Wdrożenie i opieka: MimasTech
Szokujące newsy!
Opiekunka: Demoniczna królowa, The Babysitter: Killer Queen (2020), reż. McG. Netflix.
Opiekunka: Demoniczna królowa, The Babysitter: Killer Queen (2020), reż. McG. Netflix.

Opiekunka: Demoniczna królowa. Recenzja filmu The Babysitter: Killer Queen

Tradycja kręcenia sequeli popularnych filmów z przeznaczeniem prosto na VHS – nie mija. Minął co prawda VHS i jego ziarnista jakość 4:3, ale takie chałtury mające skorzystać na popularności poprzednika wciąż powstają. Dowodem na to film Opiekunka: Demoniczna królowa. Recenzja filmu Opiekunka: Demoniczna królowa. Netflix

O czym jest film Opiekunka: Demoniczna królowa

Dwa lata temu Cole (Judah Lewis) w krwawy sposób rozprawił się z grupą nastolatków satanistów dowodzonych przez jego opiekunkę satanistkę (Samara Weaving). Problem w tym, że nikt mu nie wierzy. Wszyscy uważają, że zmyślił sobie tych satanistów, nikt nie pyta: „no dobra, ale gdzie właściwie podziało się kilkoro młodych ludzi z naszego miasteczka?”, a rodzice posyłają go do psychiatry. Na domiar złego Cole jest popychadłem dla kolegów z liceum i generalnie dojrzewanie nie będzie mu się kojarzyć z niczym miłym. No chyba, że z Melanie (Emily Alyn Lind), która ma ładny uśmiech i duże oczy. Dziewczyna, w której się podkochuje, namawia Cole’a, żeby zamiast do psychiatry, udał się razem z nią i jej znajomymi na szalony weekend wypełniony imprezami. Cole korzysta z propozycji i wkrótce znów będzie musiał walczyć o życie. Pomoże mu w tym nowa dziewczyna, która właśnie dołączyła do liceum Cole’a, Phoebe (Jenna Ortega).

Zwiastun filmu Opiekunka: Demoniczna królowa

Recenzja filmu Opiekunka: Demoniczna królowa. Netflix

Jeśli kiedykolwiek widzieliście film przeznaczony prosto na VHS, najłatwiej będzie napisać, że Opiekunka: Demoniczna królowa wygląda jak film przeznaczony prosto na VHS. Bierzesz z jedną osobę z obsady filmu, który odniósł sukces, żeby był jakiś punkt wspólny pomiędzy dwoma produkcjami (oprócz tytułu), dajesz sześć razy mniej kasy (gdzieś mi się obiło o oczy, że dwójka akurat ma większy budżet, ale a). nie widzę na szybko, gdzie można to potwierdzić; b). nie wygląda na to), scenariusz pisze koleś, który do tej pory pracował w soft-porno, ale ma ambicje i dorzucasz jakiś podtytuł. Bach, tak to właśnie wygląda.

I choć właściwie wypadałoby to przemilczeć (czego nie robi plakat filmu), to film Opiekunka: Demoniczna królowa jest na tyle słaby, że nie ma się co bawić w jakieś tajemnice, spoilery itepe. Pomimo tego, że Opiekunka: Demoniczna królowa dalej wygląda jak kino klasy C prosto na VHS, to z tym „weźmiesz jednego aktora” się nie zgadza, bo w dwójce powraca właściwie cała obsada pierwszej części. Zginęli z głową zestrzeloną shotgunem – powiecie. Ano zginęli.

Poziom prezentowany przez film Opiekunka: Demoniczna królowa w pierwszych minutach seansu jest najniższy z możliwych. Znacie go z tych wszystkich durnych, amerykańskich młodzieżowych komedii z krzykliwymi bohaterami, cycatymi laskami (nie krytykuję, broń Boże!), debilnymi rodzicami i żartem pisanym przez Jerzego Petersburskiego Jra. Zamiast bawić, żenowałby, gdyby nie fakt, że szybko staje się jasne, że to produkt filmopodobny, na który szkoda naszej żenady.

