Obiecująca. Młoda. Kobieta., Promising Young Woman (2020), reż. Emerald Fennell.
Obiecująca. Młoda. Kobieta., Promising Young Woman (2020), reż. Emerald Fennell.

Obiecująca. Młoda. Kobieta. Recenzja filmu Promising Young Woman

Nowe… Nowsze pokolenie aktorek – atakuje. Po szarży aktorskiej Vanessy Kirby w Cząstkach kobiety, równie udaną rolą życia popisuje się w filmie Obiecująca. Młoda. Kobieta. Carey Mulligan. A i sam film jest dużo więcej niż niczego sobie. Recenzja filmu Obiecująca. Młoda. Kobieta.

O czym jest film Obiecująca. Młoda. Kobieta.

30-letnia Cassie (Carey Mulligan) wciąż mieszka z rodzicami (Jennifer Coolidge, Clancy Brown), którzy nie mają pojęcia, czego tak naprawdę chce w życiu ich córka. Kiedyś była obiecującą studentką medycyny, ale te czasy odeszły na zawsze. Cassie marnuje sobie życie pracując w kawiarni, a rodzice nie mają zielonego pojęcia jak do niej dotrzeć. Zresztą rzeczy, o których nie mają pojęcia jest więcej. Dziewczyna spędza wieczory w miejscowych barach, gdzie zajęta jest zalewaniem się w trupa. A przynajmniej na to wygląda z boku, bo tak naprawę Cassie poluje. Poluje na facetów, którzy nie cofną się przed niczym, a najbardziej nie cofną się przed wykorzystaniem bezbronnej kobiety. Tyle, że Cassie nie jest taka bezbronna.

Zwiastun filmu Obiecująca. Młoda. Kobieta.

Recenzja filmu Obiecująca. Młoda. Kobieta.

Czasem trudno powiedzieć, dlaczego dwa podobne do siebie filmy bywają tak różne w odbiorze. Jeden jawi się niczym bardzo dobre kino podejmujące jeszcze ważniejszy temat, gdy drugi prowokuje uśmiech politowania na widok nieskładnych prób powiedzenia o równie ważnym temacie. Tak wygląda sytuacja w przypadku filmów Obiecująca. Młoda. Kobieta. i Antebellum. Obydwu tendencyjnych, obydwu podejmujących aktualne, trudne tematy, obydwu próbujących opowiedzieć o nich za pośrednictwem kina gatunkowego. I obydwu skrajnie różnych w odbiorze.

No tak, Obiecująca. Młoda. Kobieta. jest filmem tendencyjnym. Zakładającym z góry, że każdy facet to oblech, który wykorzysta najmniejszą nawet okazję do tego, żeby dobrać się do majtek bezbronnej dziewczyny. A w najgorszym razie obrzuci ją stekiem wyzwisk, bo przecież co innego „obiecała” mu swoim wyzywającym wyglądem. Taki jest świat głównej bohaterki filmu, która przez długi czas nie znajduje zaprzeczenia swojej nie tak śmiałej teorii, że każdy facet to świnia. Udowodnienie tego jest łatwe, a usprawiedliwienie jej późniejszych działań – przychodzi prosto. Pierwsze minuty filmu to łowy na jednego męskiego prosiaka za drugim. Później jest wcale nie lepiej, a Cassie pogrążać się będzie coraz bardziej w świecie, w którym każdy, nie tylko faceci, bredzi w kółko to samo. A bo ubrała się jak dziwka. A bo porządne dziewczyny nie piją w knajpach po nocach. A bo sama się o to prosiła.

Tyle, że jakimś dziwnym trafem, ta tendencyjność w Obiecującej. Młodej. Kobiecie. nie przeszkadza. Nie ma się ochoty machnąć na film ręką jak na bzdurę, bo czuć, że jego autorka wcale nie chce powiedzieć, że porządnych facetów nie ma. Ona jedynie opowiada o tych nieporządnych.

