaczenie, to istnieje pomiędzy tymi dwoma filmami taka wyrwa pod względem kreatywności śmierci, że z jednego brzegu drugiego nie widać. W zamian dostajemy garść irytujących bohaterów na czele z tym Nestora Carbonella. To jedna z najgorzej napisanych postaci ostatnich lat, co podbija tylko występ wyżej wspomnianego. Aberracja jakaś, za którą już samą mam ochotę obniżyć ocenę o dwadzieścia.

A tutaj piszę o Klasztorze Shaolin w kontekście wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego o pieczeniu psa w piekarniku

Nie ma też chemii pomiędzy Samarą i Kathryn, choć na papierze wydawało się, że to casting ocierający się o wybitność. Pewnie zasługa w tym kiepskich dialogów, bo aktorki to dobre i przede wszystkim likeable. A jednak, choć się starają, to nie iskrzy pomiędzy nimi choćby trochę.

Samego zaś wątku satanicznego bym się nie czepiał, bo dzięki niemu w końcówce robi się choć trochę ciekawiej. Z drugiej strony wprowadza jakąś taką niepotrzebną powagę do filmu, który powinien być niepoważny bez wątpliwości. No ale próbuje być poważny, na czym też traci. Nie jest dziełem zupełnie bez pomysłu, bo już sama koncepcja polowania na dziewczyny przy użyciu broni z epoki (nie chce mi się wdawać w szczegóły) dawała możliwości do kreatywnego rozwinięcia. Nikt nawet nie postarał się tego zrobić.

Bieda jest to film, ale już zdążył zarobić czterokrotność budżetu, więc wszyscy są zadowoleni. Tylko nie ja.

PS. Zupełnym przypadkiem, przysięgam!, jest to recenzja numer 2666. 666, KMWTW.

(2666)

Szczerze nie rozumiem tego typu filmów. Możesz zrobić taki film, jak ci się podoba, nikt nie będzie ci się wtrącał, a robisz pozbawioną pomysłu i funu pierdołę, przy której nawet nie czuje się, że chociaż na planie była dobra zabawa. Recenzja filmu Zabawa w pochowanego 2. O czym jest film Zabawa w pochowanego 2 Grace (Samara Weaving) właśnie przeżyła najgorszą noc swojego życia, w trakcie której, by przeżyć, musiała zabić wszystkich członków swojej przyszłej rodziny. Taka zabawa, choć finalnie nie dla nich. Wydaje się, że koszmar się skończył, ale wcale nie, bo kolejny zaczyna się już na szpitalnym łóżku. Wyglądający…

Ocena Końcowa

4

w skali 1-10

Podsumowanie : Cztery rody związane paktem z diabłem polują na Grace, która właśnie przeżyła najgorszą noc w swoim życiu. Strata czasu. Nieudana kontynuacja fajnego filmu, której brakuje kreatywności, rozrywki, chemii pomiędzy siostrami, a przede wszystkim efektownych scen śmierci. Zamiast tego jest furmanka irytujących antagonistów.

Podziel się tym artykułem:

Skomentuj

Twó adres e-mail nie będzie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

Quentin 2023 - since 2004