Nieco lepiej zaczyna się dziać wraz z pierwszymi morderstwami. Zgodnie z regułami gatunku, co jakiś czas ktoś kończy tu swój żywot w spektakularny sposób i trzeba pochwalić, że parę scen śmierci się udało. Choć to już nie to samo, co praktyczne efekty specjalne z przeszłości, no i ze dwie ofiary z pewnością można było zabić lepiej. Komputerowa makabra ratuje tę nieśmieszną produkcję, której brakuje luzu jak naszym gangsterom.

Wykazać stara się też reżyser dwójki (podobnie jak w przypadku jedynki jest to McG) stosując jakieś przebitki, nagłe napisy na ekranie czy retrospekcje rodem z grindhouse’u, ale nie mają one żadnego większego sensu poza chęcią poszpanowania reżysera, że tak potrafi.

Jest to więc historia stara jak świat. Kolejna kontynuacja zgrabnego i posiadającego niewątpliwy urok dobrego filmu klasy B, która nie wyszła. Można też odnieść wrażenie, że wcale nie miała wyjść. Nakręcili ją byle była i tyle. A cały budżet, jeśli rzeczywiście był większy od budżetu jedynki, poszedł pewnie na ścieżkę dźwiękową – znanych kawałków tutaj nie brakuje, a to nie są tanie rzeczy.

(2427)

Tradycja kręcenia sequeli popularnych filmów z przeznaczeniem prosto na VHS – nie mija. Minął co prawda VHS i jego ziarnista jakość 4:3, ale takie chałtury mające skorzystać na popularności poprzednika wciąż powstają. Dowodem na to film Opiekunka: Demoniczna królowa. Recenzja filmu Opiekunka: Demoniczna królowa. Netflix O czym jest film Opiekunka: Demoniczna królowa Dwa lata temu Cole (Judah Lewis) w krwawy sposób rozprawił się z grupą nastolatków satanistów dowodzonych przez jego opiekunkę satanistkę (Samara Weaving). Problem w tym, że nikt mu nie wierzy. Wszyscy uważają, że zmyślił sobie tych satanistów, nikt nie pyta: „no dobra, ale gdzie właściwie podziało się kilkoro…

Czas na ocenę:

Ocena: 4

4

wg Q-skali

Podsumowanie: Dwa lata po pokonaniu satanistów nastolatków, Cole po raz kolejny musi walczyć o życie z pomiotem Szatana. Typowe kino „prosto na VHS” ze wszystkimi wadami takiej produkcji. Debilny humor, irytujący bohaterowie, ratująca film od dna makabra.

5 odpowiedzi

  1. Hejo, a nie myślałeś kiedyś żeby poudzielać się trochę na forum filmowym?

  2. Quentin

    Udzielałem się na forum filmowym, zanim to było modne i zanim w ogóle wymyślono fora filmowe :). pl.rec.film #forever

    Za dużo czasu to zajmuje, skończyłoby się na spamowaniu. Ale nie mam nic przeciwko, żeby forum filmowe przyszło się poudzielać u mnie :)

  3. Jest tylko jedno takie miejsce w internecie zrzeszające arystokrację intelektualną :) A Ty w sumie jesteś legendą blogosfery filmowej, więc aż dziwne, że nie masz u nas konta.

    forumkmf.pl

    A ja osobiście śledzę jeszcze od czasów Mundialowo.

  4. Quentin, witaj w klubie, też się udzielalem na forach filmowych nim to było popularne i nim wymyślono. Też właśnie na pl.rec.film, ale też na pl.rec. seriale, gdzie były osobne działa, głownie w dziale Archiwum X pisałem (a później jeszcze chyba był o serialu Millennium).

  5. Quentin

    @Noodles
    Nie zdziwiłbym się, gdybym miał konto na KMF-ie :) choć zapewne niewykorzystane. Z ww. powodów przyziemno-czasowych. Teraz przynajmniej mam dwuletnią wymówkę :)

    @michax
    pl.rec.seriale to już chyba powstało po mojej kadencji na prf-ie. Za mojej kadencji snoby odeszły z prf-u i se założyły hum.x-muzę czy jak to się tam nazywało :)

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.