W końcu pojawia się zresztą nadzieja na to, że nie cały męski ród jest stracony. Dawny kolega ze studiów, Ryan (Bo Burnham), to przyjemny i dowcipny chłopak, który przypada do gustu Cassie. Na tyle, że momentami jest w stanie zapomnieć o swojej misji. Nie na długo, bo nie trzeba Sherlocka Holmesa, żeby domyślić się, że na Cassie ciąży jakaś tajemnica z przeszłości. Jaka? Wraz z upływem filmu powoli stanie się to jasne.

Obiecująca. Młoda. Kobieta. to od początku do końca film Carey Mulligan. Jest tu bezbronna, krwiożercza, niewinna, rozpustna, kochająca, wściekła, słodka, cierpiąca, seksowna – wymyślcie sobie dowolny przymiotnik, a ona taka jest. Zmieniający się charakter jej cierpiącej psychiczne katusze postaci podkreślany jest makijażem i ubiorem. Mulligan jest tu kameleonem, który zmienia się nie do poznania czasem tylko za sprawą przeciągniętej po policzku szminki.

Film debiutującej reżyserki, dotychczasowej aktorki Emerald Fennell, pełnymi garściami czerpie z kina rape and revenge. Na pierwszy rzut oka to typowy przedstawiciel tego gatunku. Jednak wystarczy kilka minut, by dostrzec, że to jedynie fasada i konwencja obrana w celu opowiedzenia o czymś innym niż efektowne krzywdzenie gwałcicieli. I może właśnie to umiejętne zbliżanie się do satyry (film Fennell jest momentami przerysowany i trudno traktować go poważnie, jednak dzięki temu trafia w sedno problemu, o którym opowiada) stoi za powodzeniem całości. I sprawia, że Obiecująca. Młoda. Kobieta. jest szokujący tam, gdzie Antebellum było głupie. Choć nie sugerujcie się za bardzo tym „szokującym”, bo film stroni od sugestywnych obrazów. Szokuje tematyką i zwróceniem uwagi na to, co niby oczywiste, a często okazuje się, że wcale nie.

No i ta muzyka!

(2449)

Nowe… Nowsze pokolenie aktorek - atakuje. Po szarży aktorskiej Vanessy Kirby w Cząstkach kobiety, równie udaną rolą życia popisuje się w filmie Obiecująca. Młoda. Kobieta. Carey Mulligan. A i sam film jest dużo więcej niż niczego sobie. Recenzja filmu Obiecująca. Młoda. Kobieta. O czym jest film Obiecująca. Młoda. Kobieta. 30-letnia Cassie (Carey Mulligan) wciąż mieszka z rodzicami (Jennifer Coolidge, Clancy Brown), którzy nie mają pojęcia, czego tak naprawdę chce w życiu ich córka. Kiedyś była obiecującą studentką medycyny, ale te czasy odeszły na zawsze. Cassie marnuje sobie życie pracując w kawiarni, a rodzice nie mają zielonego pojęcia jak do niej…

Czas na ocenę:

Ocena: 8

8

wg Q-skali

Podsumowanie: 30-letnia Cassie dawno rzuciła studia medyczne. Teraz włóczy się po barach i poluje na mężczyzn. Czerpiący pełnymi garściami z gatunku rape and revenge film, który wykorzystuje jedynie tę estetykę do opowiedzenia o czymś ważniejszym niż kinowe exploitation. Rola życia Carey Mulligan.

4 odpowiedzi

  1. Lecisz po tych nowościach. Zostały jeszcze m.in. „Ammonite” i „News of the World”, typowe 7 w skali Quentina 😉

  2. „News of the World” mnie nie urzekło. 5/10. Może gdyby to jakieś noname’y nakręciły to byłoby się czym zachwycać :)

  3. No, ja też bez zachwytów. Ale to przyjemny film do obejrzenia. 5 to przesada 😉

    Podobnie jak Ammonite, choć to mniej rozrywkowe kino. No i Kate Winslet jako lesbijski babochłop, pewnie ma szansę na Oscara ;p

  4. Quentin

    Wynudziłem się, nic się nie działo, temat wyświechtany. Ciekawe, trochę inne spojrzenie na Dziki Zachód to za mało, a jak mam Hanksa i Greengrassa to chciałbym filmu, którego byle kto z talentem nie potrafiłby nakręcić. 5 jak nic :)

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.